Zanim jeszcze ujrzał światło dzienne w połowie lutego, wydawało się, że serial Everything sucks ma spore szanse żeby przyciągnąć przed małe ekrany całkiem sporo widzów, w dużej mierze tych, którym do gustu przypadła inna produkcja Netflixa, Stranger Things. Historia dzieciaków żyjących w latach 90., otaczających się przedmiotami i borykających się z problemami, jakie sami kiedyś mieliśmy, brzmiała naprawdę bardzo zachęcająco. Teraz już wiemy, że nie na tyle, by produkcja zasłużyła na kontynuację. Netflix zdecydował się zrezygnować po 1. sezonie z kolejnego serialu, co miało też miejsce po emisji Szefowej, Get DownSense8 czy Gypsy

Co poszło nie tak? Nie do końca wiadomo. Najcześciej powodem są mało zadowalające wyniki oglądalności, co może być bardzo prawdopodobne także w tym przypadku. Serial Everything sucks, który liczył dziesięć 30-minutowych odcinków, a w rolach głównych pojawili się Peyton Kennedy, Sydney Sweeney, Elijah Stevenson, Quinn Liebling, Patch Darragh, Claudine Mboligikpelani Nako, Jahi Winston czy Rio Mangini, jednak na pewno nie okazał się totalną klapą. A świadczyć o tym mogą choćby pozytywne recenzje na serwisie Rotten Tomatoes - 69% wśród krytyków, a 89% wśród użytkowników. Dlatego też niektórzy fani Everythings sucks poczuli się dotknięci niezrozumiałą dla nich decyzją Netflixa i postanowili zainicjować na Twitterze akcję #RenewEverythingSucks, a także złożyć petycję. Do tej pory podpisało ją niespełna 16 tysięcy fanów serialu. Piękny gest, ale niestety nie wydaje nam się, żeby mógł on wpłynąć na decyzję twórców... 

ZOBACZ TAKŻE: Penn Badgley zagra stalkera w nowym serialu twórców „Riverdale”!