Obstawiamy, że dwa lata temu polityka była raczej tematem tabu w domu Kanye'ego Westa i Kim Kardashian. Jak wiadomo, raper mocno wspierał kandydata Republikanów, czyli obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, natomiast Kim wyznała, że głosowała na Hillary Clinton. Od tamtej pory Kanye nadal nie ma problemów z tym, żeby mówić głośno o swoich sympatiach politycznych, natomiast Kim raczej rzadko wypowiada się w tym temacie. Choćby dlatego niemałym zaskoczeniem była środowa wizyta celebrytki w Białym Domu, co musiało oczywiście zostać uwiecznione na zdjęciu opublikowanym przez Trumpa na jego oficjalnym Twitterze. 

ZOBACZ TAKŻE: Kim Kardashian używa kosmetyków polskiej marki!

W jakim charakterze Kim Kardashian pojawiła się z wizytą u amerykańskiej głowy państwa? Bynajmniej nie towarzysko. Cel ich spotkania był znacznie poważniejszy. Jak sam Trump zdradził pod zdjęciem, z celebrytką rozmawiali o reformie więziennictwa i wyroków. Nieprzypadkowo, gdyż Kim opowiada się za ułaskawieniem 63-letniej Alice Marie Johnson, skazanej na dożywocie za przestępstwo narkotykowe popełnione bez użycia siły. Kobieta przebywa w więzieniu już od 20 lat i odmówiono jej możliwości zwolnienia warunkowego.

Dziękuję prezydentowi Trumpowi za dzisiejsze popołudnie i mam nadzieję, że udzieli on prawa łaski Alice Marie Johnson, która odbywa wyrok dożywotniego pozbawienia wolności za przestępstwa narkotykowe. Z optymizmem patrzymy na przyszłość pani Johnson i mamy nadzieję, że ona - i wiele podobnych osób - dostanie drugą szansę na życie - napisała na swoim Twitterze Kim.