Dziś kino operuje takimi środkami, że podobieństwo aktora do odgrywanej postaci potrafi być uderzające do tego stopnia, że naprawdę trudno w pierwszej chwili rozróżnić kto jest kim. I nie chodzi tylko o rysy twarzy i fizjonomię  – praca nad odtworzeniem postaci obejmuje też naśladowanie czyjejś artykulacji, rozpracowanie i odtworzenie języka jego gestów, sposobu poruszania się  - słowem cała ”aurę”, na którą składają się też te trudne do uchwycenia czy nazwania cechy. Charlize Theron jako seryjna zabójczyni, Julia Roberts jako pisarka czy Ashton Kutcher jako Steve Jobs - w galerii przypominamy najlepsze naszym zdaniem duety.