Wszystko wskazuje na to, że Andrzej Duda przez kolejne pięć lat nadal będzie prezydentem Polski. Ubiegający się o reelekcję kandydat Prawa i Sprawiedliwości już sondażowymi wynikami exit poll pokonał wczoraj wieczorem swojego konkurenta, prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Dzisiaj Państwowa Komisja Wyborcza potwierdziła, że większe poparcie zdobył prezydent Duda, czyli 51,12 procent głosów, natomiast na kandydata Platformy Obywatelskiej głosowało 48,88 procent głosów. Wszystko to na podstawie danych z 99,98 procent obwodów. Brakujące dane to przede wszystkim głosy oddane za granicą, m.in. w Londynie, ale jak podkreśla PKW, nie ma szans, aby miały one przechylić szalę na korzyść Rafała Trzaskowskiego.

Andrzej Duda o wygranej przekonany był już wczoraj chwilę po 21, kiedy sondaż exit poll podał wynik 50,4 procent. Podczas wieczoru wyborczego w Pułtusku Andrzejowi Dudzie towarzyszyła żona Agata Kornhauser-Duda oraz córka, Kinga. I choć obie zabrały głos – co często się nie zdarza – to wypowiedź tej drugiej jest dzisiaj o wiele szerzej komentowana. I wzbudziła znacznie więcej emocji niż słowa Pierwszej Damy, która w swoim przemówieniu zwróciła się do dziennikarzy, szczególnie tych zarzucających jej bierność w wielu sprawach i brak aktywności w mediach. Co w takiego powiedziała Kinga Duda, że niektóre stacje telewizyjne transmitowały jej wystąpienie tuż po Andrzeju Dudzie, zamiast słów Rafała Trzaskowskiego? 


Wybory prezydenckie 2020: Na kogo głosowali młodzi wyborcy? Zdecydowanie mieli swojego faworyta! >>>
 

Wystąpienie Kingi Dudy hitem wieczoru wyborczego Andrzeja Dudy. Co powiedziała?

Kinga Duda, której nie mieliśmy okazji poznać zbyt dobrze w trakcie pięcioletniej kadencji jej ojca, a wiemy o niej tylko tyle, że jest absolwentką prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz studiów podyplomowych z zakresu prawa amerykańskiego na katolickim uniwersytecie Columbus w Waszyngtonie, a obecnie rozwija swoją prawniczą karierę w jednej z londyńskich kancelarii. Nie znamy natomiast jej poglądów, ponieważ Kinga Duda nigdy nie ustosunkowała się do tego, co działo się w kraju choćby przy okazji protestów kobiet z czarnymi parasolkami przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej czy ostatnio wobec ataków na środowisko LGBT. Dopiero wczoraj okazało się, że ma jednak coś do powiedzenia w kwestii tolerancji i akceptacji.

- Niezależnie od tego, kto wygra te wybory chciałabym zaapelować do państwa, żeby nikt w naszym kraju nie brał się wyjść z domu. Niezależnie od tego, w co wierzymy, jaki mamy kolor skóry, jakie mamy poglądy, jakiego kandydata popieramy i kogo kochamy, wszyscy jesteśmy równi i wszyscy zasługujemy na szacunek. Nikt nie zasługuje na to, żeby być obiektem nienawiści, absolutnie nikt. Szanujmy się – powiedziała Kinga Duda, stojąc obok swojego dumnego – i z wygranej i na pewno ze słów córki prezydenta. Tego samego prezydenta, który przypomnijmy, nazwał społeczność LGBT „ideologią”. Tego, który mówił, że LGBT jest gorsze od komunizmu i bolszewizmu. Tego, który nie reagował na agresję i przemoc wobec osób z tęczowymi flagami na oraz aktywistek Młodzieżowego Strajku Klimatycznego na swoich wiecach. Jego córka jest jednak przekonana, że „będzie dobrze wykonywał swoje zadania, bo jest dobrym człowiekiem, który kocha ludzi i kocha ten kraj. I zrobi wszystko, żeby było dla Polski jak najlepiej”.
 


Aktywiści z Młodzieżowego Strajku Klimatycznego poniżani i atakowani na wiecach Andrzeja Dudy. Doszło też do przemocy na tle seksualnym >>>
 

Kinga Duda w ogniu krytyki: Córki Putina mają o tyle więcej taktu, że się nie udzielają medialnie

Słowa Kingi Dudy spotkały się z ciepłym przyjęciem zgromadzonych podczas wieczoru wyborczego gości. Ale w sieci nie było już tak przyjemnie. „Odrealnienie rodziny Dudy sięga zenitu. „Nikt nie zasługuje na to, żeby być obiektem nienawiści, absolutnie nikt” – podkreśliła córka prezydenta, która na co dzień mieszka w UK. Córka Dudy aktywnie wspiera ojca prezydenta, a tera wybiela go podczas wiecu wyborczego. To właśnie on i jego partia mają na sumieniu młodych ludzi, który popełniają samobójstwa z powodu zaszczucia. Wtedy córuchna nie zbierała głosu, wtedy nie mówiła, że tak się nie godzi, że ideologia LGBT nie istnieje” – napisał na Facebooku Bartłomiej Staszewski, aktywista LGBT, który przyjął zaproszenie Andrzeja Dudy do Pałacu Prezydenckiego i rozmawiał z nim m.in. o tragicznej śmierci Kacpra, Wiktora czy Dominika, nastolatków, którzy spotkali się z homofobią i odebrali sobie życie. „Córki Putina mają o tyle więcej taktu, że się nie udzielają medialnie. Kindze radzę to samo” –dodał.

Odrealnienie rodziny Dudy sięga zenitu. "Nikt nie zasługuje na to, żeby być obiektem nienawiści, absolutnie nikt" -...

Opublikowany przez Bart Staszewski Niedziela, 12 lipca 2020


Gorzkich słów pod adresem Kingi Dudy nie szczędziła także Paulina Młynarska. Dziennikarce również nie spodobało się wystąpienie córki prezydenta, a w swoim wpisie w mediach społecznościowych zwróciła się do córki prezydenta, pisząc: „Jeżeli uważasz, że wszyscy zasługują na szacunek, są równi i nie powinni się bać, niezależnie od tego, kogo kochają, TO CO TY TAM W OGÓLE WCZORAJ ROBIŁAŚ? Ludzie, którzy nie godzą się na faszystowskie szczucie przeciwko całym grupom społecznym, siedzieli wczoraj w Polsce w domach, z paznokciami zjedzonymi do kości. Moja córka, która jest lesbijką, pisała do mnie w nocy: „mamuś chce mi się wymiotować z nerwów”. Moi przyjaciele geje: „Lola, nie mam już siły tu żyć”. Twój tato, Kingo, dla własnej politycznej korzyści zgotował tym ludziom i ich dzieciom horror, który nie skończy się wraz z kampanią. Kiedy więc stajesz u jego boku i nagle wypuszczasz z siebie tęczową chmurkę na temat szacunku i tolerancji, to nie jest żaden akt odwagi, ale czysty konformizm. Nieskażony niczym biel Twojego garnituru”.
 

Kingo Dudo! Mój profil obserwuje sporo osób, które możesz znać ze studiów, zwłaszcza młodych kobiet i mężczyzn. Wiesz,...

Opublikowany przez Paulina Młynarska Niedziela, 12 lipca 2020


Inna dziennikarka, Karolina Korwin-Piotrowska wstawiła na swój Instagram zdjęcie Kingi i dodała następujący komentarz: „Wszystko super, obrazek miodzio, tylko następnym razem, kiedy Twój szanowny tata będzie bezkarnie i publicznie obrażał, niszczył i odczłowieczał innych, także Twoich rówieśników, kolegów, koleżanki, w imię zachowania władzy i konsekwentnego dzielenia ludzi, zareaguj szybciej, a nie z wieloletnim opóźnieniem. Buziaki”.

Wypowiedź Kingi Dudy skomentowała także Kampania Przeciwko Homofobii, jedna z organizacji działającej na rzecz środowiska LGBT poprzez liczne kampania społeczne, edukowanie i pomoc ofiarom homofobicznych ataków. W oficjalnym oświadczeniu KPH czytamy: Swoją wypowiedź Kinga Duda rozpoczęła od słów chwalących jej ojca za dobrze wykonane zadania. Rozumiemy, że tyczyły się one kampanii prezydenckiej, która była kilkutygodniowym maratonem nienawiści. Niezrozumiałym dla nas jest to, jak ktokolwiek, a tym bardziej córka prezydenta, może nazywać homofobiczną kampanię, podczas której Duda odczłowieczał osoby LGBT nazywając je ideologią, dobrze wykonanym zadaniem. Podsycana przez prezydenta nienawiść już przyniosła swoje żniwo, którym są pobicia, agresja słowna, znakowanie mieszkań, w których mieszkają pary osób tej samej płci czy wypisywane na murach hasła odsyłające osoby LGBT do gazu. Nie przekonuje nas też apel Kingi Dudy, aby nikt nie bał się wyjść z domu z powodu tego, kogo kocha. Ludzie już się boją. A boją się przez agresję, którą swoją kampanią obudził w polskim społeczeństwie jej ojciec, a prezydent Polski. Dlatego, to teraz my pozwolimy sobie zaapelować do Kingi Dudy i zaprosić ją na spotkanie, na którym opowiemy o skutkach kampanii jej ojca. Być może wtedy ciężar, który położyła na barki osób LGBT mówiąc im, żeby się nie bały, przeniesie na barki ojca apelując do niego, aby zadbał o to, żeby w Polsce nikt się nie bał naprawiając to, co zepsuł”.

Aleksander Kwaśniewski o słowach Kingi Dudy: Głos zdrowego rozsądku

W obronie Kingi Dudy i tego, co powiedziała, stanął Jacek Poniedziałek, starając się wyłapać szczery przekaz. „Dzisiejsza mowa Kingi Dudy bardzo mnie zaciekawiła, bo myślę sobie, czy to nie jest próba zmiany języka. Dokonana ustami córki. A mówiła to szczerze, czyli Andrzej Duda musiał mieść świadomość, co powie. Przecież ojciec z córką rozmawiają ze sobą. Czyli sam się łapię na tym, że więcej jest zysków i strat mimo wszystko. Dlatego nie popadajmy w rozpacz” – napisał nieheteronormatywny aktor.

Więcej pozytywów niż negatywów w postawie Kingi Dudy widzi także były prezydent, Aleksander Kwaśniewski.Kinga Duda powiedziała rzeczy szczere i oczywiste dla jej dobrze wykształconego pokolenia. Żałuję tylko, że nie rozmawia o tym częściej z ojcem. Przez całą kadencję Andrzej Duda dramatycznie pogłębiał podziały między ludźmi. Było to szczególnie widoczne w kampanii wyborczej. Słowa Kingi Dudy traktuję jako głos rozsądku– powiedział w wywiadzie z serwisem naTemat.pl. Kwaśniewski nie wierzy, aby jej wypowiedź wynikała z jakiejś cynicznej kalkulacji: - Córka Andrzeja Dudy to młoda, wykształcona osoba, która pewnie sama doświadczyła na własnej skórze negatywnych reakcji na politykę ojca. Bardzo by mnie zasmuciło gdyby jej słowa były tylko sztuczką wizerunkową dodaje była głowa państwa. 

Andrzej Duda o wystąpieniu córki i nazywaniu LGBT ideologią: Nie żałuję żadnych słów wypowiedzianych w kampanii wyborczej. Mówiłem to, co uważam

Jeszcze wczoraj do słów córki odniósł się także sam prezydent. Przekonany o tym, że wygrał, czekając w pałacu na zaproszonych przez siebie Rafała i Małgorzatę Trzaskowskich, którzy w oczekiwaniu na ostateczne wyniki z propozycji nie skorzystali, prezydent udzielił odpowiedzi na kilka pytań. To prawdziwy ewenement, gdyż prezydent Duda przyzwyczaił nas do tego, że jego konferencje odbywają się bez możliwości zadawania pytań. - Powiedziała to samo co ja, tylko rozwinęła. Nie żałuję żadnych słów wypowiedzianych w kampanii wyborczej. Mówiłem to, co uważam. Mówiłem to, co jest napisane w polskiej konstytucji, i to, co jest dla mnie ważne i jakie wartości są dla mnie ważne. Mówiłem również, że uważam, że każdy człowiek ma prawo do normalnego życia, i chciałbym, żeby każdy mógł normalnie żyć i mnie w ogóle nie przeszkadza to, co robią moi sąsiedzi, jeżeli tylko zachowują normy normy, chociażby obyczajowe. Mnie to zupełnie nie przeszkadza, że kiedyś mieszkało obok mnie dwóch mężczyzn, co do których moja znajoma stwierdziła, że są parą, krótko mówiąc, że są homoseksualistami. Ja w ogóle na to nie zwróciłem uwagi, mnie to w ogóle nie przeszkadzało, bo to byli bardzo mili, normalni mężczyźni, którzy byli sympatyczni, kulturalni, mówili „dzień dobry”, zachowywali się grzecznie, w żaden sposób się nie zachowywali prowokacyjnie. Normalni ludzie, normalni ludzie. Z wielkim szacunkiem powiedział Andrzej Duda.

Pan prezydent postanowił więc, podobnie jak córka, zaznaczyć, że szanuje wszystkich, jednocześnie podkreślając, że słów o „ideologii” się nie wstydzi. Jak zatem interpretować zarówno jego wypowiedź, jak i jego córki? To już pozostawiamy do waszej decyzji.


Prezydent Andrzej Duda chce wpisać do konstytucji zakaz adopcji dzieci przez pary jednopłciowe >>>