Narodowa kwarantanna z powodu koronawirusa weszła właśnie na kolejny poziom. W związku z coraz większa liczbą zakażonych wirusem COVID-19 polski rząd wydał kolejne ograniczenia, mające na celu ograniczenie przemieszczania się i przebywania w miejscach publicznych. Dotychczas możliwe było organizowanie zgromadzeń do 50 osób. Teraz dotyczy to zaledwie 2 osób, w tym także liczby pasażerów transporcie publicznym. Wyjątkiem są jedynie takie wydarzenia, w których uczestniczą tylko członkowie rodziny lub partnerzy. W mszach świętych czy w innych obrzędach kościelnych, np. w pogrzebach, będzie mogło uczestniczyć maksymalnie 5 osób (liczba ta nie obejmuje księży, którzy odprawiają mszę). Obostrzenia te wywołały falę niepewności, która dotyczy choćby uprawiania sportu w czasie epidemii, czyli np. biegania.

Kary pieniężne za wychodzenie z domu dla wszystkich, którzy złamią zaostrzoną kwarantannę >>>

Czy można biegać w czasie epidemii koronawirusa?

W tej kwestii rząd zmienił zdanie. Jeszcze wczoraj, tj. 24.03.2020 na pytanie „Czy mogę wyjść na spacer do parku lub lasu, pójść pobiegać lub wyjść z dziećmi na plac zabaw” rząd odpowiadał: „Nie! (…) Wyjścia rekreacyjne do parku, lasu, na spotkania są zakazane”. Dziś jednak zmienił zdanie, gdyż na stronie gov.pl można znaleźć już następujące informacje: „Przepisy odnoszą się do niezbędnych codziennych potrzeb. Do takiej kategorii można zaliczyć spacer czy wyjście do lasu, ale z zachowaniem ograniczeń odległości oraz limitu przemieszczających się osób (maksymalnie dwie osoby, z wyłączeniem rodzin). Zalecamy, aby ograniczać tego typu wyjścia do niezbędnego minimum. Ograniczenia dotyczą natomiast placów zabaw, które są miejscem gromadzenia się różnych osób, a tym samym wysokiego ryzyka zakażenia.”

To oznacza, że można biegać w czasie epidemii, ale w grupie maksymalnie dwuosobowej (z wyłączeniem rodzin). Najbezpieczniejszą opcją jest zdecydowanie bieganie w pojedynkę i zachowanie zdrowego rozsądku, czyli możliwie najrzadsze opuszczanie domu bądź mieszkania. Dotyczy to także innych aktywności sportowych, jak choćby jazda na rowerze. Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji, gdzie ogłosił powyższe obostrzenia, podkreślił również, że ma nadzieję, że po świętach Wielkanocnych wszyscy wrócą do „nowej normalności”. Nie ma jednak pewności, że do tego czasu uda się ograniczyć zasięg pandemii koronawirusa. Nowe ograniczenia, obowiązujące do 11 kwietnia, należy zatem traktować umownie.

Filmy o epidemii, wirusach i końcu świata, które warto obejrzeć >>>