Mamy przerąbane

Nie musicie, ale powinniście. Chociaż książka „Pandemia! Covid-19 trzęsie światem” wkurza, smuci, rozbija poczucie bezpieczeństwa gwarantowane przez życie w bańce ludzi myślących podobnie. Na pewno daje do myślenia (nawet jeśli momentami miałam wrażenie, że to esej spisany w pośpiechu, trochę na kolanie, żeby wykorzystać sytuację i jak najszybciej zmonetyzować refleksje na temat pandemii). Slavoj Žižek, słoweński filozof, socjolog i krytyk kultury, przez niektórych nazywany najbardziej niebezpiecznym ze współczesnym umysłów (Žižek jest celebrytą wśród intelektualistów, oczytani hipsterzy lubią go cytować), brutalnie, ale elokwentnie dowodzi, że mamy przerąbane jako ludzkość, chyba że szybko weźmiemy się za siebie.


Co powinno zostać z nami po koronawirusie? Czyli co dobrego przyniosła nam pandemia >>>
 

Miłość bezdotykowa

Žižek już we wstępie pozbawia wątpliwości i naiwnej nadziei. „Hegel pisał, że jedyną rzeczą, jaką możemy nauczyć się z historii, jest fakt, że niczego nie nauczymy się z historii, wątpię więc, czy dzięki epidemii staniemy się mądrzejsi. Jasne jest tylko to, że wirus zburzy fundamenty naszego życia, powodując nie tylko ogromną ilość cierpienia, ale też spustoszenie gospodarcze, potencjalnie gorsze niż Wielka Recesja”. Te dwa zdania wystarczą, by zapodać sobie dożylnie wiadro melisy. Ale Žižek nie tylko straszy. Bo już taki paradoks bliskości w izolacji wręcz idealizuje. Chodzi mu o to, że nawet jeśli siedzieliśmy w domach sami, to siedzieliśmy w domach sami razem. Solidarnie, a to krzepiąca świadomość, że ktoś inny ma tak samo. Widzi też zresztą w izolacji wyraz troski o innych. Trzymanie się z daleka od bliskich jest dla niego świadectwem uczucia. Czytaj: najlepsze, co możemy zrobić dla ludzi, których kochamy, w czasach, gdy wirus szaleje, to nie spotykać się z nimi. A co można zrobić dla świata?


Najlepsze książki na lato. Co warto przeczytać w wakacje? >>>
 

Albo razem, albo wcale

Žižek przypomina, że naukowcy już od dłuższego czasu przestrzegali przed ryzykiem pandemii. Mało tego, koronawirus to nie ostatni patogen, z którym przyjdzie nam się zmierzyć, będzie ich więcej. Można się jakoś zabezpieczyć? Žižek proponuje nową formę komunizmu jako globalnego ustroju politycznego, w którym instytucje państwowe zapewniają pomoc grupom zawodowym i społecznym najbardziej dotkniętym ekonomicznymi konsekwencjami pandemii (jego zdaniem branż zawieszonych np. na czas lockdownu nie można zostawiać na pastwę mechanizmów wolnorynkowych). I choć gdy słyszę komunizm, dostaję dreszczy, zgadzam się z jego ideą państwa pomocowego i postulatem międzynarodowej współpracy w walce z patogenami. Albo razem, albo wcale. Z tej perspektywy podwójnie niebezpieczni wydają się politycy, którzy głoszą wartości narodowe (polski rządzie, o tobie mówię).


Bądźmy kulturalni: Jeśli nie wiesz, czym jest instytucjonalny rasizm, zobacz ten serial >>>
 

Pandemia jak żałoba

Filozof analizuje też kolejne etapy reakcji na kryzys – to ten sam psychologiczny mechanizm, który uruchamia się w żałobie czy po rozstaniu. Najpierw zaprzeczanie. To się nie dzieje, to mnie nie dotyczy. Potem gniew, kiedy nie da się już dłużej negować sytuacji – wtedy można się na nią bezproduktywnie wkurzyć. Później targowanie się. Mogę złapać wirusa, ale niech przejdę infekcję lekko. Wreszcie depresja. Skoro wszyscy umrzemy, to po co w ogóle się czymkolwiek przejmować. I na końcu akceptacja. Skoro nie da się tego zwalczyć, to przynajmniej można się lepiej przygotować. Dla mnie ta mądra akceptacja polega na tym, że z jednej strony funkcjonuje w miarę normalnie, jak wcześniej, ale z drugiej nie zapominamy, że wirus wciąż nam zagraża (nie przeszkadzają mi maseczki w tramwajach i sklepach, wręcz uważam, że to dobry nawyk, który powinien z nami zostać, podobnie jak dezynfekcja publicznych przestrzenie). Gdy Žižek pisał swoją książkę, świat był jeszcze w fazie targowania się. Dziś część krajów wchodzi w akceptację. Bez paniki, ale odpowiedzialnie. Polska jak zwykle pozostaje w tyle. 


Czy świat mody zmieni się po koronawirusie? Czy moda stanie się bardziej przyjazna środowisku i... ludziom? >>>