Sytuacja w Polsce, a także na świecie, jest trudna. Koronawirus, który zbiera żniwo od kilku miesięcy, rozprzestrzenia się w szybkim tempie. Do dziś potwierdzono w Polsce dwa przypadki śmiertelne. Aby zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa, podjęto działania prewencyjne – zamknięto szkoły, uczelnie i placówki kulturowe. Minister zdrowia Łukasz Szumowski rekomenduje pozostanie w domu przez 2 tygodnie i podjęcie pracy zdalnej dla wszystkich, którzy mają taką możliwość. Wczoraj rząd wprowadził stan zagrożenia epidemicznego, a na ten moment (14 marca) w naszym kraju jest zarażonych 81 osób. W związku z tym, że wiele osób planuje zostać w najbliższych dniach w domu (bardzo słusznie), część Polaków robi zapasy, kupując mnóstwo „suchych produktów”, które tak szybko się nie zepsują (na czele z ryżem i makaronem), a także środki higieniczne – tutaj z kolei królują żel antybakteryjny, mydło oraz papier toaletowy. W mediach społecznościowych nie brakuje zdjęć pustych półek. Niestety w niektórych sklepach rzeczywiście są pustki. Czy naprawdę w sklepach zabraknie jedzenia? Sprawę skomentowała Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji. 

Jak zrobić płyn do dezynfekcji rąk? Oto sprawdzony przepis na żel antybakteryjny i antywirusowy >>>

Koronawirus w Polsce – czy w sklepach zabraknie jedzenia? Oto komentarz Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji

Ludzie w Polsce z obawy przed przymusową kwarantanną domową robią zapasy – przede wszystkim jedzenia i środków higieny. Od kilku dni niektóre sklepy świecą pustkami, brakuje owoców, papieru toaletowego i makaronu. Nawet jeśli sytuacja tak wygląda, jest ona tymczasowa – asortyment jest uzupełniany na bieżąco. Wiele osób jednak wpadło w panikę i w ślad za innymi również gromadzi zapasy wszystkiego. I tak nakręca się błędne koło fake newsów i wszechobecnej paranoi, które trzeba jak najszybciej zatrzymać. Dlatego Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji wydała oficjalne oświadczenie, które powinno uspokoić zestresowane obecną sytuacją osoby: „W związku z szerzącą się dezinformacją nt. koronawirusa Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji zapewnia, iż sklepy wielkopowierzchniowe będą otwarte, a ciągłość produkcji i dostaw będzie nieprzerwana. Równocześnie POHiD dementuje fałszywe doniesienia nt. zamknięć placówek handlowych”. Słowa te potwierdza także wczorajsza wypowiedź premiera.
 

Czy sklepy zostaną zamknięte? Premier Mateusz Morawiecki: „Wszystkie sklepy pozostają otwarte

Podczas wczorajszej konferencji, na której został ogłoszony stan zagrożenia epidemicznego dla Polski, premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że sklepy spożywcze nie zostaną zamknięte. Na ten moment placówki spożywcze, podobnie jak apteki, banki i bankomaty, a także drogerie pozostaną otwarte. Także te, działające na terenach galerii handlowych, choć same galerie i znajdujące się tam sklepy od dziś nie funkcjonują. W związku z zamknięciem granic i ograniczeniem ruchu międzynarodowego, Morawiecki uspokajał, że Polska nadal umożliwia przepływ towarów i nie ma „żadnych podstaw ani obaw, żeby zabrakło nam żywności (...) mamy bardzo duże nadwyżki”, mówił w czasie konferencji premier Mateusz Morawiecki.

Dlatego też raz jeszcze powtarzamy: nie należy obawiać się, że z powodu koronawirusa sklepy w Polsce zostaną zamknięte albo tego, że zabraknie w nich towaru, w tym jedzenia. Jednak mimo to, warto przygotować sobie jadłospis na najbliższe dni, do tego listę najpotrzebniejszych zakupów, zrobić je porządnie, by nie wychodzić później z domu. Ale najważniejsze – robić zakupy mądrze i z głową, by finalnie nie okazało się, że z powodu krótkich dat przydatności zwyczajnie całe jedzenie się zmarnuje. I oczywiście – nie dać się panice. Koronawirus nie spowoduje zamknięcia sklepów w Polsce, jedzenia nam nie zabraknie.