TRIGGER WARNING: przemoc seksualna

Zara Phythian i jej mąż winni przemocy seksualnej wobec dzieci

Wiele plotkarskich portali, uwielbiających clickbaity, pisze o niej: gwiazda filmów Marvela. Jednak to stwierdzenie jest mocno naciągane. Rzeczywiście, aktorka zagrała u boku Benedicta Cumberbatcha w superprodukcji „Doktor Strange” z 2016 roku, ale jej rola (a w zasadzie rólka) była epizodyczna. Brytyjka wcieliła się w fanatyczkę wspierającą Kaeciliusa i nie pojawiła się w drugiej części obrazu, który trafił do kin w tym roku. 

Pozostałe „dokonania” aktorskie 38-latki ograniczają się do niskobudżetowych produkcji kina klasy B. Mimo to o Zarze Phythian właśnie usłyszał cały świat. Nie w kontekście kariery zawodowej, ale w związku z przestępstwami, które popełniła przed laty.

Aktorka i jej mąż Victor Marke zostali uznani przez sąd w Nottingham w Wielkiej Brytanii za winnych molestowania dzieci. Uznano, że dopuścili się łącznie 32 przestępstw seksualnych. Z relacji BBC wynika, że mężczyźnie udowodniono cztery przypadki wykorzystania seksualnego dziecka, których w latach 2002-03 dopuścił się na piętnastolatce, a także 14 przypadków aktów seksualnych z udziałem trzynastolatki. Drugą ofiarę Marke molestował wraz z żoną, Zarą Phythian. Para napastowała seksualnie niepełnoletnią jeszcze przez dwa kolejne lata. 

Proceder zaczął się, gdy Zara miała 21 lat, a  jej partner 43. Co warte odnotowania, para nawiązała romans, gdy Phythian była nastolatką. Marke zostawił dla niej ówczesną żonę. 

fot. Getty Images

Wstrząsające zeznania ofiar Zary Phythian

Aktorka utrzymywała, że jest niewinna zarzucanych jej czynów. Pogrążyło ją zeznanie dorosłej obecnie ofiary, która szczegółowo opisała m.in. tatuaż Phythian zlokalizowany w pobliżu genitaliów.

Zobacz także:

Dziewczyna została przesłuchana w kwietniu. Opowiedziała, że gdy miała 13 lat, Victor Marek zmusił ją do seksu ok. 20 razy. 

Wiedziałam, że to co robiliśmy, było złe, ale nie wiedziałam, jak wybrnąć tej z sytuacji. Nie mogłam nic powiedzieć, bo się bałam. Zawsze miał nade mną władzę – mówiła. 

Gdy do procederu dołączyła Zara Phythian, para „zaprosiła” ofiarę – uprzednio odurzoną alkoholem – do trójkąta.

Po prostu zrobiłam to, o co mnie poprosili. Traktowali mnie jak jakieś niegrzeczne dziecko i zachowywali się tak, jakby z dobrego serca chcieli mi pomóc. Czułam, że nie ma wyjścia. Kazali mi nic nikomu o tym nie mówić.

Po ogłoszeniu werdyktu starszy śledczy, Parminder Dhillon, podziękował kobietom, które zdecydowały się opowiedzieć przed sądem o tym, czego doświadczyły. 

Chcę podziękować dwóm ofiarom, które wykazały się wielką odwagą, zgłaszając się i opowiadając o swoim koszmarze. Chociaż żadna kara wymierzona przez sąd nie może wymazać traumatycznych wspomnień, mam nadzieję, że ofiary będą chociaż w małym stopniu usatysfakcjonowane faktem, że sprawiedliwości stało się zadość

Dhillon podkreślił, że sprawcy przemocy seksualnej wobec dzieci nie powinni czuć się bezpieczni nawet gdy od ich karygodnych czynów minęło wiele lat. Brytyjskie organy ścigania traktują tego typu sprawy z najwyższą powagą i w każdym przypadku dążą do postawienia sprawców przed wymiarem sprawiedliwości.

Wysokość wyroku skazującego dla Zary Phythian i jej małżonka Nottingham Crown Court ogłosi w poniedziałek 16 maja.

--

W Glamour.pl na co dzień informujemy was o trendach, stylu życia, rozrywce. Jednak w tym trudnym czasie część redakcji pracuje nad treściami skupionymi wokół sytuacji w Ukrainie. TUTAJ dowiecie się, jak pomagać, sprawdzicie, gdzie trwają zbiórki i przeczytacie, co zrobić, żeby zachować równowagę psychiczną w tych trudnych okolicznościach.