G-Eazy wyruszył kilka tygodni na temu w trasę koncertową, promującą jego ostatni album The Beautiful & Damned. W miniony czwartek występował w Sztokholmie, gdzie po koncercie poszedł do jednego z modnych klubów w dzielnicy Södermalm. Imprezował z m.in. swoją dziewczyną Halsey, Seanem Kingstonem (pamiętacie hit Beautiful girl?) oraz innymi przyjaciółmi. Raper w stolicy Szwecji wpadł jednak w poważne tarapaty. Wczoraj pisaliśmy o tym, że aresztowano go za napaść na ochroniarzy i posiadanie narkotyków, dokładnie kokainy. Do sieci wyciekło nagranie, w którym widać, jak G-Eazy zostaje odprowadzony do policyjnego samochodu. Według świadków Amerykanin był bardzo nabuzowany, a ochroniarze musieli ściągnąć go z parkietu i siłą wyprowadzić z klubu. 

G-Eazy w serialu dokumentalnym Netflixa. Zobaczcie zwiastun! >>>

G-Eazy do wczoraj przebywał w tymczasowym areszcie. Jak podaje lokalna prasa, uznano go za winnego 3 stawianych mu zarzutów: agresywnego stawiania oporu, napaści oraz posiadania narkotyków. Według serwisu E! News raper przyznał się do wszystkiego i współpracował z policją. Wczoraj odbył się proces sądowy, a G-Eazy został zobowiązany do zapłacenia grzywny w wysokości 10 tys. dolarów oraz dodatkowych 900 dolarów za uderzenie ochroniarza. Amerykanin dostał również wyrok w zawieszeniu i nakaz natychmiastowego opuszczenia Szwecji. Na szczęście warszawski koncert G-Eazy’ego odbędzie się zgodnie z planem 10 maja na Torwarze!