Publicystka Eliza Michalik broni Małgorzaty Rozenek i formatu „Rozenek cudnie chudnie”

Eliza Michalik na Facebooku napisała, że od jakiegoś już czasu zbierała się do podjęcia tematu Małgorzaty Rozenek, gdyż „nie podziela oburzenia większości feministek rzekomym promowaniem przez Rozenek niezdrowego kultu ciała”. I dodała: „zresztą oburzone są nie tylko dziewczyny o poglądach liberalnych i lewicowych, do których sama się zaliczam, ale nawet jej fanki, zwracające uwagę na to, że kobieta ma prawo po porodzie źle wyglądać i zarzucające jej hipokryzję. No bo jak może gwiazda, która głośno narzeka na nierealne wymagania wobec kobiet prowadzić program, w którym się chudnie?”. 

Dziennikarka zaraz dodała, że kobieta ma prawo po porodzie, albo w ogóle, niezależnie o od tego, czy rodziła czy nie, wyglądać "źle", czyli niezgodnie z obowiązującymi akurat w świecie kanonami. „Ma prawo...ale przecież nie musi”. I tu się oczywiście z Michalik można zgodzić, bo to nasza sprawa, co robimy z naszym ciałem. Inne ważne pytanie jest takie, dlaczego robimy to czy co innego? Wiele z nas odczuwa uwewnętrznioną presję, by wyglądać w określony sposób promowany szeroko przez kulturę masową. Michalik zwróciła przy okazji uwagę na fakt, że sprawę utrudnia nam surowe ocenianie siebie nawzajem (możemy dodać, że i autoocenianie również), od którego ciężko uciec, bo mamy to jakby we krwi, robimy na co dzień na każdym niemal kroku. Michalik dodała: „jeśli chodzi o ideały, faktycznie nierealistyczne, promowane przez kulturę masową, to najlepszym na to antidotum jest po prostu zadbać o własną głowę - żeby mieć w niej dobrze poukładane i umieć odróżnić prawdę od fikcji. Wtedy zamiast zażarcie walczyć z Rozenek i jej cudnym chudnięciem, będzie można się uśmiechnąć i poświęcić czas zaoszczędzony na krytykowaniu programu tv na czytanie książki”. Jest to oczywiście świetna rada, ale może być trudna w realizacji, kiedy zewsząd bombardują nas wyśrubowane kanony piękna. Oczywiście można to cenzurować, ale potrzeba do tego sporo świadomości. A niestety tymi wszystkim obrazami i ideałami nasiąkamy od najmłodszych lat, zwłaszcza dziewczynki, które w okresie dojrzewania bardzo krytycznie podchodzą do swojego wyglądu, uważają, że jest on najważniejszą sprawą, co wpływa na nie bardzo negatywnie - na ich samoocenę, samopoczucie, zdrowie psychiczne itd. I jak najbardziej Małgorzata Rozenek ma prawo odchudzać się, wyglądać tak, jak sobie wymarzy. Eliza Michalik podkreśla: „jeśli ktoś, także Małgorzata Rozenek Majdan ma ochotę sobie schudnąć przed kamerami i pomoże to innym babkom, chcącym tego samego, to proszę bardzo!” a innym radzi by nie oglądali. Z jednej więc strony żona Radosława Majdana może być inspiracją, ale z drugiej, występując w formacie w popularnej telewizji w najlepszym czasie antenowym, w mniejszy lub większy sposób jednak wpływa na utrwalanie kultu idealnego wyglądu, presji na to, by po ciąży szybko schudnąć itp. 

 

Paulina Młynarska krytykuje Małgorzatę Rozenek-Majdan i jej program

Innego zdania na temat celebrytki jest dziennikarka Paulina Młynarska, która kilka dni temu napisał również na swoim Facebooku post na ten temat. Zaczęła od krytyki od programu Perfekcyjna pani domu, który przedstawiał rolę kobiety bardzo stereotypowo i który wypromował Małgorzatę Rozenek. Nawiązując do formatu Rozenek cudnie chudnie, Młynarska zauważyła, że i on wzmacnia stereotypy płciowe i gloryfikuje wygląd. Młynarska napisała: „Małgorzato Rozenek, grasz na siebie, a nie na rzecz innych kobiet. Nie namawiasz ich do żadnego „życzliwego spojrzenia na siebie”. Wręcz przeciwnie. To, co robisz, i jak wyśrubowałaś własny standard wyglądu, wpędza kobiety w kanał kompleksów. Polki i bez tego mają tragiczną samoocenę”. Zaznaczyła również: „Masz, o bogini perfekcyjności, ogromny sukces, mnóstwo kasy, wyglądasz przepięknie. A do tego wiem, że jesteś inteligentną osobą i czasem stać Cię na gest solidarności z kobietami. Dla świadomości czym jest in vitro zrobiłaś więcej niż ktokolwiek inny w polskich mediach. Ale ten Twój program, to w 2021 roku anachronizm. Kobiety odzyskują teraz swoją moc i walczą o należne im miejsce w świecie. Nie, nie jest to miejsce na podium Miss pięknej sylwetki w rok po porodzie”.

Warto odnotować, że również Michalik nawiązała do sukcesu Rozenek. „Dziewczyna nie jest z mojej bajki, ale szczerze ją podziwiam. Zbudowała coś z niczego, jest znana, medialna i zarabia na tym, dzięki niewątpliwemu talentowi biznesowemu, pracowitości i mądrości. Uważam, że ma bardzo dobrze poukładane w życiu i głowie. Gdyby była mężczyzną, byłaby za te cechy i za swój sukces podziwiana i adrowana. Ponieważ jest kobietą, ciągle musi się tłumaczyć (nawet feministkom) z tego, że nie jest wielbłądem, czyli pazerną harpią tudzież suką (copyright Krystyna Kofta). Nie widzicie tu nierówności? Bo ja tak”.

Żona Radosława Majdana odpowiedziała na krytykę

W programie Rozenek cudnie chudnie celem jego bohaterki było zrzucenie 30 kilogramów. Co nawet jej fanki uznały za przesadę. Na swoim Instagramie Małgorzata Rozenek próbowała to wyjaśnić, podkreślała, że wraz z produkcją chciała pokazać kobietom, że jeżeli chcą wrócić do formy, to nie muszą się czuć winne. „Dziewczyny, nie słuchajcie nikogo i róbcie tak, jak uważacie”. To ostatnie zdanie jest oczywiście ogólnie dobrym przesłaniem, jednak wciąż otwarte pozostaje pytanie, na ile robimy, jak uważamy, a na ile czujemy wewnętrzną presję dążenia do ideału. Ćwiczymy, by wyglądać w określony sposób, a nie po to, by czuć się dobrze fizycznie i psychicznie. Osobiście mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach wciąż nikt nikogo nie zniechęca do pracy nad sylwetką, ale wciąż krytycznie patrzy się na osoby, które nie wpisują się w kanony, choć ruch ciałopozytywny powoli coś zmienia w tym temacie na lepsze.