Co do tego, żePrzyjaciele to jeden z najbardziej kultowych seriali w historii, raczej nikt nie ma żadnych wątpliwości. Nawet tym, którzy nie do końca rozumieją jego fenomen i nie ulegli urokowi Rachel, Moniki, Phoebe, Joye’a, Chandlera i Rossa, mimo wszystko ciężko jest z tym faktem polemizować. W latach 90. produkcja okazała się strzałem w dziesiątkę, a jak się z czasem okazało, zaczęła trafiać do coraz młodszych odbiorców. Co byłoby jednak, gdyby Przyjaciele nie powstali w 1994 roku, ale w 2017? Czy obraz także stałby się hitem? Zdaniem Jennifer Aniston, czyli serialowej Rachel, nie do końca.

W rozmowie z dziennikarką i pisarką Arianną Huffington dla The Thrive Global Podcast with iHeartRadio aktorka wyznała, że ma świadomość tego, jak technologia i social media rozwinęły się w ciągu ostatnich dziesięcioleci. I to jej zdaniem, mogłoby doprowadzić do kompletnej klęski serialu. Jennifer uważa, że gdyby Przyjaciele żyli w obecnych realiach, w odcinkach nie byłoby ludzi, którzy spotykają się w kawiarni, żeby porozmawiać, tylko raczej wpatrywać się nieustannie w swoje iPhone’y. Aktorka przyznała też, że sama miała szansę się przekonać, jak łatwo technologia wpływa na nasze życie. Dlatego niezwykle ważne jest dla niej, by funkcjonować poza wszelkimi kanałami społecznościowymi. 

Całej rozmowy możecie posłuchać tutaj