Statystyczny Polak wyrzuca 235 kg żywności rocznie. Nie są to bezużyteczne resztki żywności, a wszystko to, co moglibyśmy zjeść. Wyrzucając jedzenie marnujemy wodę, energię oraz pracę ludzką, która była potrzebna do wyprodukowania tego, co wyrzuciliśmy. W dodatku marnujemy bardzo dużo pieniędzy. Oto zbiór dobrych praktyk rodem z kuchni #bezresztek i #zerowaste.

1. Ustal z góry budżet

To jedno z najważniejszych założeń dobrego zarządzania. Niby proste, ale kto tak robi? Prawie nikt! Wprowadziłam tę zasadę do mojego życia i od tamtej pory łatwiej mi się kupuje i gotuje. Wiem ile mniej więcej zarabiam, wiem jakie mam koszty życia, zatem wiem ile mogę wydać na dobrą żywność. Ustalenie budżetu na zakupy daje mi więcej spokoju niż joga na świeżym powietrzu. Robiąc swój własny budżet na zakupy ustal kwotę, zakres produktów spożywczych i chemii gospodarczej oraz czas na jaki budżet ma wystarczyć. Może to być kwota na miesiąc, ale z doświadczenia wiem, że najłatwiej jest operować tygodniowym.

Aplikacje do oszczędzania, które przypilnują, 
żebyś nie wydawała więcej, niż powinnaś

2. Zrób listę posiłków

Ona najlepiej powstaje na podstawie luźnego spisu posiłków. Nie chodzi o to, żeby tworzyć co tydzień książkę kucharską. Wystarczy, że na kartce wypiszesz pomysły na potrawy, które chcesz przygotować w danym czasie. Szukaj inspiracji w książkach kucharskich, na Instagramie i Facebooku lub we własnej wyobraźni. Staraj się dostosowywać listę posiłków do tego, co już masz w domu. Zakupy mają służyć tylko uzupełnieniu zapasów! Kieruję się dewizą: „Jak nie wiem co ugotować, to biorę się za przygotowanie makaronu z tym, co mam w kuchni (z tzw. resztkami)”. To zawsze działa.

3. Zaplanuj zakupy

Lista zakupowa powinna być przygotowana na podstawie tego, co masz już w kuchni oraz spisu posiłków. Żeby przygotować skuteczną listę zakupową, która będzie zawierać produkty, które faktycznie potrzebujemy... potrzebujemy na jej sporządzenie czasu. Dlatego listę zakupową przygotowuje się 2-3 dni przed zakupami. Poza tym liczy się sposób. Ja mam na to dwa rozwiązania, wymiennie:

  • offline: wywieszam kartkę na lodówce z podziałem na grupy produktowe, w takiej kolejności jak jest ustawiona przestrzeń w moim sklepie. Najpierw warzywa, owoce oraz zioła, następnie nabiał, a potem puszki, makarony, kasze, na końcu chemia gospodarcza. Jak tylko zauważę, że coś się kończy lub czegoś brakuje, dopisuje na listę. Pod koniec kartka wygląda jak obraz Pollocka, czyli jest niemiłosiernie pobazgrana, ale za to skuteczna!
  • online: wykorzystuję aplikację do robienia listy zakupowej, którą mogę udostępniać domownikom lub tworzę notatkę w telefonie. Podczas zakupów po prostu wykreślam produkty, które już znalazłam.

4. Kupuj sezonowo i lokalnie

Takie produkty uwielbiam i są one najważniejszą częścią mojej diety. Owoce i warzywa, które są dostępne poza ich sezonem mają gorszy smak oraz zapach. Mogą mieć więcej szkodliwych pestycydów i sztucznych nawozów. Świeże warzywa oraz owoce w sezonie mają największą gęstość odżywczą, czyli dostarczają naszemu organizmowi najwięcej wartości. Ich uprawa nie wymaga w tym czasie, aż tyle zachodu. Dlatego też są tańsze!

Sezonowość ma jeszcze jedną zaletę. Determinuje różnorodność naszej diety. Truskawki nie smakowałyby tak dobrze, jakbyśmy mieli do nich dostęp przez cały rok! Wybieranie produktów lokalnych, czyli takich które są uprawiane w Polsce, wspiera naszą rodzimą gospodarkę. Lokalne produkty są na ogół tańsze, ponieważ nie wymagają kosztownego transportu. Transport to długa podróż, dlatego importowane warzywa i owoce muszą być zabezpieczone przed uszkodzeniem. Używa się do tego szkodliwych dla naszego organizmu substancji. No i wiadomo, skoro lokalne produkty nie wymagają dodatkowych środków, będą tańsze!

5. Sprawdzaj kooperatywy i skrzynki od rolnika

Ekologiczne produkty są droższe. Nie każdy z nas może sobie na nie pozwolić. Idąc na zakupy w popularnym sklepie ekologicznym wydamy dość sporo. Kooperatywy spożywcze są tańszą alternatywą. Żeby łatwiej i taniej kupić zdrową żywność od sprawdzonego dostawcy, stwórz lub dołącz do takiej kooperatywy. Najczęściej jest to grupa sąsiadów, znajomych lub zorganizowana grupa na Facebooku. Kooperatywa raz na jakiś czas zbiera zamówienia od swoich członków. Każde zamówienie ma ustaloną minimalną wartość, termin realizacji oraz miejsce odbioru. Zakupy można opłacić wcześniej lub przy odbiorze, w zależności od regulaminu kooperatywy. Żywność jest zamawiana bezpośrednio ze sprawdzonego miejsca. Dzięki takiej inicjatywie skraca się droga między producentem, a konsumentem. W efekcie płacisz mniej za najlepsze produkty. W większych miastach rolnicy bezpośrednio dostarczają gotowe skrzynki warzyw. Producent z góry ustala zawartość skrzynki, następnie ogłasza to na swoich stronach społecznościowych. Dostaniemy to, co akurat w danym momencie rośnie. Dzięki temu mamy okazję sięgnąć po produkty, których dotychczas nie próbowaliśmy, np. fioletowy jarmuż.

W obu przypadkach wyeliminowanie pośrednika w sprzedaży powoduje, że kupujemy ze sprawdzonego przez nas miejsca oraz w niższych cenach.

6. Gotuj na 100%

Nać marchewki i marchewka, nać selera i seler, liście kalafiora i kalafior, zielona część pora oraz biała. To wszystko jest jadalne. Wykorzystywanie świeżych warzyw i owoców w całości to dla mnie jak promocja 2 w 1. Ja po prostu nie widzę etycznych, ekonomicznych i kulinarnych powodów, dla których miałabym nie wykorzystać wszystkiego. To nie jest gotowanie z resztek, to jest gotowanie na 100%. Czy wiecie, że liście kalafiora stanowią aż 60% tego warzywa? W sklepie niestety dostajemy kalafiora z uciętymi liśćmi. Ich szczątki też warto wykorzystać. Doskonale smakują, gdy są upieczone na chrupko.

Nie lubicie marnować jedzenia? Te aplikacje są dla was!

7. Poeksperymentuj z uprawami

Gdy jednak w waszych dłoniach pozostaną resztki takie jak: końcówka od marchewki, dupka cebuli, końcówka kalarepy, buraka, czy selera naciowego, wystarczy, że włożycie je do szklanki z wodą i trochę odczekacie. Po kilku dniach wszystkie produkty zaczną puszczać korzenie. Następnie możecie zasadzić je w doniczce z ziemią. W szybkim tempie uzyskacie szczypior z cebuli i czosnku, a z reszty wymienionych liście. To recycle, reuse i reduce w parapetowym warzywniaku.

8. Przerabiaj, czyli rebusy z dań

Jednym z moich ulubionych dań są kotleciki ziemniaczane nadziewane grzybami. Do tego są mi potrzebne ziemniaki z dnia poprzedniego. Mój tygodniowy plan posiłków częściowo składa się z tak zwanych „potraw kochanków”. Jedno danie determinuje drugie. Są ze sobą związane. Dzięki takiej grze w kuchni, stworzyłam wiele nowych przepisów. Pamiętaj, żeby przechowywać gotowe posiłki w lodówce, dzięki temu zachowają świeżość i gotowość do przerobienia na inne danie. Najczęściej zrobienie „czegoś z czegoś", trwa dużo krócej, niż przygotowanie jedzenia od początku. Zatem zaoszczędzisz czas oraz pieniądze.

Zobacz także:
Paweł Svinarski z „Dla Pieniędzy” radzi, jak oszczędzać i gospodarować finansami w czasach pandemii