Koniec roku zbliża się wielkimi krokami. A to oznacza, że coraz intensywniej zaczynamy myśleć o tym, kto zatriumfuje podczas gali Oscarów 2018. Nominacje poznamy jak zwykle w styczniu, a statuetki zostaną zapewne wręczone pod koniec lutego. Czy wśród triumfatorów znajdzie się również najnowszy obraz Grety Gerwig Lady Bird?  Bardzo możliwe, bo od dnia premiery, która miała miejsce we wrześniu tego roku, wśród krytyków film zdążył już zapracować sobie na bardzo dobre recenzje. A najlepszym tego przykładem jest wynik, jaki osiągnął w popularnym serwisie Rotten Tomatoes.

Produkcja ma w tej chwili ponad 170 recenzji, z czego wszystkie są pozytywne. Oznacza to, że film Lady Bird pobił rekord ustanowiony przez Toy Story 2 w 1999 roku. Historia Chudego i spółki zgromadziła ostatecznie 163 pozytywne opinie i przez lata nikomu nie udało się osiągnąć lepszego rezultatu. Dopiero dzieło Grety Gerwig, aktorki (Frances Ha, Jackie, Zakochani w Rzymie) i reżyserki (Noce i weekendy) tak bardzo przypadło do gustu recenzentom. Lady Bird to niszowa(!) produkcja, bez gwiazdorskiej obsady, ale za to z wciągającą historią i nietuzinkową 23-letnią Saoirse Ronan w roli głównej, nominowaną swoją drogą do Oscara już dwukrotnie - w 2008 roku jako najlepsza aktorka drugoplanowa w filmie Pokuta, a w 2016 roku aktorka pierwszoplanowa za film Brooklyn. U Gerwig wciela się w postać licealistki Christine McPherson, która nieustannie kłóci się ze swoją mamą Marion (Laurie Metcalf,) choć w rzeczywistości bardzo ją przypomina (jakie to prawdziwe...). Christine marzy, żeby wyrwać się z małego miasta i mentalności, w ramach której przychodzi jej egzystować. Postanawia wyruszyć do Nowego Jorku. Jak potoczą się jej losy? Bardzo możliwe, że podobnie, jak miało to miejsce w przypadku Gerwig, gdyż aktorka i reżyserka zrealizowała swój film w oparciu o osobiste doświadczenia. 

Nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle film trafi do polskich kin. Bardzo możliwe, że czynnikiem, który na to wpłynie, będą właśnie nominacje bądź wyniki Oscarów 2018.