Doda znalazła nową miłość

Doda nie miała do tej pory szczęścia w miłości. Charyzmatyczna artystka ma za sobą już dwa nieudane małżeństwa oraz kilka nieformalnych związków, które zazwyczaj kończyły się w dość nieprzyjemnej atmosferze. W tym roku piosenkarka zdecydowała się więc wziąć udział w pewnym eksperymencie. Podczas nagrań do programu „Doda. 12 kroków do miłości” gwiazda spotkała się na randkach z 12 mężczyznami, których widziała pierwszy raz w życiu. Zaczęła i skończyła go jednak jako singielka. Dorota Rabczewska zdradziła niedawno, co ma do powiedzenia tym, którzy czują się rozczarowani, że finalnie nie wybrała żadnego kandydata z programu, lecz znalazła sobie faceta w prawdziwym życiu.

Program „Doda. 12 kroków do miłości” nie polegał na tym, by znaleźć mi męża. Ten reality show był wymyślony dla mądrych i wrażliwych ludzi, którzy umieli wyciągnąć lekcję dla siebie. A reszta, która oczekiwała, że będę królikiem doświadczalnym w tym eksperymencie tylko po to, żeby by po dwóch randkach zakochać się na siłę w jednym z 12 kandydatów, nie zrozumiała idei show. Lepiej byłoby, gdybym udawała przez miesiąc, że kogoś wybrałam, mimo że, to byłoby kłamstwo? Mam dużo dystansu do tego – wyjaśniła w wywiadzie dla magazynu „Party”.

Wspomnianym mężczyzną, u boku którego Doda niedawno znów znalazła szczęście, okazał się podróżnik i ratownik medyczny Dariusz Pachut, znany czytelnikom serwisów plotkarskich jako były partner Doroty Gardias.

Emil Stępień o związku Dody i Dariusza Pachuta

W rozmowie z Iwona Zgliczyńską wykonawczyni przeboju „Melodia ta” przyznała, że niestety do tej pory ciężko jest jej odciąć grubą kreską traumatyczną przeszłość. W tym miejscu nie omieszkała wspomnieć o byłym mężu.

Cały czas „ciągnie się” za mną prokuratura, przez mojego eksmęża. Nie mogę się otrzepać i pójść dalej, choć bardzo bym chciała. Jestem przekonana, że w obliczu akurat tego problemu będę samotna. Nie wiem, kto miałby mi pomóc – wyznała Doda.

Emil Stępień do tej pory nie komentował najnowszych doniesień z życia prywatnego swojej byłej żony. Do tablicy wywołała go w końcu jedna z internautek, które wprost zapytała go, co sądzi o tym, że Doda układa sobie życie u boku nowego mężczyzny.

Dzień dobry. Dziś pytanie w stylu prywaty. Jak się Pan czuje po programie „12 kroków do miłości”? Jak się Pan czuje z myślą, że Doda ma nowego partnera? Że jest zakochana? Czy żałuje Pan, że stracił Dodę? – czytamy na Instagramie.

Zobacz także:

Producent filmowy oznajmił, że nie interesuje się życiem osobistym swojej byłej małżonki. Stwierdził, że nie obejrzał żadnego odcinka jej reality show i nawet nie wiedział o tym, że jest w nowym związku. Co ciekawe, jednocześnie oświadczył, że cieszy się jej szczęściem.

Szanowna Pani, proszę mi uwierzyć, że mam swoje życie i jestem osoba, która nie poświęca swojej cennej codzienności, by śledzić losy innych osób. Czułbym się wówczas wewnętrznie bardzo ubogi. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na Pani pytania, gdyż nie oglądałem tego programu. Jeśli Dorota z kimś się związała, to bardzo mnie cieszy jej szczęście. Życzę jej wszystkiego dobrego. To moja byka małżonka, moja rodzina, wiec nigdy nie będę stał w opozycji do jej szczęścia. Błędna jest teza o „utracie”, stad pozostawiam ten passus bez dalszego komentarza – odpisał.

Do dyskusji pod instagramowym postem byłego męża Dody włączyły się kolejne internauci. Jedna z internautek zarzuciła producentowi filmu „Dziewczyny z Dubaju” nieszczerość.

Czy Pani spała z nami w łóżku, że jest tak oświecona i w swojej prostocie wyraża takie opinie? Nie jestem święty, ale przepraszam nigdy razem byśmy się tam nie znaleźli. Chętnie bym z Panią poprowadził dyskurs face to face i zaprosił wszystkie te osoby, do których próbuje Pani dotrzeć swoim niegrzecznym wpisem. Bardzo ciekawy jestem Pani erudycji. Tymczasem, proszę korzystać ze swoich szerokich zasięgów i na swoim koncie wyrażać wszelkie opinie. Tutaj jest Pan gościem. Ps. Do końca dnia czekam na Pani decyzje czy organizujemy debatę – odpowiedział Stępień.

Z kolei autorka pierwotnego komentarza postanowiła dowiedzieć się również, co Emil Stępień sądzi o ostatnich wypowiedziach Dody, w których artystka z bólem wspominała, jak wiele kosztowała ją relacja z byłym mężem.

Chciałam znać zdanie Pana, jak się Pan odniesie do opinii na temat Pana, dotyczących problemów, jakie doznała Pana była żona podczas małżeństwa z Panem... Mam tu na myśli problemy natury psychicznej, stany lękowe, depresja, myśli samobójcze. (...) Naszła mnie po prostu myśl, jak to możliwe, że tak wspaniała kobieta jak Doda, piękna, mądra, utalentowana, o wielkim sercu, dla ludzi, zwierząt, wciąż jest oszukiwana, zdradzana, mieszana z błotem – czytamy.

Emil Stępień i tego wpisu nie pozostawił bez odpowiedzi. Nie wdając się w szczegóły, biznesmen poradził fance Dody, aby nie wierzyła we wszystko, o czym mówi się w mediach.

Szanowna Pani, jeśli mogę subtelnie zaproponować takie podejście: proszę nie wierzyć literalnie w to, co widzi, czyta Pani w mediach, w przestrzeni publicznej. To, kto jaką jest osoba, będzie Pani wiedzieć tylko znając tę osobę bądź – do pewnego stopnia – bazując na podpowiedzi zaufanej osoby z Pani otoczenia, która może być wspólnym znajomym/ą. Proszę zachować w odniesieniu do każdej osoby merytoryczne, krytyczne podejście – oznajmił Stępień.

Nie polecam wierzyć samym medialnym okrągłym słówkom, wszelkim duserom. Polecam piękna i mądra książkę A. de Saint Exupery’ego „Mały Książę” („Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”) – dodał, kończąc wątek.

Myślicie, że Doda zdecyduje odnieść się do słów byłego męża?