Jedną z wydawniczych nowości, którą umożliwiłyśmy zrecenzować członkiniom Glamour Book Club, jest Wyrwa Wojciecha Chmielarza. Kto zna go wcześniejsze książki wie, że w jego powieściach od początku niczego nie można być pewnym. A każda kolejna strona wciąga jeszcze mocniej niż kilka wcześniejszych. Z recenzji naszych czytelniczek wynika, że lektura Wyrwy bynajmniej nie okazała się straconym czasem. Więc jeśli zastanawiacie się, po jaką książkę warto sięgnąć na półmetku wakacji, znacie juz odpowiedź. A wspomniane opinie znajdziecie poniżej. 

Jeżeli Wy też chciałybyście ocenić książkę w ramach Glamour Book Club, dołączcie do naszej zamkniętej grupy na Facebooku – Glamour Girls Club już teraz! 

Wyrwa Wojciech Chmielarz – recenzje czytelniczek Glamour Book Club 

Recenzja Darii

Jak wiele masek może przybrać jedna osoba? Jak bardzo człowiek musi się kontrolować całe życie, żeby przez pomyłkę nie pomylić wcieleń, nie pomylić jawy i snu… nie pomylić antagonistycznych żyć? 

Ja-Nina. Dwie kobiety w jednym ciele. Wojciech Chmielarz w fenomenalny sposób w swojej powieści Wyrwa skonstruował profil psychologiczny kobiety, którą czytelnik poznaje poprzez relacje męża oraz kochanka. Praktycznie na łamach blisko pierwszych stu stron autor rozwodzi się nad dramatem rodziny, choć bardziej dramatem męża-wdowca. Czytelnik podąża ścieżką retrospekcji z lat młodości Maćka i Janiny – jeśli połączyła ich miłość, to nie ta od pierwszego, ani też drugiego spojrzenia. Połączył ich przypadek, a później czysta kalkulacja bezpieczeństwa i poprawności. Wraz z wypadkiem żony, świat małżeńskiej sieci pajęczej, tak misternie utkanej z niedopowiedzeń i wyrzutów, rozrywa pierwszy podmuch gwałtownego ruchu. 

Wyrwa jest książkowym przykładem na to, jak dwoje ludzi mieszkających pod jednym dachem są sobie bardziej niż obcy. Jak większość małżeństw współczesnych dorobkiewiczów, łączy ich wspólny dom, dzieci, kredyt i brak komunikacji. Dochodzenie świeżo owdowiałego męża do poznania prawdy o okolicznościach śmierci żony, prowadzi go do poznania jej na nowo, choć bardziej poznania jej w ogóle. Każdy epizod, każda strona, każde słowo pokazuje czytelnikowi jak milowymi krokami rozpadał się związek małżeński dwojga nieświadomych ludzi. Nie jest to jedynie powieściowe vademecum dla małżeństw z cyklu: „Jak nie wpaść w pułapkę przyzwyczajenia”. To przede wszystkim przestroga dla każdego z nas, jak pochopnie kroczymy przez życie, widząc jedynie czubek własnego nosa i świat ograniczony na długość wyciągnięcia ręki. Nie jesteśmy w stanie złapać drugiej osoby trzymając się kurczowo siebie drugą ręką. Egoizm to nazwa naszej ery, ona nas definiuje. Dajemy jej przyzwolenie. Podoba się nam. Aż pewnego dnia budzi nas wstrząs, papierowy świat płonie, popijając szklankę wody patrzymy jak niszczeje. Główny bohater zrozumiał, że biernością stał w miejscu, kiedy jego żona kroczyła naprzód, odkrywając siebie na nowo. Zrozumienie przyszło jednak za późno, a wendeta znalazła ujście w niewłaściwym miejscu, podczas gdy źródłem nieszczęść był on i ona. Niedobrani. 

Chmielarz stworzył postaci ciepło-zimne. Sympatyzujemy z nimi z równoczesnym pragnieniem potrząśnięcia nimi. Jednak to ostatnie strony powieści odsłaniają brzydką prawdę. Ruchome piaski pochłaniają tych miotających się w szale. Tych stawiających złe kroki. Wyrwa pokazuje obraz człowieka spisanego na straty, igrającego z losem, balansującym na krawędzi. Niewiarygodne, jak wiele twarzy może mieć człowiek. Wybiera z pełnej palety wariant najbardziej pasujący do sytuacji… i gra. W tej powieści nikt nie jest sobą w stu procentach. A jedyną prawdą jest stare porzekadło, którego dorośli uczą dzieci, aby te zachowywały się według przyjętych norm, dopóki są pod ich opieką. Bowiem kłamstwo ma krótkie nogi. Pamiętajcie o tym – zdaje się mówić Wojciech Chmielarz. 


Klub Książkowy Glamour: Nasze czytelniczki przeczytały książkę „Marny” Andrew Seana Greera [Recenzje] >>>
 

Recenzja Kamili 

Maciej Tomski dowiaduje się, że jego żona zginęła w wypadku samochodowym i nie wie jak przekazać tę straszną wiadomość swoim córkom. Kiedy wydaje się, że nic gorszego nie mogło się wydarzyć, na jaw wychodzą nowe fakty związane z wypadkiem, które wywracają życie głównego bohatera do góry nogami. Przed nim ciężka walka – musi uporać się z bólem i poczuciem straty, które nieustannie mu towarzyszą i jednocześnie budować swoje życie na nowo po to, by dziewczynki jak najmniej dotkliwie odczuły brak matki. Tylko jak odbudować swoje życie od zera?

Wyrwa Wojciecha Chmielarza to książka naładowana wręcz emocjami. Smutek, żal po utracie ukochanej, bezradność i samotność to tylko jedne z niewielu uczuć, które poznamy, czytając tę historię. Autor w tej książce pokazał przede wszystkim, że doskonale radzi sobie z przedstawianiem relacji międzyludzkich tak, by były one jak najbardziej realne i wiarygodne dla czytelnika. Jeśli chodzi o warstwę fabularną, to trzymała mnie ona w napięciu od początku do samego końca, chociaż zdarzyło mi się być zawiedzioną prostotą niektórych wątków. Kiedy tylko pojawiał się jakiś nowy trop czy wskazówka, autor bez zbędnych komplikacji w postaci ślepych zaułków czy fałszywych tropów, podawał nam jej rozwiązanie, co pozostawiało we mnie lekki niedosyt. Jednak ogólnie rzecz biorąc, akcja jest wartka i zdecydowanie wciągająca już od pierwszych stron powieści, ale wydaje się być ona jedynie przykrywką dla tego, co w tej książce najważniejsze – relacji międzyludzkich i całej gmatwaniny uczuć. 

Wyrwa to po pierwsze bardzo interesujący i intrygujący thriller, który pochłania bez reszty, a po drugie świetny portret psychologiczny postaci, które wydają się czasami bardziej prawdziwe i rzeczywiste niż byśmy tego chcieli. Ta książka zdecydowanie zasługuje na uwagę tych, którzy szukają ciekawej historii i tych, których fascynują ludzie, ich wybory i emocje. I chociaż ci, którzy szukają dreszczyku emocji i mrocznej tajemnicy mogą czuć się lekko zawiedzeni, to na pewno ci, których interesuje człowiek, będą zachwyceni.


[KSIĄŻKA TYGODNIA] „Biblia waginy” dr Jen Gunter. Znajdziesz w niej odpowiedź na każde pytanie, jakie chciałabyś zadać idealnemu ginekologowi >>>
 

Recenzja Anny

Wyrwa Wojciecha Chmielarza to właściwie książka trudna do wpasowania w jeden gatunek literacki, z jednej strony współczesna powieść obyczajowa, a może thriller psychologiczny z wątkiem kryminalnym. Dlatego książka tak wciąga w wir skrywanych tajemnic. Głównego bohatera Macieja Tomskiego poznajemy w momencie, gdy staje w obliczu największej rodzinnej tragedii, śmierci żony Janiny, która zginęła w wypadku samochodowym a on musi podołać udźwignięciu ciężaru, powiedzenia tego córkom i rodzinie. Szok, strach, gniew, bunt – mieszanka emocji kotłująca się w głowie i pytania niedające spokoju. 

Dlaczego Janina zginęła pod Mrągowem, skoro wyjechała służbowo do Krakowa? Co tam robiła i dlaczego? A potem... kim był tajemniczy mężczyzna na pogrzebie? I jakie tajemnice skrywała Janina? Narastający niepokój, że będąc razem przez tyle lat Tomski właściwie nie znał żony.Niby ją znał, ale... analizując czuł, że raczej żyli z Janiną obok siebie niż razem, a wir codzienności sprowadził ich do zdawkowej wymiany zdań na temat, co dziś? Jak dzieci? Co z kredytem? Ukojenie Tomskiemu może przynieść prawda, której odkrycie staje się trudniejsze do udźwignięcia niż się tego spodziewał, a powiedzenie – "prawda nas wyzwoli", w tych okolicznościach nie sprawdza się.

Autor starannie wprowadza nas w życie bohaterów, dozuje i stopniuje emocje, przez co trzyma nas w napięciu do samego końca. Jeden odkryty kawałek tajemnicy prowadzi do innego nieodkrytego, kolejne elementy układają się niby w całość, a atmosfera coraz bardziej gęstnieje. Ale to paradoksalnie sprawia, że książkę wyjątkowo szybko się czyta, a całość tworzy niezwykle plastyczny obraz, co czytelnik niemal "widzi" niczym kadry na taśmie filmowej.

Wyrwa to idealna książka dla fanów wielowątkowej mieszanki literackiej. Kto lubi wgryzać się w tajemnice i thrillery psychologiczne, nie będzie zawiedziony. Polecam! 


Klub Książkowy Glamour: Redakcja i nasze czytelniczki przeczytały książkę „Światło w środku nocy” Jojo Moyes >>>