To odwieczna zagwozdka i faktycznie – wcale nie taka prosta sprawa, jak może się wydawać. A co mają powiedzieć ci, którzy zaczynają ostatni miesiąc w roku z małą nadwyżką?

Jeśli jednak dobrze się zastanowić, porządnie się do tego przygotować i zmusić się, by ten plan wcielić w życie – jest to możliwe. Tak, jest sposób na to jak nie przytyć w święta.

Co to jest piperyna? Ten magiczny składnik ma właściwości odchudzające i leczy depresję!

Jak nie przytyć w święta - klika sprawdzonych sposobów

Pierwsza sprawa to uczciwy rachunek sumienia – przyjrzenie się swojej diecie i dołożenie wszelkich starań, by ta świąteczna nie odbiegała znacząco od codziennej. To oczywiście niemożliwe, ale przy odrobinie wyobraźni i dobrych chęci zapanujemy nad apetytem i nadmiarem wszystkiego na świątecznym stole.

A więc jeszcze raz. Jeśli na co dzień jemy 5 posiłków dziennie postarajmy się, żeby w święta było podobnie. Jeśli jecie mniej, np. 3 postarajcie się te porcje podzielić tak, by posiłków było więcej (a ilość pozostała ta sama). W ten sposób przyzwyczaicie organizm do działania pełną parą – metabolizm przyspieszy tak by nadążyć na to, co zafundujecie mu w święta. Inna nic na co dzień będzie treść świątecznych posiłków, ale postarajmy się, żeby jednak jedzenie miało kształt konkretnych porcji, które konsumujemy, a następnie odchodzimy od stołu. No i kwestia tego, co nakładamy na talerz. Wszystkiego spróbować się nie da – wybierzmy to, czego nie potrafimy sobie odmówić, ale zanim zasiądziemy do jedzenia, nałóżmy porcje na talerz, zamiast co chwile dokładać kolejny kawałek. Czasem widok porcji, która przerasta nasze możliwości wystarczy, by pohamować wilczy głód.

Kolejna ważna sprawa to ruch. Jeśli tradycyjnie w wigilijny wieczór idziecie na pasterkę, zamiast podjeżdżać samochodem, przejdźcie się. A jeśli się nie wybieracie, wieczorny spacer jest wystarczającym powodem, by ruszyć się od świątecznego stołu.

Jeśli do świątecznej kolacji sięgacie po alkohol, niech to będzie czerwone wino. Poza tym, że jest najbardziej wytrawnym z trunków i najbardziej pasującym do okazji, ma tez właściwości wspomagające metabolizm – amerykańscy naukowcy dowiedli, że osoby pozostające na diecie mającej na celu redukcje wagi wręcz nie powinny rezygnować z lamki wina do kolacji właśnie z tego względu. Wi większym gronie może to być naprawdę przyjemność.

Pomocna może się także okazać zasada „dzień za dzień” – jeśli przez 5 dni ostro sobie folgowaliśmy, dopilnujmy, by kolejne 5 było maksymalnie ubogie w węglowodany. W ten sposób uda się powrócić do przedświątecznej równowagi. Nie warto wydłużać tego bezwęglowodanowego okresu, bo może to zaburzyć naturalny rytm utraty wagi i spowodować niepohamowany, większy nawet niż świąteczny, apetyt na słodycze.

No i jeszcze jedno – nawet jeśli macie inne codzienne nawyki, spróbujcie w święta nie podjadać przed snem. Niech kolacja będzie posiłkiem zjedzonym przynajmniej 2 godziny zanim położymy się do łózka. Warto się postarać, żeby o tej porze na talerzu pojawiły się głównie warzywa i trochę białka.

Jak obstawiacie? Może w tym roku uda się nie przytyć w święta? Trzymamy kciuki!

Jak szybko schudnąć (i dlaczego nie warto)?