O co chodzi z Britney, czyli dlaczego Britney Spears została ubezwłasnowolniona przez ojca?

Na przełomie lat 90. i 2000. nie było chyba popularniejszej gwiazdy od niej. Piosenki „... Baby One More Time” czy „Oops!... I Did It Again”   znali wszyscy, jej kolejne hity z prędkością światła pięły się na szczyty list przebojów, a na płytach zarabiała miliony. Ale życie Britney Spears nie było wcale tak różowe jak jej sceniczne stroje i okładki albumów. Gwiazda żyła w ciągłej presji pod ostrzałem aparatów paparazzi. Ciągła uwaga mediów – z tabloidami na czele – spowodowała załamanie nerwowe artystki. Na pewno pamiętacie, jak na znak protestu ogoliła głowę na łyso, a następnie zabarykadowała się w łazience z dwoma synami – Seanem i Jaydenem – ze związku z pierwszym mężem Kevinem Federilnem. Mówiło się także o jej uzależnieniu od narkotyków i postępującej depresji. To właśnie wtedy jej ojciec – James Spears – wystąpił do sądu o ubezwłasnowolnienie córki. Skutecznie. Od 2008 roku sprawuje nad nią kuratelę. W praktyce oznacza to, że bez wiedzy i zgody ojca Britney Spears nie może praktycznie nic. To on decyduje o jej karierze, on zarządza jej finansami (gwiazda nie ma nawet gotówki na drobne codzienne wydatki), a nawet podejmuje decyzje dotyczące jej ciała – bez zgody ojca Britney nie może na przykład zajść w ciążę... O tym, jak poważna jest skala problemu Britney Spears opowiedziała właśnie w sądzie, występując o zdjęcie kurateli. Po raz pierwszy samodzielnie zabierając głos od czasu ubezwłasnowolnienia.

Britney Spears ma dość kurateli ojca. „Chcę by to się skończyło”

O zakończenie stosowania wobec niej kurateli Britney Spears do sądu wyższej Instancji w Los Angeles zgłosiła się w ubiegłą środę, tj. 23 czerwca 2021 roku. Gwiazda wystosowała w tej sprawie 24-minutowe oświadczenie, w którym opowiedziała, jak wygląda jej życie od czasu ubezwłasnowolnienia. I szczerze mówiąc, jesteśmy w szoku, w jak trudnym znajduje się położeniu. „To narzędzie opresji” – wyznała artystka, podkreślając, że kuratela, jaką na nią nałożono to zdecydowanie „zbyt dużo”.

„Chcę, żeby to się skończyło. Chcę odzyskać swoje życie” – wyznała gwiazda. Powiedziała, że jest wykorzystywana, zastraszana i pozbawiona nawet odrobiny prywatności. Nie może spać i codziennie płacze. „Czuję, że wszyscy się przeciw mnie sprzymierzyli, czuję się zastraszana, ignorowana i sama. Męczy mnie samotność” – dodała.

Britney Spears wyznała także, że chciałaby mieć trzecie dziecko – z obecnym partnerem Samem Asgharim, z którym planuje także wziąć ślub, ale jest zmuszana do zażywania środków antykoncepcyjnych. Ojciec zmusza ją także do przyjmowania leków. Wbrew własnej woli musi na przykład zażywać lit. 

„Ojciec uwielbia kontrolę, jaką mu dano, żeby krzywdzić własną córkę. Pracowałam siedem dni w tygodniu, to było jak kupczenie seksem. Nie miałam karty kredytowej, gotówki ani paszportu. Wszystko, czego dziś chcę, to dostać moje pieniądze i aby się to raz na zawsze skończyło” – powiedziała dobitnie, podkreślając, że tylko ona pracuje, tymczasem jej oprawcy widnieją na liście płac... Piosenkarka chce więc także pozwać rodzinę, która mimo, że widziała, co się dzieje, nie zrobiła absolutnie nic, żeby jej pomóc. Wyznała także, że mijała się z prawdą, mówiąc przez ostatnie lata, że wszystko jest w porządku i że jest szczęśliwa. W rzeczywistości cierpiała każdego dnia...

„Uwolnić Britney”, czyli protesty w Stanach i dokument „Framing Britney Spears”

Zdaje się, że dotychczas Britney Spears słuchali (i wierzyli) tylko jej fani, którzy zainicjowali ruch „Free Britney” („Uwolnić Britney”) i protestowali w jej sprawie na ulicach Los Angeles. Temperaturę wokół tematu podkręcił opracowany przez redakcję „New York Timesa” i wyemitowany niedawno dokument „Framing Britney Spears”, za sprawą którego na jaw wyszły niewygodne dla jej najbliższego otoczenia fakty. „Dostało się” choćby byłemu chłopakowi gwiazdy Justinowi Timberlake'owi, który rzekomo, chcąc wybić się na jej nazwisku, opowiadał wszem i wobec, że nie była mu wierna. Film bezlitośnie obnażył też, jak krok po kroku doszło do objęcia Britney kuratelą. Czy niedługo będzie można dopisać epilog? Czas pokaże. Następne posiedzenie sądu w sprawie Britney Spears planowane jest na 14 lipca.