Ile razy zrobiliście coś, bo „tak wypada”? Albo zadziałaliście wbrew sobie? Czas pokochać siebie i żyć zgodnie z tym, co podpowiada wewnętrzne „ja”! Właśnie do tego przekonuje swoich czytelników Dagmara Skalska - uczennica chińskiego mistrza Shaolin i buddyjskiego Lamy, motywatorka, autorka bestsellerowych książek. W Żyj prawdziwie ze Skalską autorka namawia do spojrzenia w głąb siebie i prosi o udzielenie odpowiedzi na kilka pytań. Książka została podzielona na trzy części. Dzięki temu całość jest bardzo uporządkowana, łatwa i przyjemna w odbiorze. Czytelnik ma czas na przemyślenia. Refleksje, które nasuwają się w trakcie czytania, sprawiają, że książka się nie nudzi. Czy podobne odczucia związane z Żyj prawdziwie ze Skalską mają członkinie Klubu Książkowego Glamour? Sprawdźcie! Ich recenzje znajdziecie poniżej.

Recenzja Jolanty:

Książka na słabsze dni.

Wstajesz rano i już wiesz, że dziś nie zwojujesz świata. Wtedy warto otworzyć książkę Dagmary Skalskiej Żyj prawdziwie ze Skalską na dowolnej "różowej" stronie i przyjąć dużą porcję dopingu do działania.

Poradnik ten powinien być przepisywany na receptę zamiast pigułek antydepresyjnych. Potrafi dodać otuchy i zmotywować do działania jak dobra przyjaciółka.

Może na pierwszy rzut oka trochę zbyt różowy, a autorka zerka na nas z co drugiej strony, natomiast wszędobylskie serduszka przywodzą namyśl poradnik dla nastolatek. To tylko pozory. Autorka na swoim przykładzie (śmierć męża, niespodziewana ciąża) ze spokojem godnym jogina pokazuje jak poradzić sobie ze swoimi emocjami i szybko nie zwariować. Zachęca do wzbudzenia entuzjazmu wobec życia, szczerej rozmowy z samym sobą, co doprowadzi do lepszego poznania siebie i emocji targających naszą duszą. Z kolejnych kart książki bije jasny przekaz, że "nie ma powodu żeby cierpieć".

Książka jest swoistą autoterapią, zeszytem ćwiczeń do tego jak uzdrowić umysł. Daje impuls do zmiany.

Wystarczy przeczytać i wcielić w życie.

Recenzja Agaty:

Jak mieć dobre relacje z innymi ludźmi i ze sobą. Nowa książka Skalskiej jest właśnie o tym. Podstawą dobrych relacji z innymi jest miłość i szacunek do samej siebie. Jeśli nie akceptujemy i nie kochamy siebie to nie możemy nawiązać satysfakcjonujących relacji z innymi ludźmi. Wydaje się to takie proste, więc po co o tym pisać? Często rzeczy najprostsze w naszym życiu nie są takie łatwe.

To co bardzo lubię w poradnikach(jeśli można je nazwać tym mianem) Dagmary to fakt, że są one bardzo bliskie rzeczywistości i autorka daje nam w nich wędkę, ale to od nas zależy czy wykorzystamy dane nam wskazówki postępowania. Pisarka w Żyj prawdziwie ze Skalską dzieli się swoją historią. W jej życiu także pojawiło się pomieszanie i chwile zwątpienia. Pokazuje nam tym samym, że jest tak jak my tylko człowiekiem i też popełnia błędy. Ważne jest by wyciągnąć naukę ze stanu chaosu i zbudować bezpieczną ostoję.

Życie jest nieprzewidywalne i co rusz się zmienia i nie lubi stagnacji. Jeśli nie chcemy tkwić w danych warunkach to możemy je zmienić. Jeśli nie to powinniśmy je zaakceptować. W życiu nie ma niewykorzystanych szans. Jeśli będziemy gotowi to okazje i właściwi ludzie na naszej drodze pojawią się sami.

Czy w ogóle we współczesnym świecie da się żyć prawdziwie? Jeśli chcecie zmienić swoje życie na lepsze, pełniejsze i bogatsze to sięgnijcie po tę książkę a na pewno nie będziecie zawiedzeni.

Klub książkowy Glamour: Nasze czytelniczki przeczytały „Moment zwrotny” Melindy Gates [RECENZJE] >>>

Recenzja Angeliki:

Żyj prawdziwiej ze Skalską nie jest typową książką coachingową. Jeżeli szukasz gotowej recepty na życie, to sorry, zły adres. Punktem wyjścia dla książki są doświadczenia autorki związane z macierzyństwem i nowym związkiem. Historie te przeplata wskazówkami, jak zacząć dobrze żyć samej z sobą, które sprawdziła i byłby dla niej pomocne. Na różowych kartach książki znajdują się natomiast typowe, krótkie porady, jak radzi sobie z emocjami by żyło się lepiej. Książkę dopełniają „życiowe” cytaty znanych myślicieli.

Głównym przesłaniem książki jest to, aby pozwolić sobie popełniać błędy, że porażka wcale nie oznacza przegranej w życiu, a wręcz przeciwnie, może być zbawieniem. Odwołania autorki do własnych doświadczeń, lęków związanych z nową życiową rolą pokazują czytelnikowi, że nikt nie jest idealny i każdy może mieć „chwile” słabości w życiu, a co najważniejsze, że to jest okej.

Książka Skalskiej poza pozytywną treścią, jest również pięknie wydana. Pełna nastrojowych zdjęć autorki i (wcześniej wspomnianych) „życiowych” cytatów. Zdecydowanie mogę polecić tę książkę na jesienne wieczory, kiedy ze względu na panującą na zewnątrz aurę, szybko zapadający zmrok, chłód i deszcz stajemy się bardziej refleksyjni. Może dzięki tej książce, tegoroczna jesień stanie się dla innych czytelniczek wiosną ich życia!