Donna Lee Stevens urodziła się w Australii. Całą swoją karierę zbudowała na tworzeniu portretów ludzi, które łamały obietnicę fałszywej doskonałości. Swoją sztuką stara się zwalczyć ogólnie przyjęte stereotypy i zachęcić odbiorców do kwestionowania utartych ideologii. 

W swoim najnowszym projekcie "The New Feminist" porusza temat feminizmu. Dlaczego akurat taka tematyka? Artystka swoimi pracami chce udowodnić, że wybrane przez nią pojęcie jest źle rozumiane przez wiele osób na świecie, co niestety wpływa na jego ogólne postrzeganie. 

Nie trudno stwierdzić, że feminizm, od pewnego czasu znalazł się w centrum uwagi wszystkich. W świecie mody zaczęła się rewolucja, w której kobiety wspólnymi siłami walczą o swój wizerunek. Oczekują zmian, zrezygnowania z przyjętych zasad, i co najważniejsze, wymagają różnorodności. W dzisiejszych czasach modelka, to nie tylko długonoga piękność z idealną sylwetką i lśniącymi włosami. To kobieta, która ma charakter, wyróżnia się swoją indywidualną historią. 

Świat polityki nie pozostaje w tyle. Dzisiaj w nocy zakończyła się wyboista droga Hilary Clinton o posadę prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jako jedyna kobieta w tym wyścigu, Hilary zebrała wokół siebie miliony kobiet, których jedynym celem było udowodnienie całemu światu, że płeć piękna również może przewodzić i dokonać wielkich zmian. Wynik już znamy. Na czele światowej potęgi stanie człowiek, któremu pojęcia takie jak feminizm, równouprawnienie nie są znane.

Brutalnie pisząc, feminizm przedstawiany jest jako ideologia anty-męska. Kobiety mocnym słowem walczą z całym światem o równouprawnienie w każdej możliwej dziedzinie życia, zapominając przy tym, że gdzieś tam mogą znaleźć się ich sojusznicy. Tak, dokładnie - mężczyzna nie jest sprawcą całego zła na tym świecie. Mężczyzna również może walczyć o równouprawnienie i sprawiedliwość dla kobiet. Na tym właśnie polega prawdziwy feminizm. Na łamaniu granic między światem kobiecym a męskim, by obie płcie mogły od siebie czerpać jak najwięcej.

Trzeba przyznać, że najnowszy projekt Stevens idealnie wpasowuje się w aktualne problemy całego świata. Artystka zaprosiła do współpracy swoich najbliższych znajomych oraz ludzi im znanych, którzy nie boją się otwarcie mówić o ideologii gender i równouprawnieniu. Dorośli mężczyźni, którzy dla szczytnego celu wyszli poza swoją strefę komfortu. 

Aby podkreślić przesłanie całej sesji, wszyscy modele zostali przyozdobieni kolorem różowym. Może Was to zdziwi, ale barwa ta w 1990 roku utożsamiana była z silnymi, wytrzymałymi mężczyznami, którzy znają swoją wartość. Z biegiem czasu jednak przypisana została kobietom, ponieważ podkreślała ich wdzięk i delikatność. Dzięki Stevens, różowy kolor nabiera nowego znaczenia. Jest to barwa, która symbolizuje równość, miłość, łagodność i troskę. Najważniejsze jest jednak to, że przedstawia feminizm w pozytywnym świetle.

Pamiętajcie, że palenie biustonoszy, krzykliwe i obraźliwe hasła, zachowania łamiące prawa nie zawsze mają sens. To właśnie główne przesłanie projektu "The New Feminist". Nic tak nie zbija z tropu drugiego człowieka, jak dobroć okazana w najmniej oczekiwanym momencie.