To, za co fani kochają niektórych bohaterów seriali, ma często związek z ich wyglądem. Tak bez wątpienia jest w przypadku Steve’a Harringtona ze Stranger Things, którego fryzura przez wszystkie trzy dotychczasowe sezony produkcji Netflixa była cechą charakterystyczną. Bujna czupryna, wabik na dziewczyny oraz marzenie Dustina, przyjaciela Steve’a, konsekwentnie utrzymywała się na głowie Joe Keery'ego przez parę lat. Do teraz. Tak, 27-letni aktor postanowił zmienić look i trzeba przyznać, że w pierwszej chwili trudno go rozpoznać.

Zobacz także: „Stranger Things”: rozmawialiśmy z obsadą! Sprawdźcie, co powiedzieli nam Finn Wolfhard i Caleb McLaughlin, czyli Mike i Lucas

Na imprezie Chanel w Los Angeles promującej nową ambasadorkę zapachu Gabrielle Chanel Essence, Margot Robbie, Joe pojawił się w zupełnie nowym wydaniu. W zapomnienie poszła fryzura à la wczesny Bon Jovi, a zastąpiło cięcie w stylu bowl cut, czyli popularny grzybek oraz nierówna grzywka, która skojarzyła nam się się z Ianem Curtisem z Joy Division. Efekty możecie zobaczyć w galerii >>>

Skąd taka nagła zmiana? Wiele wskazuje na to, że nowa fryzura ma związek z nowym aktorskim wyzwaniem Joe, czyli rolą w filmie Free Guy, w którym gwiazda Stranger Things pojawi się obok m.in. Ryana Reynoldsa, Channinga Tatuma czy Jodie Comer znanej z serialu Obsesja Eve. Reżyserem obrazu jest Shawn Levy, czyli producent Stranger Things, a premierę zaplanowano na 2020 rok.

W sieci fani dotychczasowej fryzury Keery’ego mocno ubolewają nad zmianą, publikując na Twitterze memy i wpisy, komentujące ich opinię nad temat metamorfozy serialowego Steve’a. Rozumiecie ich oburzenie? Bo my tak.