Odkąd gdy para Kylie Jenner i Travis Scott powitała na świecie swoje pierwsze maleństwo, cała energia świeżo upieczonych rodziców skoncentrowała się właśnie na nim (a także na umiejętnym podsycaniu zainteresowania świata, który – jak wskazują rankingi – kompletnie oszalał na punckie Stormi Webster). Tymczasem sprawy dotyczące ich samych zeszły na drugi plan. Chciałoby się rzec, że to naturalne i sytuacja powinna się unormować w ciągu najbliższych tygodni, ale w przypadku tej pary wcale nie jest to takie oczywiste.

Przez ostatnie miesiące nie tylko kwestia ciąży była ukrywana była przez wzrokiem szerszej publiki. Kylie wycofała się z życia publicznego, więc kwestie ich związku na nowo rozpaliły wyobraźnię świata. Z braku możliwości dotarcia do źródła zaczęły mnożyć się teorie dotyczące zakończenia związku, a teraz, gdy nie ma wątpliwości, że Kylie Jenner i Travis Scott razem z tygodniową córeczką tworzą rodzinę, pojawiła się kolejna niejasna kwestia. Jeśli wierzyć doniesieniom prasy zagranicznej raper wcale nie mieszka z matką swego dziecka, ale na co dzień pozostaje w prywatnym lokum, co podobno nie przeszkadza mu w wywiązywaniu się z rodzicielskich obowiązków.

Zgodzicie się, że w obliczu tego, co para pokazała w filmie dokumentującym oczekiwanie na dziecko, brzmi to co najmniej zaskakująco? Trudno domyślić się, jaki pomysł na nawiązanie bliskości z maleństwem ma jego tata, a przede wszystkim - jak planuje wesprzeć - psychicznie i fizycznie  - swoją partnerkę w trudach pierwszych chwil w nowej roli? I nawet nie chodzi o to, żeby wstawać do dziecka na zmianę w nocy, ale po prostu - być w tej najbardziej rodzinnej sytuacji jaka można sobie wyobrazić razem. Do braku planów co do uregulowania swej relacji nie mamy zastrzeżeń, ale dla takiego obrotu spraw doprawdy nie znajdujemy zrozumienia.