W ostatnich, majowych wyborach do europarlamentu do urn poszło 43% Polaków. To rekordowa liczba choćby w porównaniu z tym, jak to wyglądało w 2014, kiedy głosujących było niewiele ponad 23%. Niestety, mimo tak dużego ogólnego zaangażowania Polaków w wybieraniu reprezentujących ich interesy w Parlamencie Europejskim posłów, odsetek młodych wyborców był dramatycznie niski - w grupie 18-29 lat swój głos oddało zaledwie 27,6% osób. Najwięcej uprawnionych do głosowania z tego przedziału wiekowego zagłosowało na Prawo i Sprawiedliwość (28,4%), na Koalicję Europejską głos oddało 27,3% młodych Polaków, a 18,5% na Konfederację, co było dość sporym zaskoczeniem. Partie lewicowe, poglądowo i programowo najbardziej otwarte na ludzi w wieku 18-29, uzyskały bardzo słabe poparcie - na Wiosnę zagłosowało 13,7%, a Lewicę Razem - 2,6%. Natomiast reprezentanci Kukiz’15, mogłoby się wydawać, że dość popularnego wśród młodych komitetu, uzyskali poparcie na poziomie 8,3%.

Jak słupki będą prezentować się 13 października, kiedy Polacy wybierać będą posłów oraz senatorów do polskiego parlamentu? Na pewno inaczej. Partie Razem i Wiosna połączyły siły z Sojuszem Lewicy Demokratycznej i wspólnie tworzą blok lewicowy, mając realne szanse na wejście do Sejmu, w której w tej chwili lewica na nie istnieje. Druga kwestia to absolutna nowość, czyli koalicja Kukiz’15 i z Polskim Stronnictwem Ludowym - partią niezadowoloną z wyniku euro wyborów i koalicji z Platformą Obywatelską, SLD, Nowoczesną oraz Zielonymi, w efekcie decydującą się na nowego sojusznika, choć początkowo mającą zakusy na zdobywanie wyborców w pojedynkę. Jak młodzi wyborcy zareagują na mariaż dwóch skrajnie różnych ugrupowań, których programy trafiały do tej pory do zupełnie innych osób? Póki co, najnowsze sondaże pokazują, że młodzi Polacy chcieliby w parlamencie siły prodemokratyczne (głównie kobiety w wieku 18-39 lat), ale i skrajnie prawicowe, jak Konfederacja (mężczyźni 18-29 lat). Ogromnym poparciem cieszą się również Skuteczni Piotra Liroya-Marca, na których w tej chwili oddałoby głos ponad 52% 18-29-latków.

Zobacz także: Leonardo DiCaprio przekazał 5 milionów dolarów na ratowanie lasów Amazonii

Dawid Podsiadło o wyborach: „Postrzegam to jako obowiązek, żeby zabrać głos”

Do końca kampanii wyborczej pozostało jeszcze ponad miesiąc, listy wyborcze są już zamknięte, a my mamy wcale nie tak dużo czasu, by zapoznać się z programami i sylwetkami kandydatów, jakich będziemy chcieli widzieć w roli posłów i senatorów. Ci wychodzą do swoich wyborców, rozmawiają z nimi i próbują przekonać do swoich propozycji. Czy trafią też do młodych ludzi, których niska frekwencja przy ostatnich eurowyborach aż kuła w oczy? Dawid Podsiadło, którego spokojnie można nazwać głosem młodego polskiego pokolenia (sam ma 26 lat), bo słuchają go miliony, bijące się w kolejce o bilety na jego koncert na PGE Narodowym, uważa, że wielu jego słuchaczy nie rozumie powagi sytuacji, w jakiej się obecnie znajdujemy. „Postrzegam to jako obowiązek, żeby zabrać głos” - powiedział, goszcząc ostatnio w programie „Wstajesz i wiesz” w stacji TVN24. 

Muzyk, niemający problemu z tym, by dzielić się swoimi poglądami zarówno w swojej twórczości, jak i w mediach, w programie „Wstajesz i wiesz” dał świadectwo tego, że afera w Ministerstwie Sprawiedliwości nie jest dla niego czarną magią. I nie powinna być również dla żadnego młodego człowieka w dobie tak łatwego i bezproblemowego dostępu do informacji. Dla niego hejt, z którym spotkali się sędziowie krytycznie wypowiadający się o poczynaniach aktualnej władzy, jest nie do przyjęcia. „To żenujące, że osoby, które zajmują wysokie stanowiska, mają reprezentować i pokazywać jakiś kompas moralny, mają tajne grupy, na których organizują przemoc i zagrażają ludziom, niszcząc ich świat” - mówił. Ciężko mu jednak porównywać aferę z wiceministrem Łukaszek Piebiakiem i Emi w rolach głównych do tego, z jakim hejtem spotkał się on sam - o czym śpiewa zresztą w jednym z kawałków z płyty „Małomiasteczkowy”, „Matylda”. Zaangażowanie Dawida dało się wyczuć, kiedy namawiał swoich fanów do czynnego udziału w majowych wyborach. Nie pozostał również obojętny, kiedy strajkowali nauczyciele, ponieważ miał szczęście trafić na swojej drodze na świetnych pedagogów. W programie „Wstajesz i wiesz” dodał również, że chętnie wróciłby do szkolnych czasów, ponieważ ma wrażenie, że nie wykorzystał w pełni okresu podstawowej edukacji.

Dlaczego 13 października wszyscy powinniśmy posłuchać Dawida Podsiadły?

Obecnie mamy w Polsce ogromny chaos związany z nieudaną reformą Anny Zalewskiej, ale wiele osób w wieku od 19 do 29 lat może stwierdzić, że ich do nie dotyczy. Podobnie, jak wspomniana afera w Ministerstwie Sprawiedliwości czy sprawa lotów marszałka Kuchcińskiego. „Rówieśnicy często mnie rozczarowywali w ciągu mojego życia, interesowali się głupotami zamiast ważnymi rzeczami. I dziś też teka tendencja jest” - uważa Dawid. Co jest bardzo słuszną uwagą, bo chyba nie ma wśród nas osoby, która by się z nim nie zgodziła. Każdy z nas ma coś na sumieniu, bo być może nie każdy, od kiedy skończył 18 lat, skorzystał z możliwości oddania głosy w wyborach. Być może nie brał tez udziału w manifestacjach pod Trybunałem Konstytucyjnym, Sądem Najwyższym czy w Czarnym Proteście. Więc bez względu na to, czy lubicie twórczość Dawida czy nie, w tym przypadku powinniście go bardzo uważnie posłuchać i zrobić porządny rachunek sumienia. Macie czas do 13 października.

Zobacz także: Dawid Podsiadło pokazał nowy teledysk. Jego „Najnowszy klip” promuje film „(Nie)znajomi”