Umówmy się - nawet średnio sprzyjająca pogoda podczas festiwalu, to nic w porównaniu z rozładowującą się baterią w telefonie podczas najważniejszego koncertu imprezy.  Na szczęście takich nieprzyjemnych sytuacji, kiedy zagrożone jest zrobienie zdjęcia lub wideo w czasie show, można uniknąć. I sami się o tym przekonaliśmy, zabierając na festiwal muzyczny telefon ASUS ZenFone 3 Max. Dlaczego okazał się naszym wybawcą?
 

Do 38 dni w trybie gotowości 4G, do 17 godzin rozmów 3G, do 19 godzin przeglądania Wi-Fi - te dane brzmią zbyt pięknie, by były prawdziwe? A jednak! ASUS ZenFon3 3 Max pod względem wytrzymałości baterii nie ma sobie równych. Po naładowaniu praktycznie nie wypuszczaliśmy go z ręki – robiliśmy zdjęcia, nagrywaliśmy krótkie filmy i oczywiście wszystko to od razu publikowaliśmy na kanałach społecznościowych. Do tego nawet, w drodze na pole festiwalowe, oglądaliśmy seriale! Bateria spokojnie wystarczyła nam na cały dzień, a nawet dłużej. Zawsze można dodatkowo uruchomić tryb Super Saving, potrafiący wydłużyć działanie telefonu w trybie czuwania o kolejne 30 godzin nawet, jeśli materia ma już tylko 10 procent. Tak to można pracować!  

Niestety jeden telefon na redakcję podczas imprezy, gdzie tyle się dzieje, to zdecydowanie za mało. Co jednak, kiedy drugi sprzęt szybciej się rozładowuje i power bank trzeba mieć cały czas w pogotowiu? Z ASUSEM ZenFone 3 Max nie trzeba, gdyż on sami pełni taką funkcję. Miedzy jednym koncertem a drugim mieliśmy czas, żeby podładować nasze drugie narzędzie pracy. I tym sposobem nie musieliśmy się więc martwić, że zrobienie zdjęcia najlepiej ubranej osobie podczas festiwalu, odbędzie się kosztem zrobienia zdjęcia osobie z najciekawszym makijażem. Albo, że jeden z artystów będzie musiał pogodzić się z tym, że relacja z jego koncertu będzie mniej obszerna, niż z tego wcześniejszego.

Każdy, kto choć raz był na festiwalu muzycznym wie, że by zrobić idealne zdjęcie trzeba być cały czas w gotowości. Nigdy bowiem nie wiadomo, kiedy artysta zdecyduje się zaskoczyć nas jakimiś imponującymi efektami specjalnymi lub zejdzie do publiczności, żeby zrobić sobie selfie z fanami. Nasz telefon musi być przygotowany na takie sytuacje, więc dobrze, abyśmy mieli pewność, że uchwycony przez nas w kadrze moment wyglądał naprawdę imponująco. Kiedy mamy do dyspozycji aparat o rozdzielczości 16 Mpix, jak ten w ASUS ZenFone 3 Max, o fotki w wysokiej rozdzielczości bez opóźnienia możemy być spokojni. Co więcej, tryb Low Light ułatwia robienie zdjęć przy słabym naświetleniu, a HDR pozwoli sfotografować dowolny obiekt nawet pod światło.

Podobnie jest zresztą z wideo. A jak wiadomo, wśród szampańsko bawiącego si i skaczącego tłumu, jakość naszego filmu kręconego z ręki może być w rezultacie średnio zadowalająca. No chyba, że mamy w naszym telefonie trzyosiowy elektroniczny stabilizator obrazu (EIS), którym zaskoczył nas ASUS ZenFone 3 Max. Utrzymuje on niezawodną stabilność podczas filmowania, dzięki czemu nasze relacje wyglądały tak, jakbyśmy co najmniej używali statywu. Wow!