Ewa Farna w podcaście Glamour Sound On

Po dłuższej przerwie powracamy z Glamour Sound On. Drugi sezon naszego muzycznego podcastu zaczynamy z przytupem – gościnią premierowego odcinka została Ewa Farna. Odnosząca ogromne sukcesy w Polsce i Czechach piosenkarka, autorka tekstów, producentka i prezenterka telewizyjna opowiedziała nam m.in. o interesujących kulisach powstawania jej najnowszej płyty. „Umami” to jej pierwszy polskojęzyczny album od siedmiu lat i nie jest tajemnicą, że jego nagranie zajęło jej sporo czasu. Gwiazda zdradziła Asi Twaróg i Robertowi Choińskiemu, że pierwsze utwory stworzone myślą o tym wydawnictwie powstały w okresie, gdy była jeszcze w pierwszej ciąży. Recenzje oraz entuzjastyczne reakcje fanek i fanów udowadniają jednak, że warto było czekać. 

Bardzo chciałam połączyć muzykę pop z przekazem (..) Chciałam przedstawić siebie w nowym świetle. Chciałam dać siebie poznać na nowo  - mówi o idei przyświecającej powstaniu tego przebojowego i zarazem bardzo osobistego krążka.

Ewa Farna: „Ludzie popularni też mają prawo do intymnych momentów”

W szczerej rozmowie z redaktorką i redaktorem serwisu Glamour.pl nie zabrakło także wątków związanych z jej życiem prywatnym i show-biznesem. Farna wyznała, że gdyby zależałoby to od niej samej, o narodzinach swojego pierwszego dziecka poinformowałaby wszystkich o wiele później, niż faktycznie miało to miejsce.

Byłam trochę zmuszona to powiedzieć w tamtym czasie, bo ta informacja i tak wyszła na zewnątrz. Pod szpitalem stali (reporterzy - przyp. red.) z kamerami, czekając na mnie. To było bardzo nieprzyjemne. Rozkładają cię wtedy hormony. Nie ma intymniejszego momentu dla kobiety niż w trakcie połogu. Nie chcesz w ogóle, żeby to się działo, ale... działo się. Mówię o tym, że jest to czasami trudne i to się dzieje poza twoją kontrola. To, że ktoś coś wypuszcza. Jest to, wiadomo, trochę nieludzkie, ale czasami ludzie mają różne nieempatyczne zachowania - wspomina.

Wokalistka jednocześnie cieszy się, że większość z najważniejszych momentów w życiu osobistym udało jej się zachować dla siebie i swoich bliskich. Jedną z takich wyjątkowych chwil była ta, gdy osobiście powiedziała swojej mamie o tym, że ta zostanie wkrótce babcią.

To jest taki bezczelne jak ktoś ci coś takiego zabiera. Takie momenty, które chcesz i potrzebujesz przeżyć ze swoimi najbliższymi. Apeluję do mediów, aby pozwoliły na te przeżycia i emocje ludziom popularnym, bo oni też mają do tego prawo. Nie powinno się ich karać za popularność tym, że zabierasz im intymne momenty - powiedziała.

Ewa zaznaczyła, że nigdy nie miała za zamiaru ukrywać informacji o swoim ślubie czy ciąży w tajemnicy przed fanami i fankami. Podkreśla jednak, że są pewne granice, których nie zdecyduje się przekroczyć. Jedną z nich jest wzięcie udziału we wspólnej sesji zdjęciowej z mężem.

Totalnie to rozumiem. Jakby nie było popytu na takie sesje, to one by nie powstawały. Ludzie chcę widzieć ciążową sesję, jak mąż gładzi mnie po brzuszku, jesteśmy uśmiechnięci, wygładzeni retuszem i mówimy o tym, jak jesteśmy szczęśliwi, a później nasz związek się rozpada, bo często tak to się kończy z tymi sesjami - śmieje się Farna.

Wykonawczyni hitów „Wersja 2.0” i „Ciało” zdradziła, że ostatnio zaszokowała ją kolejna już propozycja ogłoszenia płci dziecka na okładce magazynu.

Mój mąż jest ogromnym introwertykiem i w ogóle nie robi takich rzeczy. Nie robimy razem zdjęć, nie lubimy wyjść na tzw. ściankę. A oni nam proponowali po raz kolejny już sesję, gdzie ujawnimy płeć dziecka. Mówię sobie: „Dobra, jak będę chciała, to ujawnię. Nie musze tego robić na okładce”. Nie rozumiem, co bym z tego miała. Czy moje płyty by się jakoś lepiej sprzedały? Czy ktoś zadzwoniłby z propozycją koncertu? To tak nie działa! A może dostaniesz za to milion dolarów? Masz ładne zdjęcia – super. Gazeta się sprzeda, dla nich to jest super. Ale dla ciebie? Ja po prostu nie widzę w tym sensu - wyjaśniła.

Jednocześnie Farna wyznała, że jej okładkowa sesja do lutego wydania magazynu „GLAMOUR” to zupełnie inna historia.

Ogromnie się z tego ucieszyłam, bo gadałyśmy z Kasią (Dąbrowską, redaktor naczelną magazynu - przyp. red.) o okładce „GLAMOURA” już parę miesięcy temu. Bardzo chciałam to zrobić i wiem, że to zainteresowanie było na innej podstawie, aniżeli zrobienie ciążowej sesji - opowiada.

Piosenkarka zdradziła, że jedynie zdjęcie z ciążowym brzuchem, które znalazło się na łamach pisma, było jej pomysłem.

Zobacz także:

Powiedziałam: „Chodźcie, zróbcie mi takie pamiątkowe zdjęcie, nie mam takiego”. Wywiad też nie jest oparty o temat ciąży. Wiedziałam, że tutaj intencje były czyste - tłumaczy.

Czy Ewa Farna żałuje tego, że tak wcześnie rozpoczęła karierę? Jak doszło do jej niespodziewanej współpracy z Krzysztofem Zalewskim? Co myśli o spektakularnych sukcesach Sanah? Kiedy możemy się spodziewać jej powrotu na scenę? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w pierwszym odcinku nowego sezonu podcastu Glamour Sound On. Możecie go wysłuchać także w serwisie Spotify.