Kto był na Islandii, ten z pewnością wie, że ta wyspa jest magicznym miejscem pod wieloma względami. Nie tylko krajobrazy są tam z kosmosu, ale przede wszystkim mentalność mieszkających tam ludzi. Pomimo ciągle zmieniających się warunków klimatycznych na Islandii, jedno pozostaje bez zmian - troska o drugiego człowieka. Władze tego kraju udowodnili to po raz kolejny zapewniając wszystkim równość w placach bez względu na płeć.

W dniu Międzynarodowego Dnia Kobiet Islandia stała się pierwszym krajem, w którym pracownicy bez względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne bądź seksualność będą zarabiać tyle samo. Pionierska ustawa zostanie wprowadzona do 2020 roku i nakazuje każdej firmie, która zatrudnia 25 bądź więcej pracowników musi posiadać certyfikat o równości płac. Co prawda podobne prawo działa już w Szwajcarii i w amerykańskim stanie Minnesota, ale na Islandii będzie miało charakter obowiązkowy. Do 2022 roku Islandia planuje całkowicie znieść różnice w płacach pomiędzy mężczyznami a kobietami. 

Rząd islandzki zapowiedział, że jeszcze w tym miesiącu pod obrady parlamentu trafi projekt ustawy, na mocy którego pracodawca będzie musiał przestrzegać powyższych obostrzeń.

"Równe prawa to prawa człowieka. Musimy zadbać o to, by mężczyźni i kobiety mieli równe szanse w swoim miejscu pracy. Naszym obowiązkiem jest, by podjąć wszelkie środki, które pozwolą to osiągnąć" - powiedział minister spraw społecznych i równości Thorsteinn Viglundsson.

Warto w tym miejscu nadmienić, że rozbieżność płac na świecie wciąż jest na porządku dziennym. Średnio kobiety zarabiają o 14-18% procent mniej od mężczyzn.