Marka L37, a właściwie Loft37 powstała blisko dekadę temu. I od razu podbiła serca najbardziej stylowych dziewczyn w Polsce, na czele z gwiazdami, influencerkami oraz redaktorkami magazynów modowych. Marka oferuje bowiem zgodne z trendami, a zarazem niebanalne modele na każdą okazję – od czółenek przez baleriny czy mokasyny i na kowbojkach kończąc. Za sukces L37 odpowiada m.in. Joanna Trepka. W ramach naszego cyklu ABC stylu właścicielka jednego z najbardziej charakterystycznych brandów na rodzimym rynku modowym opowiedziała nam o tym, jaką modę lubi. 

 

1. Styl to dla mnie…

Wyrażanie swojej osobowości, pokazywanie charakteru. Myślę, że poprzez ubiór można odsłonić kawałek siebie, pokazać kierunek swoich pasji, marzeń.

2. Trzy podstawowe rzeczy w mojej szafie:

Oczywiście buty, a poza nimi sukienki midi i legginsy.

3. Z kim zamieniłabym się garderobą?

Uwielbiam Blance Miro za to, że jest pięknym – kolorowym ptakiem, który idzie pod prąd i wybiera nieoczywiste połączenia, nie ulega chwilowym modom (szczególnie tym instagramowym). W Polsce z chęcią zamieniłabym się garderobą z Agnieszką Woźniak-Starak. Bardzo podoba mi się jej dziewczęcość i nonszalancja, luz we wszystkich stylizacjach. Agnieszka ma zawsze super buty i super sportowe ciuchy… Eh, zresztą wszystko co nosi jest super :)

4. Najlepiej ubrana filmowa postać to…

Charliz Theron w filmie „Atomic Blonde”. Po obejrzeniu tego filmu po raz pierwszy, zapadło mi w pamięć jak świetnie była ubrana… A poza tym ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Zawsze bohaterki filmów Sofii Coppola są świetnie ubrane.

5. Ile mam par butów?

Tak dużo, że nie jestem w stanie ich policzyć. Moje buty są wszędzie: w garderobie, w innych szafach, nawet w kuchni. Dodatkowo część wywożę do rodziców – do mojego starego pokoju, który aktualnie ,,tonie" w butach.

6. Ulubione marki:

Ganni, Isabel Marant.

7. Ostatnie modowe odkrycie:

Ostatnio odkryłam skandynawską markę Stand Studio i bardzo mi się podoba! Co więcej, na Zalando trafiłam na markę Farm Rio i jestem zachwycona kolorami, jakie mają w swoich kolekcjach.

8. Co zakładam w dni, kiedy patrzę na swoją szafę i myślę: „nie mam się w co ubrać”?

Sukienkę midi, bo ona zawsze zrobi robotę, jest bezpieczna i nie muszę nic dopasowywać, dobierać. A do sukienki kolczyki. Gdy nie mam żadnych zobowiązań zawodowych, to stawiam na mój ulubiony zestaw, czyli legginsy i bluzę z kapturem.

9. Moja największa modowa ekstrawagancja to:

Hmmm myślę, że nie mam obecnie takiej. Kiedyś uważałam, że kolor to moja ekstrawagancja, ale obecnie stanowi on w mojej szafie numer 1. Uwielbiam kolorowe rzeczy, dodatkowo ozdobione ciekawymi printami. Myślę, że nie ma dla mnie ekstrawagancji – jestem tolerancyjna, także w modzie. 

10. Pierwsza najbardziej upragniona rzecz, jaka wylądowała w mojej szafie:

Torebka Bottega Veneta :)

11. W muzeum o mnie i moim stylu, głównym eksponatem byłby/byłaby:

Oczywiście buty! 

12. Najlepsza rada, jaką usłyszałam odnośnie stylu i mody?

Żeby zawsze słuchać siebie i polegać na własnym guście, wówczas człowiek nie będzie przebrany.

13. Jeżeli biżuteria to jaka?

Ja kocham zegarki i pierścionki. W obu przypadkach im większe – tym lepsze.

14. Ulubiony dodatek:

Zegarek i czapka. Jestem zmarzluchem, dlatego noszę je nie tylko zimą. 

15. Trend, którego nie rozumiem:

Jestem bardzo tolerancyjna, więc każdy trend jestem w stanie zrozumieć i znaleźć dla niego uzasadnienie.

16. Najczęściej zakupy robię…

Ostatnio tylko i wyłącznie online. Wcześniej – w świecie przed Covid-19 kupowałam nowe rzeczy głównie w trakcie podróży, w tym podróży służbowych.

17. Rzecz, która moim zdaniem nigdy nie wyjdzie z mody to:

Skórzane, dobrej jakości buty.

18. Najwięcej w szafie mam:

Butów :)

19. Czy zdarzyło mi się zmienić stylizację pod wpływem czyjejś opinii? Czy jest ktoś, kogo pytam o zdanie?

Michelle Obama powiedziała ,,rób co uważasz za stosowne i tak zawsze znajdzie się ktoś kto myśli inaczej".

Uwielbiam ten cytat. Uważam, że jest bardzo aktualny, także chodzi o modę. Bo najpiękniejsze jest to, że każdy ma inny gust i każdy ma inną osobowość, więc inaczej chce ją wyrazić. Ja jestem już wystarczająco dojrzała, jeśli chodzi o modę i wiem, co lubię, wiem, w czym mi dobrze i znam również wartość swojego gustu. Oczywiście błądziłam, wstydziłam się stawiać na swoim, wstydziłam się wielokrotnie ubierać tak jakbym chciała, bo byłam pod wpływem innych osób. Wówczas myślałam, że ich gust jest fantastyczny, a mój „żaden”. Teraz wiem, co mi się podoba i znam swoją wartość na tyle, żeby nie polegać na zdaniu innych osób. Oczywiście, gdy idę na tzw. shopping z przyjaciółkami (które mają nota bene świetny gust) to pytam się ich o zdanie, ale nigdy nie polegam na ich odpowiedzi w 100%, tylko kieruję się swoim instynktem.

20. Co decyduje o tym, co zakładam danego dnia?

Pogoda, a także mój plan dnia. Od prawie dwóch lat bardzo dużo ćwiczę, więc stawiam na stroje sportowe – tak, żebym mogła łatwo i szybko przebrać się na siłowni. Mam wrażenie, że przez ćwiczenia nie wychodzę z leginsów i dresu. Dlatego w weekendy zdarza mi się zaszaleć ze stylizacjami. 

21. Tworzenie stylizacji zaczynam od:

Ciekawe pytanie... Nie umiem udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Zawsze przychodzi mi do głowy jedna rzecz, którą chciałabym założyć i do niej dopasowuję resztę. Prawda jest również taka, że mam dużo ubrań (za dużo) i często zapominam o ich istnieniu. Dlatego zdarza mi się pójść do garderoby i zobaczyć co w niej wisi. Bardzo często po dokonaniu takiej „wizji lokalnej” dostaję olśnienia i wszystko układa się w całość. I wtedy dokładnie wiem, co założę!

22. Jak utrzymuję porządek w swojej szafie i wiem co w niej mam?

Jestem pedantką. U mnie musi być porządek, w innym wypadku cierpię. Mam garderobę, którą dzielę na pół z mężem (okej, w rzeczywistości ok 70% należy do mnie ;) ). Jednak ostatnio stwierdziłam, że mam mało miejsca i zleciłam stolarzowi wykonanie podwójnej szafy, która cała jest moja. Teraz mogę odetchnąć bo jest przejrzyście. 

Wszystko ma absolutnie swoje miejsce. Jeansy są z jeansami, marynarki z marynarkami itd. Rzeczy sportowe mają swoje osobne miejsce, rzeczy na narty również. Wszystko musi być posegregowane. Chowam ciuchy zimowe, gdy przychodzi wiosna i odwrotnie.  

Dodatkowo co jakiś czas korzystam z aplikacji Vinted, na której sprzedaję swoje rzeczy, żeby zrobić miejsce w garderobie na nowe zakupy.

23. Czego w modzie nie wypada?

Myślę, że wypada wszystko oprócz kopiowania czyjegoś stylu. Bardzo nie podoba mi się trend tzw. klonów... Wszyscy noszą coś, co aktualnie jest ,,hot". Ale oczywiście każdy niech robi to, co lubi i jak mu się podoba. Jeżeli komuś podoba się, że ma torebkę, którą ma połowa kobiet w Warszawie albo bluzę, którą nosi druga połowa, to bardzo proszę. Jak pisałam wyżej, jestem tolerancyjna, odpowiadam tylko na pytanie :)

24. Podstawowa zasada mojego stylu to:

Musi być tak, żeby było mi wygodnie i żebym nie czuła się przebrana, muszę być sobą. Co więcej, bardzo lubię luz w stylizacjach, nie jestem elegancka.

25. W kwestii mody nie umiem sobie wybaczyć…

Zbyt dużej ilości zakupów... Ograniczam je w związku z pandemią i skupiam się na jakości, ale i tak uważam, że kupuję za dużo.

26. Kto nauczył mnie wyczucia stylu? Czy to się ma we krwi?

Myślę, że moja mama ma bardzo dobry gust. Ona lubi zakupy tak samo, jak ja. Ale zawsze stawiała na jakość. Kupowała drogie ubrania, czego ja nigdy nie mogłam zrozumieć. Na zasadzie: po co jej płaszcz z Max Mary, jeśli Zara ma w ofercie podobny model. Wraz z wiekiem zrozumiałam swoją mamę. I uważam, że lepiej mieć mniej ubrań, ale dobrej jakości.

27. Ulubiona torebka?

W L37 w kwietniu będą absolutnie wyjątkowe torebki – takie, jakich jeszcze nigdzie nie było. Myślę, że właśnie tam znajdę swój ulubiony model i będę z nim chodzić cały czas. Już tak mam: gdy coś polubię, to nie potrafię się z tym rozstać.

28. Niespełnione modowe marzenie:

Jeszcze kilka lat temu miałam takich wiele. Na szczęście od pewnego czasu spełniam je po kolei i dobrze mi z tym :)

29. Mówi się, że styl nie ma ceny. Czy jest jakaś rzecz, którą mam w swojej szafie, a która kosztowała niedużo, a kocham ją ponad wszystko?

Jeszcze przed pandemią kupiłam sukienkę w paryskim second handzie w dzielnicy Marais. Totalnie vintage. Została wykonana ze skóry, z takim patchworkiem na górze, lekkimi poduszkami w ramionach. Jest przepiękna! Nie mam gdzie w niej chodzić, ale pojawiła się w kampanii L37 na wiosnę 2020. Kocham ją i nigdy się jej nie pozbędę!

30. Jedna rzecz z mojej szafy, której nigdy nie wyrzucę (i może przekażę ją kolejnym pokoleniom?):

Biżuteria i... Torebki. Zawsze mówię mężowi, że muszę je kupić żeby później przekazać córeczkom. W związku z tym, że córeczki są dwie, to ilość torebek też musi być większa ;)

31. Najcenniejsza rzecz w mojej szafie (niekoniecznie chodzi o cenę, ale o wartość sentymentalną):

Kiedyś kupiłam spodnie skórzane z kolekcji H&M we współpracy z Isabel Marant. To było tuż po ciąży (bliźniaczej). Byłam taka szczęśliwa, że udało mi się je zdobyć. Jednak były za małe i czekały na lepsze czasy. Miałam dużo propozycji żeby je odsprzedać, ale żadnej nie przyjęłam. Od prawie 7 lat czekam, aż w niej wejdę. I tej wersji będę się trzymać do upadłego!