Komiksowe superbohaterki na ekranie to nie nowość. Weźmy taką Kobietę Kot. Postać DC Comics pojawiła się na nim nawet trzykrotnie - w 1992 roku w Powrocie Batmana Tima Burtona, w 2004 roku w obrazie dedykowanym tylko tej postaci, za który Halle Berry, odtwórczyni tytułowej roli, osobiście pofatygowała się, by odebrać Złotą Malinę (jako jedna z nielicznych w historii przyznawania tych antynagród), a w 2012 roku w ostatniej części trylogii o Batmanie, czyli Czarny Rycerz powstaje Christophera Nolana. Do roli Catwoman wybrał on Anne Hathaway. Fani Avengersów mają Czarną Wdowę, w którą już w siedmiu filmach Marvela zagrała Scarlett Johansson, z kolei miłośnicy drugiej najsłynniejszej grupy superbohaterów w stajni Marvela, X-Men, Jean Grey/Phoenix. W czerwcu tego roku ponownie zobaczymy w tej roli Sophie Turner. Dwa lata temu w kinach pojawiła się Wonder Woman. Wiele osób zadawało sobie wówczas pytanie: kim jest GalGadot, grająca córkę królowej Amazonek i Zeusa, księżniczkę Dianę z wyspy Temiskira. I te same osoby zbierały szczękę z podłogi, kiedy dowiadywały się, że oprócz tego, że jest Miss Izraela (została nią w 2004 roku) i reprezentowała swój kraj również w konkursie Miss Universe, odbyła dwuletnią służbę w Izraelskich Siłach Obronnych, a przed jej ukończeniem rozpoczęła studia prawnicze. Film z jej udziałem zarobił ponad 800 milionów dolarów. Jeszcze bardziej dochodowy okaże się - co już jest pewne - inny obraz z superbohaterką, tym razem nie DC Comics, a Marvela, czyli Kapitan Marvel, który w polskich kinach można oglądać od 8 marca. Produkcja, pokazywana w sumie w 53 krajach, już zainkasowała 455 milonów dolarów i odnotowała szóste najlepsze otwarcie w historii światowego box office’u. Tytułową Kapitan Marveljest Brie Larson i padają o nią podobne zapytania, jak w przypadku Gadot dwa lata temu.

Brie Larson, czyli kim jest Kapitan Marvel?

Brie Larson większości znana jest przede wszystkim z głośnego filmu Pokój w reżyserii Lenny’go Abrahamsona. To historia 5-letniego Jacka (w tej roli Jacob Tremblay), który od urodzenia mieszka razem ze swoją mamą w niewielkim pomieszczeniu, które oboje nazywają Pokojem. Chłopiec nie zdaje sobie sprawy, że poza miejscem, w którym spędza 24 godziny na dobę, istnieje cokolwiek innego. A jego matka spędza każdy dzień na planowaniu, jak sprawić, żeby Jack miał szansę przekonał się, że jednak świat nie ogranicza się do czterech ścian. Za tę rolę Brie Larson zgarnęła Oscara i umocniła swoją pozycję w hollywoodzkim światku. Ale już w momencie, kiedy podjęła się oscarowej roli, miała całkiem spory dorobek. Grywała i w niszowych, i w komercyjnych produkcjach. Ale fakt, dla niektórych jej twarz mogła być średnio znajoma, gdyż Brie skutecznie udawało się utrzymywać tak trudny do zachowania w tej branży dystans. Kiedy jednak poczuła, że popularność może wykorzystać do tego, by działać na rzecz innych, nie wahała się ani minuty. Zaczęła aktywnie wspierać ruch Time’s Up, umocniony po Złotych Globach 2018, choć już wcześniej dała do zrozumienia, jakie jest jej stanowisko w sprawie kobiet, które podpisały się pod hasłem #MeToo. Wystarczy przypomnieć sobie jej zachowanie z gali rozdania Złotych Globów z 2017 roku, kiedy to Brie Larson miała przyjemność wręczać statuetkę za najlepszą rolę męską. Zdobył ją wówczas Casey Affleck, który niestety oprócz docenionej na tamtejszej gali genialnej roli w Manchester by the Sea, ma też na koncie oskarżenia o molestowanie dwóch kobiet. Przy wyczytywaniu werdyktu trudno było jej utrzymać przyklejony do twarzy uśmiech, a przy przekazywaniu Affleckowi Globa darowała sobie uściski i pocałunki.

Kapitan Marvel: superbohaterka naszych czasów

Larson jawnie wspiera kobiety i poprzez tego typu wymowne gesty, ale i w swojej codziennej pracy. Przy każdej nadarzającej się okazji mówi głośno o konieczności wyrównania płac w przemyśle filmowym, dba o to, by podczas press janketów mieć szansę na rozmowę z dziennikarkami różnych narodowości. KapitanMarvel, który już jest wielkim kasowym hitem, jest dla niej zdecydowanie czymś więcej, niż tylko kolejną rolą w kolejnym filmie o superbohaterce. Podobne nastroje panują w Hollywood, które w końcu zaczęło dostrzegać, że dla każdego superbohatera znajdzie się miejsce, jak stwierdziła w rozmowie z Glamour Ellen Page przy okazji promocji nowego serialu Netflixa z jej udziałem, The Umbrella Academy. Wówczas rozmawialiśmy oCzarnej Panterze, nagrodzonej w tym roku trzema Oscarami. Filmie, w którym większość obsady, łącznie z głównym bohaterem to Afroamerykanie. W tym, zresztą również marvelowskim obrazie, także mamy superbohaterkę - Shuri, graną przez Letitię Wrigth. Nie ma żadnych wątpliwości, że produkcje o superbohaterach, choć nadal superdochodowe, są dzisiaj czymś więcej, niż tylko formą rozrywki i okazją na zarobek grubych milionów. Wygląda na to, że twórcom tego typu kina w końcu zależy na tym, by otworzyć się na widza. Tego samego, który chodzi na marsze, by walczyć o prawa kobiet, mniejszości LGBTQ, wspierających imigrantów czy po to, by domagać się zniesienia pozwolenia na posiadanie broni.  Świat się zmienia, ale nie zmienia się to, że każdy z nas potrzebuje mieć swojego własnego bohatera. W kinie także.

Gwiazda „The Umbrella Academy” Ellen Page w wywiadzie dla Glamour.pl: „W Hollywood jest miejsce dla różnych superbohaterów” >>>