Zima jest chyba najtrudniejszą porą jeśli chodzi o pielęgnację. Wypracowane rytuały pielęgnacyjne nagle przestają działać, cera płata figle do tego stopnia, że przestaje kwalifikować się jako konkretny typ. Dodatkowo symptomy, które dotychczas przypisywaliśmy tylko wrażliwcom, a więc rumień czy wypryski nieokreślonego pochodzenia często nieoczekiwanie zaczynają dotyczyć także i nas. To ten czas, gdy warto na chwile porzucić swoich kosmetycznych ulubieńców i sięgnąć po coś mocniejszego, sprawdzonego. Sprawdźcie w galerii które kremy polecamy na zimę jako kombo, które:

A) uratuje przesuszoną klimatyzacją skórę

B) przyniesie ulgę skórze zmęczonej ciągłą zmianą temperatur

C) ukoi tak, żeby skóra była w stanie przyjąć makijaż i unieść go przez cały dzień

A wszystkie te cuda znakomicie sprawdzą się także wtedy, gdy puszczą przymrozki i powitamy długo wyczekiwane wiosenne słońce. Znacie, używacie?