Szum wokół zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej ucichł, bo nowo wybrany rząd, czyli praktycznie w takim samym składzie jak przez ostatnie cztery lata, kontynuuje obecnie destrukcję polskiego wymiaru sprawiedliwości. Co jednak nie oznacza, że ni stąd, ni zowąd postanowi ponownie uderzyć w prawa kobiet i ograniczyć im możliwość aborcji. W tej chwili jest ona możliwa jedynie w trzech przypadkach i określa je ustawa z 7 stycznia 1993 o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz.U. z 1993 r. nr 17, poz. 78). Polki mogą przerwać ciążę jeżeli stanowi ona zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej (bez ograniczeń ze względu na wiek płodu), badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej) lub zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (do 12 tygodni od początku ciąży). Przy czym to, czy ciąża zagraża życiu kobiety, oraz czy występuje prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu, stwierdza lekarz. Zaś o tym, czy ciążą jest wynikiem czynu zabronionego i może zostać przerwana, decyduje prokurator.

Przepisy te jednak wcale nie dają pełnego dostępu do aborcji. Dla przykładu, w województwie podkarpackim w żadnej publicznej placówce nie można przerwać ciąże legalnie ze względu na klauzulę sumienia, na którą powołuje się personel. Wcale nie lepiej jest też w innych regionach kraju, w związku z czym Polki, które decydują się na przerwanie ciąży najczęściej robią to za granicami naszego kraju. Wiele z nich jest w tej kwestii niedoinformowanych, nie wie, do kogo powinna się zgłosić, kto mógłby jej pomóc. Właśnie dlatego powstała inicjatywa „Aborcja Bez Granic”. Jest to projekt, który obrał sobie za cel poradnictwo, praktyczne, a także w miarę możliwości finansowe wsparcie.

Zobacz także: Odmowa dostępu do legalnej aborcji jest torturą. Tak twierdzi ONZ

„Aborcja Bez Granic” to pierwsza taka inicjatywa w Polsce. Chce pomagać kobietom, którym odmówiono aborcji 

„Aborcja Bez Granic” jest wynikiem współpracy aktywistycznych organizacji i nieformalnych grup działających w kilku krajach, co oznacza, że kobieta potrzebująca aborcji, może zgłosić się do jednej z nich. To Aborcyjny Dream Team, Ciocia Basia z Niemiec, Abortion Network Amsterdam z Holandii, Abortion Support Network z Wielkiej Brytanii, a także międzynarodowa organizacja Women Help Women. Uciekając się do dowolnej z tych inicjatyw, każda z nas uzyska informację na temat bezpiecznych tabletek poronnych, o możliwości zamówienia tych tabletek przez internet w wiarygodnych źródeł, o możliwości zabiegu w jednej z klinik za granicą, a także pomoc w rezerwacji przejazdów, noclegów i wsparcie finansowe na pokrycie kosztów wyjazdu, jak i samego zabiegu za granicą. Wszystkie działania w ramach inicjatywy „Aborcja Bez Granic” są legalne!

Co więcej, osoba która potrzebuje informacji na temat aborcji może skontaktować się również z Kobietami w Sieci, czyli polską grupą aktywistek z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem w dzieleniu się wiedzą na temat ciąży, łącznie z obiektywnymi i rzetelnymi informacjami w kwestii aborcji. Od momentu startu projektu „Aborcja Bez Granic” minęły właśnie trzy dni, a odzew jest ogromny. Kobiety w Sieci otrzymały w tym czasie ponad 100 telefonów. Numer +48 22 29 22 597 jest czynny 7 dni w tygodniu od 8:00 do 20:00. Wszelkie inne niezbędne informacje można znaleźć na stronie aborcjabezgranic.pl.

A co na to rządzący? Póki co zareagował Rzecznik Praw Dziecka, Mikołaj Pawlak. Zamierza on złożyć donos do prokuratury. W dniu startu inicjatywy Aborcja Bez Granic napisał na Twitterze, że „czym innym jest rzetelne informowanie o problemie aborcji, a czym innym nakłanianie, organizowanie i finansowanie nielegalnej aborcji. Według wstępnej oceny prawnej taka „pomoc” podpada pod art. 152 par. 2 Kodeku karnego”. Zgodnie z tym przepisem, osoba która „udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania” podlega karze pozbawienia wolności do 3 lat. „Mamy determinację, wsparcie prawniczek i Abortion Support Network, a najważniejsze: mamy przekonanie, że robimy coś dobrego. Jeżeli ktoś chce nas za to zaskarżyć, zgłosić na policję, to proszę bardzo. Czekamy.” - odpowiada Natalia Broniarczyk z inicjatywy Aborcja Bez Granic w rozmowie z portalem OKO.Press 

Zobacz także: Antyaborcyjny film „Nieplanowane” w polskich kinach. Dlaczego nie warto go oglądać?