Co łączy science fiction, fantastykę, komiksy i gry wideo? To, że tradycyjnie postrzegano je za bardzo niszowe, typowo geekowskie zainteresowania. Tymczasem dzisiaj są one uwielbiane masowo, a różne korporacje starają się ten fakt w jak największym stopniu wykorzystać i zmonetyzować. Najlepiej widać to po Hollywood: tylko w przeciągu trzech kolejnych lat do kin wejdzie aż 19 (!) ekranizacji komiksów o superbohaterach. O ogromnej popularności gier wideo najdobitniej świadczy z kolei fakt, że GTAV w przeciągu pierwszych trzech dni od swojej premiery zdołało zarobić aż miliard dolarów.

 

Niech żyje geek chic!

Przemysł filmowy oraz branża gier wideo sprawiły, że geekowskie treści – po latach obśmiewania i poniżania – w końcu stały się częścią mainstreamowej kultury. Geek posiada dzisiaj już wyłącznie pozytywne konotacje. Nic zatem dziwnego, że coraz chętniej manifestujemy nasze popkulturowe zainteresowania. Można wręcz mówić o istnieniu tzw. geek chic, czyli mody inspirowanej kulturą geekowską. Zjawisko to nabiera na sile: dziś nawet osoby ze zdrowym wzrokiem chętnie kupują sobie zerówki w grubych oprawkach (tzw. „kujonki”), choć przecież dawniej ludzie najczęściej wstydzili się nosić okulary.

Garderoba to jedno, ale geek chic przeniknęło również do aranżacji wnętrz. Coraz częściej na ścianach polskich mieszkań wiszą różnego rodzaju plakaty, wykresy i okładki komiksów, a na półkach i regałach da się z kolei zauważyć figurki rozmaitych superbohaterów. Z dumą uwzględniamy nasze zainteresowania przy aranżacji wnętrz, gdyż tego typu akcenty stanowią pewnego rodzaju wizytówkę. W końcu – parafrazując słynne hasło – jesteśmy tym, co czytamy i oglądamy.

 

Geeki wychodzą z podziemia

Tendencję tę zauważa również Maciej Balcerek z agencji architektonicznej Perfect Space: - Coraz więcej naszych klientów chce, żeby aranżacja wnętrz ich nowych mieszkań zawierała jakiś geekowski akcent i w ten sposób informowała gości o zainteresowaniach gospodarzy. W przypadku nowoczesnych, minimalistycznych apartamentów najlepiej sprawdzają się plakaty – wystarczy je tylko odpowiednio oprawić, żeby w ten sposób nadać im bardziej „dorosły” charakter.

Na rynku da się znaleźć bardzo dużo geekowskich akcesoriów. Istnieją stoliki w kształcie Sokoła Millenium lub dyskietki, specjalne stoły do grania w gry planszowe, zegary stylizowane na Tardis, sofy inspirowane kultową grą Space Invaders, a nawet tapety, które swoim wyglądem przypominają procesor. Wybór geekowskich dodatków do naszego mieszkania jest zatem ogromny, ale należy uważać, żeby nie popaść przy tym w pewną pułapkę.

– Elementy geek chic należy wprowadzać z umiarem – dodaje Maciej Balcerek. – Inaczej może się okazać, że przez te wszystkie koszulki, kubki, breloczki i figurki w naszym mieszkaniu zabraknie przestrzeni albo będzie ono przypominało wystrojem sklep z zabawkami.

W przypadku dużej kolekcji figurek lub innych małych przedmiotów należy pomyśleć o ich odpowiednim wyeksponowaniu. Do przechowywania takiego zbioru najlepiej nadają się wszelkiego rodzaju przeszklone kredensy i gablotki, gdyż pozwalają uporządkować przedmioty, zapobiegają ich kurzeniu się, a poza tym – w odróżnieniu od otwartych regałów – chronią naszą cenną kolekcję przed zagrożeniem ze strony małych dziećmi, zwierząt oraz niektórych, nazbyt ciekawskich gości.

 

Pokaż swojego superbohatera

Obecnie geekowska kultura przeciekła do mainstreamu - głównie za sprawą kolejnych filmów o superbohaterach oraz popularnych gier wideo. Nie dziwi zatem, że coraz chętniej uwzględniamy nasze zainteresowania przy wyborze codziennej garderoby lub przy aranżacji wnętrza naszego mieszkania. Bohaterowie Marvela, DC lub Lucasa na ścianie lub koszulce przestali być powodem do wstydu i stali się opłacalnym interesem.