„Historia Darii jest jak historia Kopciuszka” – mówi Joanna Krupa. – Kiedy do nas przyszła, miała piękną twarz, nienajlepszą figurę i silną motywację, żeby udowodnić starszej siostrze, że nadaje się na modelkę. Dostała od losu szansę i wykorzystała ją w stu procentach.” Michał Piróg też nie może się jej nachwalić: „Cudowna, wrażliwa, skromna, piekielnie pracowita, cholernie ambitna i megaskupiona na tym, co chce robić czyli na modelingu. Bo ona naprawdę chce to robić” – podkreśla prowadzący „Top Model”. Dawida Wolińskiego urzekła jej dziewczęcość: „Od pierwszej chwili oczarowała mnie świeżością. Gdy modelki zaczynają karierę, często są takimi młodymi łabądkami: słodkimi, niewinnymi i niezmanierowanymi. Później, po latach pracy, gdzieś to gubią. Daria ciągle to ma. I ciągle mnie to u niej zachwyca” – opowiada projektant.

Najpierw nauka, później marzenia

Chyba nikt poza jurorami nie wierzył, że może zostać modelką. Ani ona sama, ani jej mama, ani siostra. No, może tylko agencja modelek w Rosji, do której z ciekawości zgłosiła się kilka lat temu. Wysłali ją nawet na kurs dla modelek, chcieli podpisać kontrakt, ale Daria w ostatniej chwili się wycofała. Postanowiła skupić się na maturze, która w jej ojczystej Rosji jest trudniejsza do zdania niż u nas.

Nauka zawsze była dla niej ważna. W Warszawie, gdzie studia okazały się tańsze niż w Moskwie, skończyła stosunki międzynarodowe i handel zagraniczny (średnia ocen: 4,5, obroniona praca licencjacka na temat polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych wobec Afganistanu, Iraku i Libii). Do „Top Model” chciała się zgłosić już rok temu, ale znowu, jak kiedyś w Rosji, wybrała szkołę. Nie była pewna, jak jej pójdzie w programie, więc postanowiła nie ryzykować. „Wiedziałam, że muszę być odpowiedzialna. Nie mogłam zawieść starszej siostry, która płaci za moje studia oraz mamy i babci, które ciężko pracują, żeby pomóc mi finansowo” – mówi. Ale jak tylko skończyła studia, marzenia o modelingu ożyły. Zdaniem Michała Piróga to najlepiej obrazuje jej podejście do życia. „Zrobiła to „po bożemu”: najpierw wykształcenie, potem marzenia. Daria ma wielką klasę, ale wszystkim przede ma dobrze poukładane w głowie. Wie, co ma w życiu wartość” – chwali ją Michał Piróg.

Ona sama mówi, że poszła do programu, żeby zobaczyć, co potrafi zrobić. Dla samej siebie, dla swoich marzeń. „Byłam zdziwiona, że dostałam się na bootcamp, bo wydawało mi się, że na castingu nie wypadłam najlepiej – wspomina. – Jurorzy zapytali mnie: „Dlaczego ty?”, a ja nie umiałam odpowiedzieć. Najtrudniej jest mówić o sobie, ale jeszcze trudniej jest mówić o sobie w obcym języku, pod wpływem emocji i przed kamerami. Teraz na to samo pytanie odpowiedziałabym: „Bo mam silną osobowość, twardy charakter i wiem, że nadaję się na modelkę.” A wtedy nie potrafiłam wymienić swoich atutów...”

DARIA Z HALINA PODPISAŁA KONTRAKT Z AS MANAGEMENT >>>

Trudne początki

W pierwszych odcinkach „Top Model” paraliżował ją stres. Bariera językowa sprawiała, że trudno jej było nawiązać kontakt z innymi uczestnikami. Dziś, po czterech miesiącach Daria nie sprawia wrażenia nieśmiałej. Ale na pewno jest opanowana. „W moim rodzinnym domu nie ma mowy, by dziecko podniosło głos na rodzica. Jak starsze rodzeństwo coś powie, to jest to święte. Tak zostałam wychowana – mówi. – Z natury jestem spokojną osobą. Niestety, w Polsce wiele osób bierze to za wyniosłość albo dumę.”

To, że nad Wisłą nie jest u siebie, najmocniej poczuła w programie. „Mieszkam w Polsce od trzech lat i wcześniej sporadycznie zdarzało się, że ktoś mi wytknął pochodzenie – opowiada. – Przez program bardziej odczuwam, że jestem tu obca. Jak mam jakieś hejty czy niemiłe komentarze to w 95% z powodu mojej narodowości. Nikt mi nie zarzucał, że źle mi poszło na sesji albo że źle wyglądam. Najczęściej piszą: „Rosjanka, wracaj do Rosji!”, „Zabierasz w tym programie miejsce Polakowi” albo „Biedna Rosjaneczka, a ma iPhone’a”. Nie rozumiem... Rosjanka nie może mieć starego iPhone’a? Ja na swojego ciężko zapracowałam. Jak przyjechałam do Warszawy i nie miałam karty Sanepidu, to żeby mieć za co żyć, zatrudniłam się w hotelu jako pokojówka. Sprzątałam 25 pokoi dziennie! Zanim weszłam do domu modeli, dorabiałam sobie w kawiarnii w Wilanowie. Tam też nie było lekko. Wstawałam o 4.30 nad ranem. O 5.00 byłam w pracy. Myłam podłogę, nastawiałam kawę i robiłam 150 kanapek. Wiem, co to ciężka praca i znam wartość pieniądza.”

WSZYSTKIE ZDJĘCIA DARII W PROGRAMIE TOP MODEL >>>

Daria opowiada mi, że każdy z uczestników „Top Model” ma za sobą trudną historię. Ona swoją nie chciała za mocno epatować przed kamerami. „Nie użalam się nad sobą, mam mocny charakter” – mówi. Przyznaje, że trudne dzieciństwo ją zahartowało. „Tak, jak Patryk Grudowicz wychowałam się bez ojca” – mówi wprost i tu właśnie zaczyna się historia Kopciuszka, która tak poruszyła Joannę Krupę. Kiedy pytam o jej „złą” siostrę i konflikt, o którym często mówiła w programie, Daria uśmiecha się szeroko.

„To nie jest zła siostra, to najlepsza siostra na świecie! – śmieje się. – Ona dużo przeszła, staram się ją zrozumieć. Gdy miała 9 lat, nasza mama, która miała swój biznes i piękny dom, związała się z moim ojcem. Urodziła mnie i siostrę-bliźniaczkę. Później mój ojciec namówił mamę, żebyśmy z niewielkiego miasta Stary Oskol w środkowej Rosji przeprowadzili się do Kaliningradu, który jest większym, ale też dużo droższym miastem. Chciał się rozwijać. Obiecywał, że wszystko nam zapewni. Zamiast tego zamieszkaliśmy w jednopokojowym, brudnym mieszkaniu. Żyliśmy w biedzie, aż w końcu ojciec nas porzucił. Było nam ciężko. Siostra musiała rzucić studia i wyjechać do Moskwy do pracy, żeby pomóc nam finansowo. Zresztą nadal nam pomaga. Ma 30 lat i wszystko robi dla nas, choć wcale nie musi. Nie chciała, żebym była modelką, bo dla niej modeling nie jest poważnym zajęciem. Ale teraz obejrzała „Top Model”, zobaczyła zdjęcia z fashion weeku w Madrycie i jest ze mnie bardzo dumna.”

Całkiem nowe życie

Z aprobatą siostry oraz wsparciem jurorów i widzów, Daria czuje, że dostała skrzydeł. Opowiada mi, że gdyby w jej życiu nie wydarzył się „Top Model” i tak zgłosiłaby się do agencji modelek. Wie, że aparat ją lubi i że jest w tym dobra. Ale mimo to, nadal twardo stąpa po ziemi. „Mam 21 lat, a to jest ostatnia szansa, jeśli chodzi o modeling międzynarodowy” – przyznaje. Bo jej marzą się światowe wybiegi. „Nie jestem ekspertem od najnowszych kolekcji, ale znam marki, mam ulubionych fotografów, śledzę Vogue’a i karierę Iriny Shaik i Gigi Hadid. Chciałabym pracować z Brucem Weberem i Mario Testino. Pójść w pokazie Victoria’s Secret. Pozować do sesji w najlepszych ciuchach. Jakich? Hmm... Celine już miałam na sobie na tej sesji, więc na przykład w Chanel. W końcu każda dziewczyna chciałaby choć raz w życiu ubrać sukienkę od Chanel!”.

Pytam czy teraz, po finale, zostanie w Polsce. „Zostanę – odpowiada bez chwili wahania. – Warszawa to inny etap mojego życia. W Rosji opiekowała się mną mama. Tu muszę sama o siebie zadbać. Daję radę. Znalazłam mieszkanie, przyjaciół, w dwa miesiące nauczyłam się podstaw polskiego. Potrzebowałam tego doświadczenia, żeby dorosnąć. Nie powiem, że jestem megadojrzała, ale te trzy lata w Polsce dużo mi dały. Teraz inaczej patrzę na świat.”

Daria śmieje się, że może za pięć lat będzie mieszkać w Nowym Jorku. W końcu to nie jest takie niewykonalne. Po tym, jak znalazła się w finale „Top Model” wszystko wydaje jej się możliwe. Według niej jeśli czegoś bardzo chcesz, to da się to „ogarnąć”. Trzeba tylko pozbyć się ograniczeń w głowie. „Sama do tego doszłam – mówi z dumą. – Miałam kompleksy, myślałam, że nic nie potrafię. W pewnym momencie zaczęłam czytać książki motywacyjne. „Rich Dad, Poor Dad” Roberta Kiyosaki, „Mnich, który sprzedał swoje Ferrari” Robina Sharma... Zrozumiałam, że wszystko siedzi w naszej głowie. I że jak masz 20, 25 lat to musisz zbudować siebie i zrobić coś, co poźniej będzie przynosić efekty. Ja mam jeszcze dużo do zrobienia, ale chyba idę w dobrym kierunku...”.

Tekst: Alicja Szewczyk