Na początku wszystko wygląda tak samo, jak niemalże każdy event – przy wejściu panowie w pięknie skrojonych garniturach proszą o Twoje zaproszenie i sprawdzają, czy Twoje nazwisko widnieje na liście gości (oczywiście stres, czy na pewno jesteś wpisana jest ogromny), następnie kolejni zabierają od Ciebie płaszcz w szatni, a jeszcze inni wskazują zarezerwowane dla Ciebie miejsce.

Później zostajesz sama, co jakiś czas widząc przemykające obok znajome twarze. Zbiera się coraz więcej osób, robi się coraz większy tłok i zamieszanie, a atmosfera nieco gęstnieje. Na chwilę przed pokazem zaczynają schodzić się zaproszone gwiazdy. Łatwo można rozpoznać ten moment, ponieważ z daleka widać już migające flesze aparatów i słychać fotografów proszących sławy o spojrzenie w ich stronę.

Nagle na hali rozbrzmiewa głos reżysera, proszący o zajmowanie swoich miejsc, ponieważ pokaz zacznie się już za moment. Gasną światła, zaczyna grać odpowiednio dobrana muzyka i nastaje chwila, na którą warto było tyle czekać...

ZOBACZ TAKŻE: Gwiazdy na pokazie Bizuu wiosna-lato 2018 >>>

Jeżeli marzyło się o zobaczeniu pokazu mody na żywo (nie tylko na InstaStory nagranym przez zaproszone gwiazdy) tak bardzo, to naprawdę ciężko jest opisać tę chwilę – ja śmiało mogę powiedzieć, że czułam się tak samo, jak przed maturą ustną z języka polskiego – moje serce zaczęło bić mocniej, poczułam delikatny ścisk w żołądku, a trzęsące się ręce uniemożliwiły nagranie czegokolwiek na Instagrama lub Snapchata. Na szczęście, już kilka sekund później na nowo zapalają się wszystkie światła, a obok Ciebie pewnym krokiem przechodzi pierwsza modelka.

Ten moment tak mnie oczarował, że zapomniałam o całym stresie, który mi towarzyszył. Wodziłam wzrokiem po kolejnych sylwetkach modelek w najpiękniejszych damskich garniturach, maxi sukienkach i plisowanych spódnicach. Szczęście potęgował fakt, że pierwsze fashion show, w którym mogłam wziąć udział było prezentacją najnowszej kolekcji Bizuu – jednej z moich ulubionych marek modowych w Polsce.

Tego sezonu duet Bizuu postawił na mocniejsze kolory i odważne, egzotyczne roślinne printy. Pojawiły się one na swetrach, płaszczach, a nawet na strojach kąpielowych. Mimo to, projektantki nie porzuciły (na szczęście!) utożsamianych z nimi zwiewnych sukienek, falban, koronek i przede wszystkim flagowego koloru marki – pudrowego różu.

ZOBACZ TAKŻE: Hity z sieciówek na wiosnę 2018! >>>

To, co na pewno zwróciło moją uwagę, to fakt, że pokaz ten nie był jedynie prostą prezentacją najnowszych projektów, ale całym, skrupulatnie dopracowanym show, pewnego rodzaju przedstawieniem opowiadającym piękną, magiczną historię. Klimat ten na pewno zapewniła niesamowita scenografia, ale też muzyka – podczas pokazu mogliśmy na żywo posłuchać zespołu Audiofeels, który a capella zaśpiewał covery energetycznych hitów popowych. Jak wiadomo – diabeł tkwi w szczegółach, a tu szczegóły były dopracowane – zresztą, nie mogło być inaczej, jeżeli pokaz wyreżyserowany był przez niezastąpioną Kasię Sokołowską.

Kiedy nastał finał pokazu, pogratulowano Blance Jordan i Zuzannie Wachowiak kolejnego sukcesu i Audiofeels zakończył swój występ, wiedziałam, że było to najfajniejsze pół godziny w moim życiu!