Od 4 grudnia w sklepach Lidl dostępna jest druga już, tym razem świąteczna odsłona linii Esmara by Heidi Klum - #LETSCELEBRATE. Z kolei jej premiera miała miejsce nieco wcześniej, bo na początku listopada. I było to pierwsze christmas party w tym roku, w jakim wzięliśmy udział. W projektach pojawiły się nie tylko modelki, ale i sama Heidi. A my skorzystaliśmy z okazji i zapytaliśmy ją nie tylko o samą kolekcję, ale również o to, co każda fanka jej stylu z pewnością chciałaby wiedzieć. 

KOLEKCJA #LETSCELEBRATE HEIDI KLUM DLA LIDL - WSZYSTKIE PROJEKTY >>>> 

To już Twoja druga kolekcja w ramach linii Esmara by Hedi Klum. W przypadku poprzedniej Heidi & The City inspirowałaś się trendami obecnymi na ulicach dużych miast. Jak było tym razem?

Pracując nad #LETSCELEBRATE myślałam przede wszystkim o świętach i wszystkich specjalnych wydarzeniach, jakie z tej okazji się szykują - w pracy, w gronie przyjaciół i oczywiście rodziną, jak również o sylwestrze. Zależało mi więc, żeby w kolekcji pojawiło się dużo błysku, który w efekcie można znaleźć na spódnicach, sukienkach czy marynarkach. To taki czas w roku, kiedy chcemy wyglądać bardziej efektownie, szczególnie, że na co dzień raczej rzadko mamy okazję założyć na przykład coś cekinowego.

Co Twoim zdaniem czyni tę kolekcję wyjątkową?

Na pewno dostępność. Kolekcję można kupić w 27 krajach, w 10 tys. sklepów. Zależało mi również, aby wszystkie zaprojektowane przeze mnie rzeczy do siebie pasowały, zarówno pod względem kolorów, jak i fasonów, by można było je ze sobą swobodnie zestawiać na wiele sposobów. No i oczywiście bardzo przystępne ceny. Moja linia daje szansę, by skusić się na jakiś zupełnie nowy dla nas fason, którego nigdy nie mieliśmy w szafie. Na przykład do błyszczącej marynarki czy sukienki. Nawet, jeżeli nie jesteśmy do końca pewne, czy będzie do nas pasowała, i możliwe, że już nigdy więcej nie założymy tej rzeczy, lepiej przekonać się o tym wydając 24, nie 600 euro.

Masz swój ulubiony element z kolekcji #LETSCELEBRATE?

Uwielbiam czarną błyszczącą marynarkę (Heidi miała ją na sobie podczas wywiadu – przyp.red), w której moim zdaniem każda kobieta będzie wyglądała szykownie, ponadczasowo i swobodnie. Ale moim faworytem są też pluszowe płaszcze. Obie te rzeczy sprawdzą się w wielu różnych stylizacjach – i tych na dzień, jak i na wieczór.

Jak opisałabyś swój styl i która z Twoich dotychczasowych kolekcji dla Lidla bardziej go odzwierciedla? 

We wszystkim, co do tej pory zaprojektowałam, można dostrzec "moje DNA". Nigdy nie zdarzyło mi się być przebraną lub mieć na sobie coś, co ktoś kazał mi założyć. Mam bardzo eklektyczny gust, ale też to, co zakładam, bardzo zależy od tego, jak się czuję w danym momencie. Zdarza się, że lubię postawić na coś bardzo klasycznego i zachowawczego, ale na drugi dzień mam już ochotę na sukienkę w stylu boho (Heidi uchyliła rąbek tajemnicy, że takie klimaty będzie można znaleźć w jej kolejnej kolekcji – przyp.red.). Uważam, że każdy z nas czasem woli jeansy, luźny t-shirt i sneakersy, a czasem chce się poczuć bardziej sexy, więc zakłada sukienkę i buty na obcasie. Fajnie, że ubrania dają nam możliwość wyrażania siebie i naszego nastroju na wiele sposobów. 

To pytanie na pewno chciałaby zadać Ci każda fanka Twojego stylu: jaki jest twój sposób na udany świąteczno-sylwestrowy look?

Uważam, że w tym okresie sprawdza się zasada „more is more”, nawet jeśli na co dzień bliżej nam do „less is more”. Jeżeli nie mamy odwagi lub po prostu okazji założyć czegoś bardziej ekstrawaganckiego w ciągu roku, dlaczego nie zrobić tego właśnie w święta? To świetny czas, by pozwolić sobie na więcej biżuterii, wysokie obcasy, nieco mocniejszy makijaż, jak choćby mocne czerwone usta.