Informacja o Tinder Select nie jest oficjalnie potwierdzona. Z aplikacji przez jakiś czas mieli korzystać wybrani użytkownicy i to oni wrzucili do sieci screeny z logo tajnej aplikacji. Tinder Select jest ukrytą wersją klasycznego Tindera - aplikacji randkowej, wyszukującej dostępne osoby w określonej odległości. To nie pierwszy raz, gdy Tinder testuje nowe, poszerzone rozwiązania w swoim narzędziu.

Tinder testuje różne wersje aplikacji, część z nich wprowadzając do powszechnego obiegu. Tak było na przykład z opcją TinderPlus. To pakiet dodatkowych opcji, jak Paszport, dzięki któremu mamy dostęp nie tylko do osób z najbliższego otoczenia, ale także z innych krajów. Pozwala też na rozmyślenie się z dokonanego wcześniej swipe'a w prawo lub w lewo. Raz w tygodniu można też skorzystać z opcji Boost, czyli wyróżnić swój profil i przez pół godziny być najpopularniejszym użytkownikiem w swojej okolicy. Płatnym dodatkiem są także superlajki, przyznawane za pomocą niebieskiej gwiazdki. Choć Tinder powstał z założenia jako aplikacja randkowa, stosują go także grupy znajomych. TinderTowarzyski pozwala na zwołanie grupy znajomych na wspólne wyjście, a następnie polubienie innych grup, które mają ochotę dołączyć. 

TinderSelect stał się jednak kontrowersyjny, bo wyróżnia "lepszych" użytkowników. Nie do końca jasne są kryteria, według jakich wybrano grupę do testów. Wiadomo natomiast, że osoby korzystające z TinderSelect mogą proponować znajomych, a ci po akcepcie ze strony Tindera dodawani są do tajnej wersji. Elitarny Tinder jest wciąż otoczony tajemnicą, ale podejrzewa się, że dostęp do niego może stać się płatny i na tyle drogi, by w ten sposób dało się wyeliminować osoby, które nie powinny mieć do niego dostępu.

Co sądzicie o takim rozwiązaniu?