Joanna Łazarz: Dlaczego zostałaś ambasadorką bareMinerals?

Hailey Bieber: Kilka lat temu dostałam od nich propozycję współpracy i poczułam, że to świetny pomysł, bo ta marka zawsze dobrze mi się kojarzyła – moja mama używała ich kosmetyków, więc doskonale je znałam. Już na pierwszej wspólnej sesji z bareMinerals pokochałam współpracę z nimi.

Jakie są Twoje ulubione produkty bareMinerals?

Jest ich wiele! Ale mam kilku zdecydowanych faworytów, np. produkty z nowej linii Ageless Phyto-Retinol Collection – polecam szczególnie krem na noc, na dzień i pod oczy. To bardzo dobre, delikatne produkty przeciw starzeniu się skóry, które są idealne dla kobiet w każdym wieku. Ponieważ wszyscy chodzimy teraz w maskach i widać głównie nasze oczy, codziennie używam też Strength & Length Serum Infused Mascara i Eye Brow Gel.

Dlaczego tak bardzo pasjonujesz się pielęgnacją skóry? 

To się zaczęło, gdy byłam nastolatką. Zawsze chciałam mieć czystą i zdrową cerę. Moja mama i babcia też interesowały się pielęgnacją i dużo o tym rozmawiałyśmy. Obie lubiły testować nowe produkty – ponieważ od dziecka je uważnie obserwowałam, sama zaczęłam się tym fascynować. Gdy zostałam modelką i codziennie malowano mi twarz, starałam się dbać o to, żeby moja cera pozostała zdrowa, czysta i promienna. Dużo rozmawiałam z makijażystami o tym, jak odciążyć moją skórę, jak o nią dbać podczas podróży itd.

Jaka jest Twoja pielęgnacyjna rutyna?

Nigdy nie chodzę spać bez zmycia makijażu. Na początku pandemii zaczęłam stosować podwójne oczyszczanie – najpierw myję twarz olejkiem, potem jeszcze żelem. Widzę, że to służy mojej skórze i pozwala mi utrzymać jej właściwe nawilżenie.


Korzystasz z porad ekspertów?

Najczęściej pracuję z moją ulubioną makijażystką Deniką Bedrossian – ona zna moją skórę i twarz najlepiej, dlatego bardzo jej ufam w kwestiach odcieni, trików urodowych itd. Jeżeli chodzi o pielęgnację, to uważam, że najlepiej mieć zaufanego dermatologa, który odpowie na nasze pytania. Powinnyśmy szukać odpowiedzi na kwestie związane z naszą skórą u profesjonalistów. Lubię rozmawiać też z beauty influencereami – dialog jest najważniejszy, jeżeli chcemy się rozwijać w jakiejś dziedzinie i dobrze się przy tym bawić.

Jaki jest Twój ulubiony makijaż?

Naturalny – delikatny kolor, różane policzki, maskara, pojedynczy cień na powiekach, usta w odcieniu nude. Jeżeli maluję się na randkę,  to właśnie tak. Jestem fanką filozofii „less is more”. 

Jak dbasz o ciało i umysł w trakcie pandemii?

Jestem szczęściarą, bo gdy wybuchła pandemia, byłam w naszym domu w Kanadzie, gdzie codziennie mogłam ćwiczyć. Pomyślałam, że w czasie lockdownu skupię się na tym, żeby wzmocnić swoje ciało. Zaplanowałam,  że ukształtuję swoją pupę. Udało się. Jako była baletnica uwielbiam pilates – sprawia, że moje ciało jest mocne. Staram się jeść odpowiedzialnie, robię też oczyszczające posty. Lubię być świadoma tego, co się dzieje z moim ciałem. Zwracam uwagę na to, co jem – zrobiłam sobie testy alergiczne, żeby wiedzieć, co mi służy, a co szkodzi. Nasze ciała codziennie zmuszane są do walki – przez zanieczyszczenie powietrza, zmiany klimatyczne, niezdrowe żywność i napoje, które im podajemy. Dlatego staram się gromadzić jak najwięcej informacji o potrzebach swojego ciała i po prostu mu nie szkodzić.


Co byś poradziła dziewczynie, która eksperymentuje z makijażem?

Nie bój się nim bawić, nie bój się pomyłek. Jeżeli nawet namalujesz sobie coś strasznego na buzi, to przynajmniej próbowałaś i wiesz już, co ci nie służy. I niech cię to nie powstrzymuje przed kolejnymi próbami! Makijaż to zabawa.

Co byś poradziła dziewczynie, która eksperymentuje z pielęgnacją?

Bądź delikatna dla swojej skóry, nie używaj mocnych kwasów, peelingów. Oraz im mniej, tym lepiej – używanie czternastu różnych produktów do pielęgnacji nie jest dobrym rozwiązaniem. Wybierz kilka, które naprawdę pomogą twojej skórze.

Co włożysz do kosmetyczki, gdy znowu zaczniesz podróżować?

Na długie loty zawsze zabieram maskę nawilżającą i dobry krem nawilżający. Jeżeli mam wypryski, pakuję punktowy produkt wysuszający, żeby wylądować już bez nich. Mam przy sobie również maskarę i korektor, żeby skorzystać z nich po przylocie.