Po publikacji ostatniego zdjęcia gwiazdy wiele osób otwarcie skrytykowało ją w mediach społecznościowych. Celebrytka udowodniła jednak, że wie jak radzić sobie z hejtem i błyskawicznie odpowiedziała na wszystkie nieprzyjemne komentarze. Bette Midler napisała na Twitterze, że jeśli Kim chce pokazać nam część swojego ciała, której jeszcze nie widzieliśmy, to powinna połknąć aparat. Kim odpowiedziała jej, że choć Bette może już o tej godzinie spać, bo chciała jej przypomnieć, jak ostatnio wysłała jej prezent udając fałszywą przyjaciółkę, by za chwilę atakować ją na Twitterze.

Piers Morgan zwrócił uwagę na dług męża Kim, Kanye Westa i zaproponował, że może kupić jej jakieś ubrania. Ona odpowiedziała natomiast, że pisze z opóźnieniem, bo była zajęta inkasowaniem 80 milionów dolarów za swoją grę i przelewaniem 53 milionów na wspólne konto.

Swoje zdanie na temat nagiego selfie wyraziła też Chloe Moretz. Wyraziła zaniepokojenie tym, jaki przykład Kim daje swoim najmłodszym fankom, dając im do zrozumienia, że ciało jest najważniejsze. Kim odpowiedziała "Powitajmy @ChloeGMoretz na Twitterze, choć nikt nie wie kim ona jest". Dodała też, że okładka magazynu Nylon z Chloe Moretz jest słodka - Chloe jest na niej nago, ma jedynie zarzucony na ramię futrzany płaszcz.

O co chodzi?

Kim Kardashian wrzuciła na Instagram swoje nagie zdjęcie, a jej fani błyskawicznie zareagowali. Gwiazda skomentowała nagie ujęcie "When you're like I have nothing to wear LOL", ale nie wszyscy docenili jej poczucie humoru. Szybko pojawiły się głosy o tym, że jest matką dwójki dzieci, które już wkrótce będą mogły obejrzeć te zdjęcia na swoich smartfonach. Z drugiej strony, nie zabrakło też obrońców - wiele osób wyraziło zachwyt sylwetką Kim i tym, jak udaje jej się utrzymywać formę po dwóch ciążach. 

Cel Kim został wypełniony - o zdjęciu zrobiło się głośno, a ona znów wzbudziła kontrowersje i podziw (przynajmniej częściowy!). Robiła to zresztą wielokrotnie. Tak jak dwa tygodnie temu, gdy pochwaliła się na Instagramie i w swojej specjalnej aplikacji swoim trikiem z czerwonego dywanu. Chodziło o zabezpieczenie biustu taśmami, by zapewnić mu odpowiednie uniesienie bez stanika i jednocześnie zabezpieczyć sukienkę przed spadaniem.

Innym razem wrzuciła zdjęcie, na którym co prawda jest kompletnie ubrana - na dodatek w golf, ale to bluzka wykonana z cienkiego materiału, przez który w błysku fleszy było widać jej piersi. Celebrytka natychmiast zareagowała - stworzyła w swojej aplikacji galerię ze zdjęciami w tym właśnie golfie. Tak, wyłącznie w świetle fleszy!

Co sądzicie o zdjęciach, które celebrytka umieszcza na swoim Instagramie? Dostrzegacie różnicę między rozbieraną sesją w magazynie a takimi samymi zdjęciami na Instagramie?