Dawno nie pisaliśmy o Carpool Karaoke, choć to jeden z naszych ulubionych programów. Ale tym razem nie mogliśmy tego nie zrobić, ponieważ gwiazdą ostatniego odcinka była wokalistka, którą wielu z Was zapewne już od dawna widziało na siedzeniu pasażera w samochodzie Jamesa Cordena. Co prawda Miley Cyrus, bo to o niej mowa, w Carpool Karaoke pojawiła się już jakiś czas temu razem ze swoją niezwykle muzykalną rodziną, ale tym razem najnowszy odcinek dedykowany był już tylko 25-latce.

Ci, którzy pamiętają Miley jeszcze z czasów Hannah Montana, będą zachwyceni! Cyrus wykonała jeden z najpopularniejszych utworów z tamtego okresu - The Climb. Podczas przejażdżki z Cordenem nie zabrakło także takich hitów, jak We Can't Stop, Wrecking Ball, Party In The U.S.A czy Malibu. W najnowszym odcinku Carpool Karaoke wokalistka, która wydała niedawno swój 6. już studyjny album - Younger Now, podzieliła się również refleksjami na temat tego, jak radzi sobie za kierownicą, a także doprowadziła prowadzącego do łez. Dlaczego? Sprawdźcie sami!