Jojo Moyes to jedna z najpopularniejszych autorek na świecie. Jednak (co przyznaje z lekkim wstydem) Światło w środku nocy jest pierwszą książką jej autorstwa, którą miałam okazję przeczytać. Momentalnie mnie wciągnęła, czytało się ją lekko i naprawdę przyjemnie, dlatego już teraz mogę przyznać, że z chęcią sięgnę po inne dzieła tej autorki w przyszłości. Ale nie uprzedzajmy faktów!

Światło w środku nocy to historia o ciężkiej pracy i walce o swoje prawa. Jojo Moyes przedstawia nam – czytelnikom silne, solidarne ze sobą kobiety, które tworzą konną bibliotekę. Akcja powieści rozgrywa się w latach 30. ubiegłego wieku. Łatwo się więc domyślić, że ich pomysł nie przypadł do gustu niektórym mieszkańcom amerykańskiej prowincji, gdzie mieszkają. W końcu „miejsce kobiety jest w kuchni”... Główne bohaterki nie przejmują się jednak (w dużej mierze krzywdzącymi) opiniami innych i realizują swój plan. Nie chciałabym zdradzać wam zbyt wielu faktów. Przyznam jednak, że zaimponowała mi determinacja głównych bohaterek. Co więcej, w pewnym momencie zaczęłam darzyć je prawdziwą sympatią. Każda z nich jest inna – bohaterki są w różnym wieku, na co dzień borykają się z różnymi problemami. Łączy je natomiast przyjaźń, która narodziła się z potrzeby wolności i niezależności.


Klub Książkowy Glamour: Redakcja i nasze czytelniczki przeczytały książkę „Znajdź mnie” André Acimana >>>
 

W najnowszej książce Jojo Moyes nie brakuje rozbudowanych opisów dnia codziennego. Moim zdaniem to właśnie dzięki nim możemy poznać główne bohaterki, zrozumieć schematy ich działania, a także realia, w których przyszło im żyć. Pojawiają się również wątki romantyczne. I to właśnie je uważam za najsłabsze (ale dodam od razu, że nie należę do grona fanek romansów literackich). Niemniej jednak warto „dobrnąć” do końca książki, ponieważ jej zakończenie rekompensuje absolutnie wszystko. Ostatnie strony Światła w środku nocy są naprawdę świetne i warte każdej poświęconej dla tej lektury minuty.

Czy warto sięgnąć po książkę Światło w środku nocy autorstwa Jojo Moyes? Jeżeli szukacie czegoś lekkiego, a zarazem wciągającego na letnie poranki z kubkiem świeżo palonej kawy, to zdecydowanie tak. ​

To recenzja redaktorki Glamour.pl, Asi Twaróg. A jak powieść Jojo Moyes przypadła do gustu naszym czytelniczkom? 

Światło w środku nocy Jojo Moyes – recenzje czytelniczek Glamour Book Club 

Recenzja Marty 

Na początku wiosny tego roku wpadła mi w ręce książka Jojo Moyes Srebrna zatoka. Wciągnęła mnie i bardzo spodobał mi się styl pisania tej autorki, dlatego dokupiłam kilka innych jej powieści. Zdecydowanie mogę powiedzieć, że wpadłam w „moyesowy” szał i stała się to ostatnio moja ulubiona pisarka. Jakim wielkim zaskoczeniem okazała się dla mnie jej nowość wydana niedawno: Światło w środku nocy. Umiejscowienie akcji w Kentucky, w latach trzydziestych XX wieku wydawało mi się wadą. Myślałam, że czytając nie poczuję emocji bohaterów tej książki, że nie będę umiała wczuć się w ich sytuację – w końcu to zupełnie inne czasy i inny od naszego świat. Jednak losy opisanych ludzi i ich problemy są jak najbardziej aktualne w każdych czasach i w każdym miejscu.

Główna bohaterka –Alice, świeżo upieczona mężatka, przeprowadza się z Anglii do Baileyvil, małego miasteczka w Stanach Zjednoczonych. Tam ze względu na pochodzenie staje się obiektem plotek i nie czuje się w nowym środowisku akceptowana. Odkrywa też, że mieszkając pod jednym dachem z mężem i teściem, wcale nie czuje się szczęśliwa. Potrzebuje czegoś więcej od życia i pod wpływem impulsu zgłasza się do pracy w nowo otwieranej bibliotece konnej. Na jej czele stoi Margery – odważna i niepokorna kobieta, która nie boi się wypowiadać swojego zdania (co często przysparza jej wrogów) i lubi być niezależna. Praca w bibliotece i poznanie Margery zmienia Alice i wywraca jej życie do góry nogami.

Problemy ukazane w tej historii są niestety często spotykane też w dzisiejszym świecie: rasizm, nietolerancja związana z pochodzeniem, przemoc w stosunku do kobiet, wykorzystywanie pozycji i pieniędzy do załatwiania brudnych interesów. Połączenie tych wszystkich tematów w jedno sprawiło, że tę powieść czyta się z zapartym tchem. Co prawda przez pierwsze strony wydawało mi się, że będzie to nudna opowieść i ciężko było mi się wczuć, jednak w pewnym momencie akcja się rozpędziła i już nie mogłam się oderwać od czytania. Patrząc na całokształt zdecydowanie polecam Światło w środku nocy innym czytelnikom, nawet tym, którzy tak jak ja wolą czytać bardziej współczesne historie.


Klub Książkowy Glamour: Nasze czytelniczki przeczytały książkę „Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów” autorstwa Deborah Feldman [Recenzje] >>>
 

Recenzja Weroniki

W swojej biblioteczce mam już parę powieści Jojo Moyes, jednak Światło w środku nocy była pierwszą, którą miałam okazję przeczytać. O autorce słyszałam wiele pozytywnych opinii, dlatego byłam ciekawa jej twórczości. 

Fabuła Światła w środku nocy rozgrywa się w latach 30. XX wieku we wschodniej części Kentucky w Stanach Zjednoczonych. Książka opowiada o losach kobiet, które postanowiły założyć konną bibliotekę. Główną pomysłodawczynią i założycielką biblioteki jest Margery O`Hare, owiana w miasteczku złą sławą przez własne nazwisko oraz nieciekawą przeszłość rodziny. Jest to jednak kobieta silna i niezależna, która nie przejmuje się opinią innych i postanawia realizować założone sobie cele. Alice zaś to Angielka, która w Stanach Zjednoczonych wylądowała z powodu swojego męża Bennetta. Jej małżeństwo nie jest jednak udane, a ona sama nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, gdzie nie jest akceptowana przez innych. Dopiero dołączenie do konnej biblioteki pozwala jej odkryć czego tak naprawdę w życiu chce i dodaje jej pewności siebie.

W książce dowiadujemy się, jak wyglądała praca w konnej bibliotece od momentu założenia, aż po jej rozwinięcie się na pełen etat. Mamy okazję przeżywać przygody bohaterek zarówno te dobre jak i złe, ponieważ w książce pojawia się również wątek kryminalny. Widzimy również zmiany, jakie zachodzą w głównych postaciach powieści. Możemy zaobserwować, jak kobiety w tamtych czasach nadal musiały walczyć o swoje prawa i niezależność. 

Książka bardzo mi się podobała. Na początku bałam się jej wielkości, ponieważ ma ona ponad 500 stron, jednak czytało się ją łatwo i przyjemnie. Bardzo lubię książki oparte na faktach, a nigdy wcześniej nie słyszałam historii o konnych bibliotekach, więc miałam okazję dowiedzieć się czegoś nowego. Autorka wiarygodnie przedstawiła losy kobiet oraz działanie biblioteki. Cytaty na początku każdego rozdziału są miłym dodatkiem i urozmaiceniem powieści. Podoba mi się również okładka książki.

Światło w środku nocy zdecydowanie polecam wszystkim nałogowym czytelnikom, a w szczególności kobietom. Można poznać ciekawą historię konnych bibliotek oraz silnych i niezależnych kobiet.

Recenzja Agnieszki

Na temat powieści Jojo Moyes czytałam wiele pochlebnych opinii na obserwowanych przeze mnie blogach, jednak nie miałam okazji dorwać wcześniej żadnej z jej książek. Dzięki Glamour, po przeczytaniu Światło w środku nocy nabrałam ochoty na pozostałe tytuły autorki. Książka naprawdę pobudza wyobraźnię i przenosi nas w czasie. Piękne opisy przyrody w tej powieści nie są po to, by je ominąć, ale po to by jeszcze bardziej poczuć klimat. Książka opowiada historię kobiet, ich przyjaźni, siły, bohaterstwa i solidarności. Czyli bardzo aktualnych rzeczy. Bardzo polecam! 

 

Klub Książkowy Glamour: Nasze czytelniczki przeczytały książkę „Ich siła” Meg Wolitzer [Recenzje] >>>