Mimo że rynek kosmetyczny rozwija się w takim tempie, że trudno wyłapać wszystkie nowości, a wszelkiej maści specjalistów od makijażu i pielęgnacji zdaje się być więcej niż laików, czasem warto cofnąć się pamięcią i bliżej przyjrzeć babcinym radom. Zwłaszcza jeśli ta, która je daje, tak jak 87-letnia Tippi Hedren czyli babcia Dakoty Johnson - jest legendą kina.

Kiedyś babcia przyglądała mi się w trakcie malowania rzęs. Podpowiedziała, żeby w trakcie aplikacji mascary złapać lusterko od dołu i nakładać tusz spoglądając właśnie w tym kierunku. Ta metoda daje największą szansę na równomierną aplikację kosmetyku od nasady rzęs, aż po ich końce.

Aktorka nie jest wielką fanką makijażu i prywatnie sięga jedynie po konieczne minimum w postaci nuty koloru na ustach, mascary właśnie i korektora. Podobnie jeśli chodzi o pielęgnację; mając skłonność do gromadzenia produktów, które finalnie stoją nieotwarte, gwiazda w miejsce skomplikowanych rytuałów stawia po prostu solidne oczyszczanie i nawilżanie.

Jesteście ciekawi czym pachnie Dakota Johnson? W jednym z wywiadów dla Glamoura aktorka zdradziła, że ma słabość do kwiatowych nut i obecnie najchętniej sięga po Gucci Bloom... którego jest ambasadorką. Florystyczne nuty – jak przyznaje – dają jej poczucie bezpieczeństwa i mają zdolność przywoływania wspomnień, bo tak pachniała jej mama Melanie Griffith.

Co do makijażu – przypomnijcie sobie spojrzenie Dakoty Johnson; trick z lusterkiem trzymanym od dołu jest zdecydowanie warty spróbowania!