Są ze sobą od 2010 roku, od niedawna mieszkają razem w rodzinnym Poznaniu.

Greg Nawrat
Top Model. Reklamował Gucci, Carolinę Herrerę, Ermenegildo Zegna. Zajmował 17. miejsce w rankingu models.com

Ewelina Piaskowska
Magister chemii. Jest w trakcie studiów menedżerskich. Pracuje w poznańskiej agencji PR Marketing Modowy.

Glamour: Jak się poznaliście? Kto kogo "zdobył"?
Ewelina: To zabawna historia, w którą było zamieszanych kilkoro naszych znajomych. Studiowaliśmy wtedy oboje na pierwszym roku. Ja chemię, Grzesiek architekturę. Pierwszą swatką była moja przyjaciółka, pokazała mi zdjęcia Grześka i stwierdziła, że to chłopak dla mnie. Przez trzy miesiące, mimo wielu okazji do spotkania, mijaliśmy się. Ale znajomi byli zdeterminowani i w końcu uknuli intrygę. Przyjaciel Grześka z roku organizował imprezę urodzinową. Wszyscy namawiali mnie do przyjścia, mimo że uczyłam się do ważnego egzaminu. Przyparta do muru, obiecałam, że wpadnę na chwilę. Na miejscu okazało się, że był tam Grzesiek i na mnie czekał. Dobrze się bawiliśmy, a potem wszystko potoczyło się bardzo szybko. Od tego dnia widywaliśmy się codziennie a po tygodniu... byliśmy już parą.
Greg: Już po pierwszym spotkaniu wiedziałem, że jest to wyjątkowa dziewczyna. Pierwsze kilka miesięcy naszej znajomości było dla mnie jak film, albo raczej sen. To z pewnością ona mnie zdobyła, złapała i porwała do swojego świata!

G: Jaki wpływ na wasz związek ma kariera Grega?
E: Grzesiek został modelem dopiero po roku naszej znajomości. Sama gorąco go do tego namawiałam, nawet pojechałam z nim do Warszawy na pierwsze spotkanie w agencji. Błyskawiczny rozwój jego kariery był dla nas sporym zaskoczeniem. Jestem dumna z osiągnięć modela Grega, ale w domu mam Grześka, a to zupełnie ktoś inny (śmiech). Lubię chwalić się sukcesami, jakie odnosi na wybiegu, ale doceniam również jego osiągnięcia w innych sferach życia.
Greg: Ewelina zawsze wspierała moja karierę, a nawet się do niej przyczyniła. Mam na myśli sam początek, jeszcze przed podpisaniem umowy z agencją. To ona namówiła mnie do modelingu. Później nieustanie motywowała mnie do pracy. Jednak częste wyjazdy są dla nas obojga trudne, bardzo za sobą tęsknimy…

G: Czy uczestniczysz w jakiś sposób w karierze Grega, pomagasz mu? Bywasz na jego pokazach?
E: Byłam dwa razy na pokazach w Mediolanie. Grzesiek zabrał mnie na pokaz Roberto Cavalli. Byłam też na backstage'u Gucci i Etro. Z tym drugim wiąże się śmieszna historia. Chwilę przed wyjściem modeli na wybieg, za kulisami pojawiła się Anna dello Russo ze swoją świtą. Uznałam to za dobrą okazję i wślizgnęłam się razem z nimi na pokaz. Dzięki temu widziałam wszystko z bliska. Problem pojawił się przy wyjściu, bo nie miałam identyfikatora, ale wszystko dobrze się skończyło. Czuję się też trochę jak manager Grega, dbam o jego social media i wizerunek w sieci.

G: Nagle znalazłeś się w centrum świata mody - pełnego pokus, imprez i alkoholu. W jaki sposób na to zareagowałeś?
Greg: Na samym początku kariery trochę się tym wszystkim zachłysnąłem. Miałem tylko 20 lat, nie wiedziałem czego chcę od życia. Dobrze się bawiłem, czasami bez umiaru, to zaszkodziło naszemu związkowi. Na szczęście to już za mną. Ewelina zawsze w nas wierzyła i starała się mnie poukładać.

G: Jak radzisz sobie z dziewczynami, które chcą cię poderwać, choć wiedzą, że jesteś zajęty?
Greg: Staram się jak najdelikatniej dać do zrozumienia, że nie jestem zainteresowany. Jeśli to nie pomaga, to sprawdza się angielskie wyjście, czyli... znikam w tłumie.

G: Jak radzisz sobie z popularnością Grega? Bywasz zazdrosna?
E: Przeżywałam trudne chwile związane z jego popularnością i z zainteresowaniem, jakie okazują mu dziewczyny. Dobrze znane jest mi uczucie zazdrości, ale to przecież jeden z minusów bycia dziewczyną modela. Kiedyś dostawałam sporo negatywnych wiadomości od fanek Grega, często były to groźby. Dzisiaj nasz związek jest już na takim etapie, że nie czuję zagrożenia, a wszystkie komentarze traktuję jako przejaw wsparcia dla jego kariery.

G: Czy ze względu na twoją pracę Ewelina musiała poświęcić więcej by ten związek przetrwał?
Greg: Każdy związek wymaga poświęceń. Jednak to w większości zasługa Eweliny, że ciągle jesteśmy razem. Ona dała mi czas, żebym dojrzał do tej relacji. Cieszę się, że potrafiła jednocześnie wytrzymać ze mną i realizować swoje cele.

G: W jaki sposób modeling zmienił Grega?
E: Największą zmianą jaką widzę po kilku sezonach, jest podejście Grześka do modelingu. Kiedyś traktował to jak styl życia, dziś jest to tylko praca.

G: Co sprawiło, że się w sobie zakochaliście?
E: Urzekła mnie w nim pewna sprzeczność. Robi wrażenie pewnego siebie przystojniaka, a w gruncie rzeczy jest wyciszonym domatorem. To intrygujące!
Greg: Ona cała: jej błysk w oku, inteligencja i rozbrajający uśmiech.

G: Co lubicie w sobie najbardziej?
Greg: Jej bardzo długie i zgrabne nogi. Uwielbiam jej uśmiech, to jak potrafi się cieszyć. Uwielbiam sprawiać jej radość i patrzeć jak zapomina wtedy o całym świecie. I to jak dosłownie po 3 sekundach od przytulenia do mnie… zasypia. Słodziak!

G: Co najmilszego dla siebie zrobiliście np. na urodziny?
Greg: Ewelina ma urodziny w lutym, z tej okazji kupiłem jej bukiet naprawdę pięknych, delikatnych róż. Nie pomyślałem o tym, że jest mróz. Wyobraź sobie, że wracałem do domu w swetrze, a w kurtkę owinąłem kwiaty. Była wzruszona.
E: Na jego 20 urodziny przygotowałam filmik z życzeniami, które składały osoby z różnych stron świata. Pisałam do obcych ludzi na różnych portalach społecznościowych i odzew był zaskakująco duży! Ludzie śpiewali Grześkowi sto lat w swoich ojczystych językach, powstał z tego fajny film. Do dziś z kilkoma z tych osób utrzymuję kontakt.

G: Jak dogadujecie się z waszymi rodzinami?
E: Jesteśmy ze sobą na tyle długo, że poznaliśmy swoje rodziny. Grzesiek ma dobre relacje z moimi bliskimi, a jego największym fanem jest mój dziadek, który zawsze lubi wiedzieć w jakim zakątku świata jest akurat Grzesiek.
Greg: Ewelina troszkę obawia się mojej mamy, nie wiem dlaczego. Mój tata ją uwielbia! Tak samo jak moja młodsza siostra i reszta rodziny, wliczając psa (śmiech).

G: Macie plany na przyszłość?
E: Ważne jest to co tu i teraz, przyszłości nikt nie przewidzi, więc za dużo o niej nie rozmyślamy. Trudno snuć plany, jak żyje się na walizkach (śmiech). Cieszy nas każda spędzona razem chwila.

rozmawiała Magda Jagnicka