Odżywiając się nieracjonalnie, czyli np. eliminując ze swojej diety wszystkie lub prawie wszystkie węglowodany. W ten sposób powodujemy przewlekłe stany hipoglikemii (zbyt niskiego poziomu cukru) i uszkadzamy trwale metabolizm. Choć oczywiście nie będziemy ściemniać i ukrywać, że większym ryzykiem zachorowania obarczone są te z nas, których jednak nie nazwałybyśmy chudymi. Wręcz przeciwnie. Według powszechniej opinii to tkanka tłuszczowa na brzuchu (tkanka wisceralna) powoduje tzw. syndrom metaboliczny (samo zło, przyczyna wszelkich chorób). Co mieści w sobie niechlubny syndrom? Insulinooporność (czyli kłopoty z transportowaniem insuliny do komórek), podwyższony cholesterol (ha, młodzi ludzie też go mają!), w przyszłości gwarantowane kłopoty z tarczycą.

 

Skryty powód

Ale tkanka tłuszczowa może pojawić się na Twoim brzuchu nie dlatego, że potajemnie opychasz się Prince Polo, tylko w wyniku ukrytego stanu zapalnego, który latami toczy się w jelitach. Można go zdiagnozować oznaczając (tak, dobrze myślisz z... kału) poziom beta – defensyny czyli naturalnego antybiotyku produkowanego przez jelita, gdy pojawia się w nich stan zapalny. Innym badaniem jest określenie tzw. LPB, czyli markera, który wskazuje na to, że jelita są zbyt przepuszczalne (wtedy pojawia sie w nich więcej bakterii gram ujęmnych). No tak, ale generalnie jak już wyhodujemy tę oponkę to wtedy pozostaje pytanie - co jest przyczyną, a co skutkiem? Czy to insulinooporność powoduje nadwagę, czy podwyższony cukier jest właśnie jej wynikiem. Gdy dochodzi do tego źle zbilansowana dieta, napadowe jedzenie tanich weglowodanów problem z insuliną się nasila. A co ciekawe, ona nie tylko “odprowadza” cukier do komórek, ale też pilnuje by tłuszcz z nich nie uciekał. Jeśli wyrzut insuliny jest permanentny komórki przestają na niego reagować, a glukoza nie wchodzi do tkanek zostając sobie w osoczu. Cukier krąży sobie wtedy po ciele powodując szkody, takie jak np. ... starzenie się organizmu.

 

Jak dietą i mikroodżywianiem zminimalizować ryzyko zespołu metabolicznego - podpowiada nasz ekspert Marta Mieloszyk – Pawelec.

 

9 prostych zasad

1) Przywróć równowagę bakteryjną jelit. Włącz do diety produkty laktofermantacyjne, które pomogą przywrócić to zrobić.

2) Zrzuć oponkę (a przynajmniej postaraj się, aby się zdecydowanie zmniejszyła). Bez włączenia jakiegokolwiek ruchu to się niestety nie uda. Czas się z tym pogodzić.

3) Śmieciowe jedzenie wyrzuć tam gdzie jego miejsce. Do kosza.

4) Nie wolno Ci przegapić śniadania. Co więcej, warto dopilnować aby miało niski indeks glikemiczny. 5) Zastanów sie nad zrównoważoną podażą kwasów tłuszczowych.

6) Ogranicz jedzenie cytrusów - zawierają putryscynę, która nasila w jelicie procesy gnilne.

7) Suplementuj witaminę D w wyższych dawkach (w badaniach z krwi powinnas mieć wynik co najmniej 45 mg/ml)

8) Zażywaj pierwiastki takie jak cynk i magnez (są to tzw. insulinomodulatory)

9) Do kawy dodawaj sproszkowany cynamon, do zielonej hernaty kurkumę. Uwrażliwiają (to dobrze!) komórki na insulinę.