Trendy urodowe pojawiają się jak w kalejdoskopie i dotyczą nie tylko fryzur i makijażu, ale również pielęgnacji. Co chwilę słyszymy o kolejnej zbawiennej metodzie, która poprawi stan skóry lub o cudownym składniku, będącym „lekiem na całe zło”. Na rynku nie brakuje nowych produktów, które kusza poleceniami influencerek beauty oraz obietnicami producentów. Jakiś czas temu, gdy Charlotte Cho wydała książkę „Sekrety urody Koreanek”, oszalałyśmy na punkcie 10-etapowej pielęgnacji. Następnie skierowałyśmy uwagę w kierunku minimalistycznego dbania o siebie i ograniczyłyśmy kosmetyki. Ostatnim z najgorętszym trendów jest make up detox, którego ideą jest rezygnacja z makijażu na kilka tygodni w celu poprawy stanu zmęczonej i przesuszonej skóry. Wiele opinii na temat odpowiedniej pielęgnacji twarzy mówi o tym, że im mniej, tym lepiej. Jakiś czas temu chemik oraz twórca marki pielęgnacyjnej (której fanką jest m.in. Anja Rubik), dr. Rudolf Hauschka stworzył koncepcję bezkremowych nocy, czyli ograniczenia w pielęgnacji kremów nawilżających. Wychodzi on z założenia, że przyczyną problemów skórnych może być zbyt intensywne nawilżanie i odbieranie możliwości skórze do samodzielnej regeneracji. Na czym dokładnie polega metoda bezkremowych nocy i czy to faktycznie sposób na nieskazitelną skórę? Bierzemy pod lupę ten kontrowersyjny trend i pytamy ekspertów o opinię. 

Bezkremowe noce – efekty. Na czym polega kontrowersyjny trend w pielęgnacji?

Większość z nas nie wyobraża sobie codziennej pielęgnacji bez kremu nawilżającego. Dr Rudolf Hauschka oraz kosmetolog Elisabeth Sigmund, czyli twórcy metody bezkremowych nocy twierdzą, że skóra nie potrzebuje nadmiernego obciążenia kosmetykami do pielęgnacji, które zaburzają jej naturalny rytm i zdolność do regeneracji. To z kolei stanowi źródło problemów skórnych, takich jak produkcja nadmiaru sebum, przesuszenie, powstawanie wągrów zamkniętych i otwartych oraz wiele innych. Aby pobudzić skórę do pracy i odbudować jej naturalną zdolność do regeneracji, wyrównać poziom sebum i poziom nawilżenia, dr Rudolf Hauschka i Elisabeth Sigmund rekomendują rezygnację z pielęgnacji na noc. Według nich skóra sucha przyzwyczaja się do codziennej dawki nawilżenia i nie jest w stanie poradzić sobie, gdy jej zabraknie – efektem jest sucha, matowa i szara cera. Z kolei u typów tłustych i mieszanych nadmiar kremu nawilżającego może powodować nadprodukcję sebum, przez co na twarzy tworzą się wypryski i zaskórniki, a nawet zmiany trądzikowe. 

Sposoby na ładną cerę bez makijażu w kilku prostych krokach >>>

Aby skóra usamodzielniła się i była w stanie sama regulować poziom nawilżenia i produkcję sebum (czyli krótko mówiąc po prostu poradziła sobie ze swoimi problemami), dr Hauschka proponuje całkowitą rezygnację z kremów nawilżających na noc, ponieważ to wtedy, czyli podczas snu, zachodzą intensywne procesy regeneracji. Bezkremowe noce ograniczają się więc do oczyszczenia twarzy i tonizacji. Dopuszczalna jest aplikacja lekkiego serum na bazie wody, które pozwoli skórze oddychać i przywrócić naturalną równowagę. Dr Hauschka uważa, że problem tkwi w kremach o bogatej, tłustej konsystencji na bazie maseł roślinnych i olejków, które spowalniają procesy odnowy skóry. Jakie są efekty bezkremowych nocy? Według zwolenników tej metody to zmniejszenie ilości zaskórników, prawidłowa praca gruczołów łojowych i promienna skóra.

Bezkremowe noce – opinie ekspertów 

Czy bezkremowe noce to rozwiązanie problemów skórnych? To zależy. Każdy ma inny typ cery oraz inne potrzeby, dlatego kluczem jest obserwacja. Metoda ograniczenia nawilżenia i pozostawienie skóry do samodzielnej regeneracji i stabilizacji procesów może być rozwiązaniem dla osób, które nie są w stanie określić potrzeb skóry, a borykają się z problemami dermatologicznymi. Warto podkreślić, że metoda bezkremowych nocy nie sprawdzi się raczej u osób z suchą i dojrzałą skórą, ponieważ cienka i delikatna cera potrzebuje nawilżenia. 

O opinie na temat bezkremowych nocy zapytałyśmy dr nauk med Kamilę Padlewską, dermatolog w klinice ORICEA. – Ideą bezkremowych nocy jest odbudowa balansu skóry, jednakże prawidłowa pielęgnacja nie powinna zaburzyć struktur tej warstwy. O nieprawidłowościach możemy mówić, gdy stosujemy zbyt ciężkie kremy do skóry tłustej, w momencie kiedy wskazane są lekkie i nawilżające konsystencje. Wówczas może zwiększyć się wydzielanie sebum. Oczywiście czasami możemy w przypadku skóry tłustej zastosować na noc tylko beztłuszczowe serum, oparte na wodnych komponentach, ale wymaga to bardziej odżywczej formuły na dzień – mówi dr Kamila. Ekspertka jest więc zdania, że prawidłowa pielęgnacja nie zaburza naturalnych procesów regeneracyjnych skóry i rekomenduje na noc stosowanie kremów z kwasami owocowymi, które usuwają martwy naskórek i umożliwiają lepsze wchłanianie dziennej pielęgnacji. 

Zwolenniczką metody dr Hauschka nie jest również kosmetolog Agata Goliszewska z kliniki dr Moniki Bujanowskiej. – Skóra bez względu na rodzaj potrzebuje wsparcia do odbudowy, chociażby ze względu na stres, jaki wywołuje promieniowanie UV, klimatyzacja, wiatr. Dla skóry suchej to wręcz niebezpieczne, aby pozostawić ją bez nawilżenia – zaznacza ekspertka. Ale zaznacza, że istnieją alternatywy dla bezkremowych nocy. – Jeśli chcemy odmienić naszą rutynę pielęgnacyjną,  proponuję masaże. Mój ulubiony to masaż japoński, jogging dla mięśni twarzy, relaks dla skóry. Dla fanów medycyny chińskiej polecam akupunkturę. W skórze twarzy znajdują się punkty odpowiedzialne za pracę narządów wewnętrznych, np. za zaburzenia hormonalne (widoczne w postaci stanu zapalnego na brodzie i linii żuchwy) – rekomenduje kosmetolog. Ekspertki uważają, że nie można pozostawiać skóry samej sobie, ponieważ na cerę wpływa zbyt dużo szkodliwych czynników zewnętrznych, takich jak promieniowanie czy zanieczyszczenie powietrza.