Hailey Baldwin, a w zasadzie Bieber (cały czas nie możemy się przyzwyczaić) obserwuje na Instagramie ponad 16 milionów osób. A sama modelka jest aktywna na tym medium społecznościowym w umiarkowanym stopniu. Dodaje zdjęcia oraz Instagram Stories, ale z dość zróżnicowaną częstotliwością. Czasem jest to kilka zdjęć w bardzo krótkim odstępie czasu, a niekiedy na kolejny post followersi muszą czekać kilka dni. Są to zazwyczaj efekty jej pracy w modelingu, ale także ujęcia z jej życia prywatnego, także te z mężem, Justinem Bieberem. Wiele jednak wskazuje na to, że w najbliższym czasie Hailey może ograniczyć swoją obecność na Instagramie, co można wywnioskować po jej ostatnim wpisie na Instagram Stories. 22-latka poświęciła kilka klatek na to, by opisać swój stosunek do Instagrama. I niestety, nie jest on zbyt pozytywny...

Pete Davidson zablokował Arianę Grande na Instagramie! >>>

Hailey Baldwin zniknie z Instagrama? Modelka szczerze o tym medium społecznościowym

Kto obserwuje Hailey Baldwin na Instagramie, mógł przeczytać wczoraj wywód modelki na temat jej obecności na tym kanale. Nie trudno się domyślić, że był on wywołany ostatnimi wydarzeniami w życiu Hailey, która została żoną Justina Biebera, co przez długi czas oboje utrzymywali w tajemnicy i do dziś nie wiadomo, kiedy i gdzie dokładnie powiedzieli sobie sakramentalne "tak". Baldwin musiała odpierać atak głównie ze strony zagorzałych fanek Biebera, niekoniecznie zadowolonych z faktu, że nie jest on już wolny. Jednak wpis Hailey Baldwin bynajmniej nie miał na celu wylewania żali związanych z takimi zachowaniami, a raczej zwrócenia uwagi na to, jak samo korzystanie z Instagrama odbija się na jej samopoczuciu i zdrowiu, nie tylko psychicznym.

Mac Miller miał sekretne konto na Instagramie. To nie koniec zaskakujących faktów >>>

Bycie poza Instagramem o najlepsza rzecz na świecie. Ilekroć robię sobie od niego przerwę, czuję się o wiele lepiej i jestem bardziej szczęśliwa. Zaraz po tym, jak na niego wracam, odczuwam natychmiastowy niepokój, czuję się smutna i poddenerwowana. Proszę nie zrozumcie mnie źle, Instagram jest naprawdę niesamowitym narzędziem i świetnym sposobem na pozostanie w kontakcie z innymi ludźmi. Jednak wiąże się on również z ogromną dozą negatywnych emocji. Trudno jest skupić się na zdrowiu oraz zdrowiu psychicznym, kiedy za każdym razem, gdy otwierasz Instagram, ktoś atakuje twoją pracę, twój związek lub zasadniczo wszystkie pozytywne rzeczy w twoim życiu, które są pozytywne. Po prostu nie wierzę, że jesteśmy powołani do życia, w którym tak łatwo jesteśmy wciągani w dyskusje na temat czegoś, z czym nie mamy nic wspólnego. Musimy cofnąć się o krok i zdać sobie sprawę z tego, że należy wyrażać więcej miłości i sympatii dla siebie nawzajem, zamiast konsekwentnie rozdzierać ludzi i wydawać osądy. Nie pozwolę na to, by ludzie sprawiali, że będę czuć się źle z tym, co sprawia mi radość. Ten świat ma wystarczająco dużo nienawiści i bólu, a ostatnią rzeczą, jakiej potrzebujemy, to jeszcze więcej nienawiści i podziałów - napisała na Instagram Stories Hailey. 

Nie wiemy, czy to ostatni wpis modelki oraz jak długą przerwę od Instagrama Hailey zamierza sobie zafundować. Ale po takiej deklaracji raczej trudno oczekiwać, że modelka będzie za wszelką cenę potrzebowała tego medium do dzielenia się z innymi swoją karierą, a tym bardziej związkiem z Justinem. Niestety, każda osoba publiczna narażona jest na lawinę hejtu, bez względu na to, co zrobi, co powie, co pokaże. Warto jednak pozostać konsekwentnym w swoim podejściu i mamy nadzieję, że Hailey się to uda. 

Demi Lovato usunęła Selenę Gomez i Nicka Jonasa ze znajomych na Instagramie. Co się stało? >>>