Księżna Diana zginęła 31 lipca 1997 roku, pogrążając w żałobie nie tylko swoją rodzinę i przyjaciół, ale też całą Wielką Brytanie, a także, jak się później okazało, cały świat. Śmierć pięknej księżnej o wielkim sercu poruszyła naprawdę wszystkich. Diana zginęła za wcześnie, miała całe życie przed sobą i w końcu szansę na szczęście. Bo choć była księżną, matką następcy tronu, miała urodę i pieniądze, nigdy nie była niestety szczęśliwa. Gdy zmarła na stole operacyjnym w szpitalu w Paryżu, zostawiła po sobie wielką pustkę. Ale w naszej pamięci księżna Diana wciąż żyje. Zaś dziś, w 20 rocznicę śmierci księżnej, przypominamy Wam jej historię. Tak o życiu i śmierci księżnej Diany pisze Katarzyna Dolińska, dziennikarka magazynu "Gala". Posłuchajcie fragmentów opowieści o nieszczęśliwej księżniczce. Niestety, ta bajka nie ma happy endu.

Mama naprawdę nie żyje? – pyta książę Harry. Jest niedziela, 31 sierpnia 1997 roku, synowie księżnej spędzają wakacje na zamku Balmoral w Szkocji. Rano ojciec mówi im o wypadku. A potem… nic się nie dzieje. Chłopcy idą na mszę, podczas kazania nie pada ani jedno słowo o księżnej Dianie. Wracają, jedzą lunch, służba z kamiennymi twarzami krząta się jak każdego innego dnia. To rozkaz królowej: nie wolno mówić o tragedii ani mieć smutnych min. Należy pilnować, żeby 15-letni William i 12-letni Harry nie oglądali telewizji ani nie słuchali radia. Elżbieta II uważa, że jej wnukowie są za mali, żeby to znieść. Wszystkie stacje świata bez przerwy pokazują wrak mercedesa w Paryżu oraz zapłakanych ludzi, dosłownie zasypujących kwiatami Pałac Kensington w Londynie, w którym kiedyś mieszkała księżna. Tymczasem jej synowie godzinami krążą po zamkowych korytarzach, nikt z nimi nie rozmawia. To dlatego pod wieczór Harry dopytuje się, czy mama rzeczywiście umarła. Dziś mówi, że pogrzeb, który oglądało w telewizji prawie 3 miliardy osób, był dla niego torturą:

„Miałem 12 lat i przez pół godziny, na oczach całego świata szedłem za trumną mamy. Uważam, że żadne dziecko nie powinno być zmuszone, by stawić czoła takiej sytuacji. W dzisiejszych czasach byłoby to niemożliwe”.

Książę William miota się w bezsilnej rozpaczy. Obiecał sobie i mamie, że będzie ją chronił, zwłaszcza po rozwodzie. Gdy Diana straciła wtedy tytuł Jej Królewskiej Wysokości, oznajmił:

„Jak tylko zostanę królem, to ci go przywrócę.”

Nie może pogodzić się z tym, że nie było go przy niej, kiedy umierała. Bardziej niż Harry zdaje sobie sprawę, jak traumatycznym przeżyciem będzie dla nich obu jej pogrzeb, więc nie chce wziąć w nim udziału. Rządowi urzędnicy mocno naciskają, żeby zmienił zdanie.

„Większość osób, które tracą kogoś bliskiego, sama decyduje: pozwolić patrzeć innym czy schować się ze swoim bólem. Ja takiego wyboru nie miałem”, wspomina książę William.

Nie wie, że w sprawie ceremonii toczą się jeszcze inne nerwowe negocjacje. Elżbieta II nie chce, by Dianę pochowano z honorami, bo nie należy już do rodziny królewskiej. Tony Blair, od trzech miesięcy nowy premier Wielkiej Brytanii, próbuje tłumaczyć, że taka decyzja narazi ją na utratę sympatii poddanych. Nastroje są złe, Brytyjczycy mają żal do monarchini, że całkowicie zignorowała śmierć księżnej, nie przerwała nawet wakacji. (...)

Jednak wrogiem numer jeden jest książę Karol. Podczas pogrzebu Diany spodziewa się nawet zamachu na swoje życie. Wszyscy obwiniają go o rozpad ich małżeństwa – i mają sporo racji. Książę od zawsze kocha Camillę Shand, którą poznaje jako 22-latek. Choć ona oficjalnie jest dziewczyną oficera Andrew Parker Bowlesa, woli spędzać czas z Karolem, są bratnimi duszami. Następca tronu nie potrafi jednak przeciwstawić się swojej rodzinie, która uważa, że Camilla nie jest odpowiednią partią. Ona wychodzi więc za Parker Bowlesa, po kilku latach się z nim rozwodzi. Przez cały ten czas romansuje z Karolem. Gdy książę kończy 32 lata, pałac intensywnie szuka dla niego żony. Wybór pada na nieśmiałą arystokratkę, 19-letnią Dianę Spencer. Znają się z Karolem przelotnie, teraz wydarzenia przyspieszają. On zaprasza ją na spacery, ona jest oszołomiona, przecież to najlepsza partia w Europie. Rozmowy jednak się nie kleją, bo mają zupełnie różne zainteresowania. Diana pracuje jako przedszkolanka, uwielbia czytać romanse i wyobrażać sobie przyszłość u boku księcia z bajki. Nie poszła na studia, bo nauka nigdy nie szła jej zbyt dobrze. Kończy jedynie szkołę dla wysoko urodzonych panien, gdzie przygotowuje się je głównie do roli żony i matki. (...)

W lutym 1981 r. Karol i Diana ogłaszają zaręczyny. „Czy jesteście w sobie zakochani?”, pytają dziennikarze. Ona odpowiada: „Oczywiście”, on: „Tak, zgodnie ze znaczeniem, które przypisuje się temu określeniu”. Do Diany chyba te dziwne słowa nie docierają.

Zobacz także:

„Kochałam go tak, że aż bałam się na niego spojrzeć. Wydawało mi się, że jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Szybko zrozumiałam swój błąd”, powie później.

Już tydzień po zaręczynach zaczyna chorować na bulimię.

„Gdy pozowaliśmy do zdjęć, Karol objął mnie w pasie i stwierdził, że chyba jestem zbyt pulchna. Po każdym jedzeniu zmuszałam się więc do wymiotów. Kiedy brano pierwszą miarę na ślubną suknię, miałam w talii 73 cm, pięć miesięcy później, w dniu ceremonii – 60 cm” - opowiada.

Kilka dni przed ślubem Diana znajduje złotą bransoletkę, którą Karol zamierzał podarować swojej kochance. Dostaje histerii, żąda wyjaśnień, przecież zapewniał ją, że z Camillą nic go już nie łączy. On tylko wzrusza ramionami i wychodzi z pokoju. Diana zwierza się swojej siostrze, że chciałaby uciec, wszystko odwołać. „Nie możesz zrezygnować. Twój wizerunek już wydrukowano na weselnych serwetkach”, słyszy. (...)

Diana szybko zachodzi w ciążę, źle się czuje, męczą ją mdłości, jednak musi brać udział w oficjalnych spotkaniach.

„Nikogo nie obchodziło, że byłam szara na twarzy i ledwo żywa. Miałam pięknie wyglądać w wieczorowych sukniach. Wcześniej żadna kobieta w tej rodzinie nie znosiła tak źle ciąży (albo się do tego nie przyznawała), więc od razu zostałam przez nich uznana za problem. Wszyscy wzdychali: biedny Karol, a mną się nikt nie przejmował. Gdy jeden jedyny raz odwołałam oficjalne wyjście, mąż nie szczędził mi wymówek i pogrążał w poczuciu winy”, mówi.

W czwartym miesiącu ciąży z Williamem Diana rzuca się ze schodów pałacu. Jej przyjaciółka wspomina: „Powiedziała mi, że jest tak nieszczęśliwa, że nie chce dziecka i nie chce żyć”. Potem jeszcze kilka razy podejmuje próby samobójcze. Przez dziesięć lat zmaga się z bulimią:

„To było wołanie o pomoc i odrobinę uwagi, a wszyscy w pałacu uważali, że jestem niezrównoważona. Jeśli nikt cię nie słucha i cały czas ignoruje, gromadzisz w sobie tyle złych emocji, że cię to psychicznie załamuje. Sama siebie nienawidziłam i miałam zerowe poczucie własnej wartości”.

(...) Psychiatrzy przepisują Dianie środki uspokajające, ona nie chce ich brać, twierdzi, że rodzina królewska zamierza zrobić z niej otumanioną kukłę. Ma obsesję na punkcie rywalki, a Karol niemal oficjalnie spotyka się z kochanką. Gdy na jakimś przyjęciu Diana dostrzega ich sam na sam i krzyczy: „Wiem, co jest między wami!”, Camilla zimno odpowiada: „Ależ to żadna tajemnica, my się przecież wcale nie ukrywamy”. Jedyną radością Diany są synowie. Jest pierwszą matką w rodzinie królewskiej, która nie oddaje dzieci nianiom, sama się nimi zajmuje. Często wychodzą poza mury pałacu, odwiedzają chorych w szpitalach, osoby bezdomne. „Nie chciałam, żeby chłopcy byli wychowywani w szklanej wieży. Starałam się, by rozumieli uczucia, nadzieje i marzenia zwykłych ludzi. Najpoważniejsza choroba, na którą cierpi współczesny świat, to brak miłości”, mówi.

W grudniu 1992 roku, po 11 latach małżeństwa Karol i Diana ogłaszają separację. Księżna poświęca się działalności charytatywnej. (...) Walczy – skutecznie – o wprowadzenie zakazu stosowania min przeciwpiechotnych, które ranią głównie cywilów. W wywiadzie dla BBC oznajmia:

„Nigdy nie będę królową Anglii. Chcę być królową w ludzkich sercach”.

I jest, ludzie na całym świecie ją kochają. Po odejściu z pałacu rozkwita, zmienia się w piękną, pewną siebie kobietę. Gianni Versace projektuje dla niej seksowne sukienki, które media nazywają garderobą zemsty. Oficjalnie rozwód z Karolem zostaje orzeczony 28 sierpnia 1996 r. Diana wiąże się wtedy z Dodim Al-Fayedem, synem egipskiego miliardera, właściciela m.in. słynnego londyńskiego domu towarowego Harrods. To bardzo nie podoba się rodzinie królewskiej; ojcu Dodiego kilka razy odmówiono brytyjskiego obywatelstwa, choć jest na Wyspach znaczącym inwestorem. Stąd biorą się plotki, że w wypadek w Paryżu zamieszane są służby specjalne.

ZOBACZ TEŻ: Dodi Al-Fayed, kim był ostatni kochanek księżnej Diany?

Tymczasem prawda okazuje się okrutnie banalna: we krwi kierowcy wykryto alkohol i środki psychotropowe, a mercedes w ogóle nie powinien zostać dopuszczony do jazdy. Niedawne dziennikarskie śledztwo wykazało, że rok przed wypadkiem limuzyna została rozbita i nadawała się do kasacji. Jednak ją naprawiono i nadal była wynajmowana hotelowi Ritz w Paryżu, skąd Dodi i Diana pojechali w swoją ostatnią podróż. Jeden z kierowców ostrzegał menedżerów hotelu, że powyżej prędkości 60 km/godz. auto jest niebezpieczne. Feralnej nocy jedzie dwa razy szybciej, uciekając przed paparazzi. Właścicielem paryskiego Ritza jest… ojciec Dodiego. Siła uderzenia w filar tunelu Alma jest tak duża, że dopiero po godzinie udaje się wydobyć rannych z wraku. Księżna umiera w szpitalu około czwartej nad ranem. Zostaje pochowana w rodzinnym Althorp, turyści nie mają tam wstępu, synowie mogą w spokoju odwiedzać jej grób. (...)

Cały tekst o księżnej Dianie przeczytacie w nowej "Gali"