Podczas tegorocznego rozdania nagród Grammy 2017 Adele zgarnęła aż pięć statuetek. Brytyjska piosenkarka zwyciężyła między innymi w najważniejszej kategorii "Album roku" za krążek "25", pokonując tym samym swoją konkurentkę Beyonce i jej płytę "Lemonade". Pomimo ogromnego sukcesu, gwiazda postanowiła podzielić się swoją nagrodą z Queen Bey udowadniając tym samym, że należy do najwierniejszego grona fanów piosenkarki.

Artystka udowodniła to już na czerwonym dywanie. Do swojej zielonej sukni projektu Givenchy doczepiła kryształową broszkę, która kolorem i kształtem przypominała cytrynę. To hołd w kierunku płyty Beyonce, którą Adele zachwalała w swoim wystąpieniu.

Adele wzruszyła swoją przemową nie tylko Beyonce, ale również całą widownię. Piosenkarka otwarcie przyznała, że Narodowa Akademia Sztuki i Techniki Rejestracji popełniła błąd wręczając jej najważniejszą statuetkę tego wieczoru. Według gwiazdy, album "Lemonade" był najlepszym muzycznym dziełem, które ukazało się w 2016 roku.

Brytyjka podziękowała Beyonce za poruszające teksty i ukazanie swojej wrażliwej strony, której jej oddani fani nie mieli okazji wcześniej zobaczyć. Adele podzieliła się z zebranymi, że czarnoskóra artystka inspirowała ją od dziecka swoją twórczością i kreatywnością. Dla potwierdzenia swoich słów, brytyjska gwiazda przełamała złotą statuetkę na dwie części i podzieliła się nią z Beyonce.

Trzeba to przyznać otwarcie, nikt tak nie kradnie naszych serc jak Adele. Kochamy ją za szczerość, naturalność i ogromne poczucie humoru!