Afera Harvey’a Weinsteina odbiła się szerokim echem w mediach, wyciągając na światło dzienne wyznania kolejnych ofiar producenta. Co znamienne w przypadku takich grubych afer, ta sprawa uruchomiła lawinę innych wyznań, a mianowicie tych dotyczących pozostałych nadużyć względem kobiet w branży, zachęcając je do mówienia głośno o trudnych doświadczeniach, które stały się ich udziałem.

Na dorocznej gali Kobiety w HollywoodJennifer Lawrence przywołała sytuację upokorzenia, której stała się ofiarą na początku swojej aktorskiej kariery. W trakcie jednego z przesłuchań Lawrence została zmuszana przez jednego z producentów do zrzucenia wagi w rekordowo krótkim czasie. Jak wspomina aktorka, jej poprzedniczka aspirująca do tej roli została zwolniona, bo nie podołała temu wyzwaniu.

Samo przesłuchanie było nie tylko litanią upokarzających uwag dotyczących cielesności i rzekomo nieodpowiednich wymiarów Lawrence. Ustawiona w towarzystwie 5 nagich, dużo od siebie szczuplejszych konkurentek, aktorka była zachęcana przez prowadząca casting kobietę do tego (jak to jest, że często najdotkliwszej krzywdy doświadczamy ze strony innych kobiet?!), by jako motywacji do schudnięcia wykorzystać własne akty, jej zdaniem obnażające niedoskonałości gwiazdy.

Sama redukcja wagi dla roli nie jest może niczym zaskakującym. Ale upokarzająca, degradująca i godząca w poczucie własnej wartości forma, która temu oczekiwaniu towarzyszyła plus  nierealistyczny i stanowiący zagrożenie dla zdrowia aspekt tej historii zasługują na publiczny, głośno wypowiedziany sprzeciw.

Zobacz też: Przełomowa reklama przekonująca, że miesiączka to nic nadzwyczajnego

Nie tak dawno podobne doświadczenia z wczesnych lat kariery przytaczała Kate Winslet. Zgodzicie się, że takie nadużycia burzące wiarę w siebie i na lata wpędzające kobiety w kompleksy, jak to będące udziałem Jennifer Lawrence należy piętnować w nie mniejszym stopniu jak te o podtekście seksualnym?

\