Emocje związane z projektem Taconafide już nieco opadły. Choć może nie u wszystkich, bo na początku maja 1/2 duetu, czyli Quebonafide napisał na swoim Instagramie, że pod jego oknem od rana czatują fani, których raper pieszczotliwie określił małymi skrzatami. Kilka dni temu artysta podzielił się też zdjęciem, które wywołało mnóstwo emocji i kto wie - być może zwiastuje kolejny duży projekt. Ale tym razem już nie z Taco Hemingwayem, a z jego amerykańskim kolegą po fachu, który 10 maja miał okazję po raz kolejny zagrać dla polskiej publiczności, tym razem na warszawskim Torwarze.

ZOBACZ TAKŻE: 5 powodów, dla których G-Eazy to nasz nowy ulubiony raper

Mowa oczywiście o G-Eazym, który jak się okazało, oprócz tego, że znalazł chwilę na zwiedzanie centrum miasta (można było go spotkać m.in. na zakupach na ulicy Chmielnej i na obiedzie w jednej z restauracji serwujących polską kuchnię), spotkał się również z Quebonafide. Panowie postanowili uwiecznić tę chwilę na zdjęciu, które następnie wylądowało na instagramowym koncie Quebo. Nie zostało ono opatrzone żadnych opisem, więc nic dziwnego, że z prędkością światła pojawiły domysły, w jakim celu G-Eazy spotkał się z polskim muzykiem. Czy szykują razem jakiś wspólny kawałek? Choć dla wielu może brzmieć to zbyt pięknie, ale jednak mało prawdopodobnie, to okazuje się, że jest cień nadziei! 

Kilkanaście miesięcy temu Quebonafide zamieścił na swoim fanpage'u na Facebooku taki oto wpis:

Dlatego nic dziwnego, że niektórzy mogą teraz sądzić, że ta deklaracja o zagranicznych kolaboracjach, nad jakimi pracuje Quebo, może dotyczyć również G-Eazy'ego. A Wy co sądzicie?