To, co wydarzyło się wczoraj, każe zastanowić się, czy nie mamy do czynienia z pokazem siły i próbą zastraszenia niepokornych, którzy nie godzą się na metody władzy, na homofobię czy jeżdżące po ulicach dużych miast furgonetki organizacji Pro – Prawo do Życia z homofobicznym i antyaborcyjnym przekazem. Ale po kolei.

Wszystko zaczęło się od tego, że aktywistki Stop Bzdurom miały dość bierności, dość obrażania przez władzę i zaczęły działać – choćby zatrzymując wspomniane samochody, sprejując homofobiczne napisy na ich plandekach czy zamieszczając tęczowe flagi – symbol społeczności LGBT, która spotyka się w naszym kraju z rażącą dyskryminacją – na warszawskich pomnikach. Wczoraj warszawski sąd zadecydował, że Margot zostanie aresztowana na dwa miesiące za uszkodzenie furgonetki Fundacji Pro – Prawo do Życia. Uznano, że takie środki prawne są konieczne do czasu właściwej rozprawy o zniszczenie mienia. Przypomnijmy, że szkody wycenia się na 6 tysięcy złotych a aktywistka jest młodą osobą a nie groźną przestępczynią, której przebywanie na wolności zagrażałoby publicznemu bezpieczeństwu. Od razu podniosły się głosy, że jest to nieuzasadniony wyrok, że ma znamiona represji.

Margot przebywała wczoraj w siedzibie Kampanii Przeciw Homofobii, gdzie przyjechała po nią policja, by przewieźć ją do aresztu. Pojawiło się tam również wiele osób, które chciały zaprotestować wobec niesprawiedliwego wyroku i aresztowania aktywistki. Policja o dziwo nie aresztowała Margot pod KPH, a ona wraz z przybywającymi na miejsce ludźmi udała się na Krakowskie Przedmieście pod kościół Świętego Krzyża. Tam aktywistka została zatrzymana i umieszczona w radiowozie, który otoczyli protestujący, by uniemożliwić mu odjazd. Tłum gęstniał. Ktoś umieścił tęczową flagę na pobliskim pomniku Mikołaja Kopernika pod siedzibą PAN.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Margot, aktywistka @stopbzdurom , została aresztowana na dwa miesiące. Prokuratura kierowana przez ministra sprawiedliwości dopięła swego. Sprawa dotyczy zniszczenia mienia, a konkretnie furgonetki z homofobicznymi i kłamliwymi hasłami, należącej do pewnej fundacji. Prawnicy i prawniczki zdecydowanie twierdzą, że taki środek zapobiegawczy jest zupełnie nieproporcjonalny do wagi stawianych zarzutów. Mamy do czynienia z aresztem politycznym. Mamy do czynienia z prześladowaniem aktywistki LGBT+ przez państwo. Państwo, które uparcie nie reaguje na queerfobię i przemoc wobec mniejszości. W Warszawie doszło też do skandalicznych zachowań policji podczas rozpędzania zgromadzeń w obronie Margot. Zdjęcia, nagrania wideo i relacje krążące od wczoraj w internecie potwierdzają brutalność funkcjonariuszy i nadużywanie środków przymusu bezpośredniego. Posłanki, posłowie, prawnicy i prawniczki, którzy na komisariatach interweniowali w sprawie zatrzymanych osób uczestniczących w zgromadzeniu donoszą, że policja, mimo obowiązujących ją przepisów, odmawiała podania podstawowych informacji, nie wywiązując się ze swoich prawnych obowiązków. Brutalność policji, pokazowe aresztowanie, łamanie prawa przez służby. Oto, jak wygląda dziś Polska. Komuś zależy, żebyśmy się bały. Komuś zależy, żebyśmy żyli w strachu. Władza wysyła nam jednoznaczny sygnał: "macie się grzecznie słuchać i akceptować wszystko, co robimy. Inaczej nie będziemy się z wami patyczkować". Tym bardziej nie damy się zastraszyć! Jeśli będziesz w Warszawie lub okolicach, przyjdź dziś, w sobotę 8.08 o 18.30 na demonstrację NIGDY NIE BĘDZIESZ SZŁA SAMA na Placu Defilad https://www.facebook.com/events/327968261895555/. Spotykamy się w sobotę, by wspólnie zaprotestować przeciw przemocy i systemowej queerfobii oraz okazać solidarność ze Stop Bzdurom i wszystkimi osobami queerowymi w Polsce. Nie godzimy się na odmawianie człowieczeństwa, na napędzanie spirali nienawiści, na szczucie i zastraszanie. Wbrew temu, co próbuje nam się wmówić, jesteśmy tu u siebie. Solidarne i solidarni dbamy o to, żeby żadna queerowa osoba nigdy nie szła sama. Dołączcie do nas! Dość przemocy i queerfobii! [Ekipa MNW] #stopbzdurom

Post udostępniony przez Miłość Nie Wyklucza (@miloscniewyklucza) Sie 8, 2020 o 12:36 PDT

W którymś momencie policja brutalnie rozdzieliła protestujących, którzy zgromadzili się wokół radiowozu, co można było zobaczyć na relacjach foto i wideo w mediach społecznościowych. Nastąpiło wyłapywanie ludzi z tłumu, szarpanie, rzucanie na ziemię, krępowanie im rąk. Postępowano z ludźmi jak z brutalnymi przestępcami. Policjanci często odmawiali uzasadnienia zatrzymań. Posłanki Lewicy obecne na miejscu, które przybyły już pod siedzibę KPH, próbowały interweniować. Opatrywały ludzi, którzy w wyniku interwencji policji mieli uszkodzenia ciała. Podkładały pod głowy leżących na ziemi własne torebki. Na fanpage’u posłanki Magdaleny Filiks można przeczytać relację z wczoraj: „Biegłam przez Krakowskie Przedmieście w stronę kolejnych osób, które nie zdążyły uciec przed policją. Obok mnie nagle rzucono na chodnik dziewczynę. W ciągu 5 sekund stało na niej dwóch policjantów. Jeden nogą na plecach drugi nogą na głowie. Tak – przyznaję, wrzeszcząc zepchnęłam ich z głowy dziewczyny siłą. Przykryłam swoim ciałem, bo na mnie stać nie mogli. Udało mi się podłożyć jej torebkę pod głowę na szybko. Wrzaskiem wymusiłam, by ją posadzono, bo widziałam, że z twarzy leci jej krew. Była ogłuszona…”.

Przede wszystkim polityczki starały się zorganizować pomoc prawną i dowiedzieć, gdzie są przewożone zatrzymane osoby, choć policjanci nie chcieli udzielać informacji. Jeśli kiedyś czytaliście czy słuchaliście o tym, jak milicja postępowała z nieposłusznymi obywatelami w PRL-u, to myślę, że wczorajsze zdarzenia mogły niestety przypominać działania z czasów, które wydawałoby się, że odeszły do historii. Na fanpage’u „Nacjonalizm to choroba wieku dziecięcego” napisano: „Relacja z pierwszej ręki z Warszawy. Policji zupełnie puściły hamulce. Targają posłów Lewicy, spisują dziennikarki. Do grupy spacerowiczów kierujących się na Wilczą (komisariat), gdzie ma być protest solidarnościowy, podjechały suki, w kajdanki i prosto do wozu w nieznane. (…) Gdzieś obok trwa protest o wolną Białoruś, a tu trzeba będzie wracać do tajnych kompletów o wolną Polskę, bo w takim tempie lada chwila wrócą ścieżki zdrowia i pokazowe procesy. (No dobra, pokazowe procesy już są)”.

Zobacz także:
Polskie miasta, które przyjęły uchwały „anty-LGBT” nie otrzymają pieniędzy z Unii Europejskiej

Zatrzymano ponad 40 osób. Posłanki pojechały na komisariaty na Wilczą i Zakroczymską, by dowiedzieć się, gdzie są zatrzymane osoby i zapewnić im opiekę prawną, jednak policjantki i policjanci – według relacji – nie byli chętni do współpracy. Z relacji możemy się też dowiedzieć, że wszystkim zatrzymanym zarzuca się czynny udział w zbiegowisku, którego celem jest „gwałtowny zamach na osobę lub mienie” (art. 254 KK). Czyny z tego artykułu są zagrożone karą do trzech lat pozbawienia wolności. Okazuje się też, że wspomniane osoby będą sądzone w trybie przyspieszonym, w tzw. sądach 24-godzinnych.

Margot – młoda niebinarna aktywistka ostatecznie została przewieziona na dwa miesiące do aresztu, męskiego aresztu... To, co się wydarzyło z Margot, jak i wczorajsze zdarzenia trudno ogarnąć, trudno podsumować. Bez przesady można to uznać za próbę zastraszenia. Strach jest realny. Można bać się o swoje życie. Można bać się policji, która nie chroni obywateli, nie ściga przestępców odpowiedzialnych za gwałty czy pedofilię, ale broni pomników przed tęczową flagą, tropi po Polsce aktywistki i aktywistów za błahe w świetle prawa, choć symbolicznie ważne, czyny. Można bać się o to, czy nie zostaniemy oskarżeni i skazani niczym u Kafki. Jednak tym bardziej nie można się poddać. Tak jak skandowały wczoraj osoby na Krakowskim Przedmieściu: „wszystkich nas nie zamkniecie”. Wszystkich nas nie zamkną. Solidarność naszą siłą. Musimy być razem i pokazać władzy, że nie ma zgody na jej metody. Inaczej jutro obudzimy się w kraju, w którym kolejne grupy będą nie tylko dyskryminowane, lecz także ich członkowie i członkinie będą lądować w więzieniach za prawdziwe lub wymyślone przewinienia a następnie będą skazywane w pokazowych procesach.

Na koniec wypada może jeszcze przypomnieć znamienne słowa, które córka Andrzeja Dudy, Kinga Duda, wygłosiła 12 lipca: „Chciałabym zaapelować do państwa o to, by nikt w naszym kraju nie bał się wyjść z domu. Niezależnie od tego, w co wierzymy, jaki mamy kolor skóry, jakie mamy poglądy i kogo kochamy, wszyscy jesteśmy równi. Wszyscy zasługujemy na szacunek. Nikt nie zasługuje, by być obiektem nienawiści”. I jak one mają się do tego, co wydarzyło się 7 sierpnia?

A Co Wy możecie zrobić, jak pomóc? Pokażcie, że jesteście solidarni z represjonowanymi oraz wszystkimi osobami queer w Polsce dziś o 18:30 na warszawskim Placu Defilad! Możecie też wesprzeć zbiórkę na Stop Bzdurom >>>

Jeśli natomiast potrzebujecie pomocy, czujecie, że sytuacja Was przerasta możecie znaleźć pomoc zgłaszając się do m.in. Kampanii Przeciw Homofobii lub dzwoniąc na telefon zaufania Stowarzyszenia Lambada, bądź na inny, ogólnodostępny telefon zaufania.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

@stopbzdurom x @koalicja_antyfaszystowska x @queertour x Miłość Nie Wyklucza https://www.facebook.com/events/327968261895555 Aktywistki są zgarniane z ulic i mieszkań bez słowa wyjaśnienia, premier i prezydent przepraszają dotknięte tęczową flagą pomniki, Ministerstwo Sprawiedliwości finansuje projekt o "przestępstwach pod wpływem ideologii LGBT" prowadzony przez fundację naczelnego "Do Rzeczy", trwają postępowania w sprawie Maryjki z tęczową aureolą i mszy odprawionej przed Paradą Równości, a policja spisuje za trzymanie tęczowej flagi albo noszenie tęczowego orła na koszulce. Co się wydarzyło wczoraj i w nocy wszystkie i wszyscy wiemy. NIE DAMY SIĘ ZASTRASZYĆ. Widzimy się już w dziś o 18:30 w Warszawie na Placu Defilad od strony ulicy Marszałkowskiej - solidarnie z represjonowanymi oraz wszystkimi osobami queer w Polsce. Wykrzyczmy wspólnie nasz opór! https://www.facebook.com/events/327968261895555 #stopbzdurom #protest #jestemLGBT #LGBTtoLudzie #LGBTtoJA #miloscniewyklucza #mnw #malzenstwadlawszystkich #rownoscmalzenska #equality #marriageequality #lesbian #gay #bisexual #transgender #queer #lgbt #lgbtcommunity #loveislove #nohate #humanrights #prawaczlowieka

Post udostępniony przez Miłość Nie Wyklucza (@miloscniewyklucza) Sie 8, 2020 o 2:54 PDT