Meghan Markle chciała popełnić samobójstwo. Książę Harry opowiedział o tamtym wieczorze

Jeśli oglądaliście wywiad, jaki z książęcą parą przeprowadziła Oprah Winfrey, na pewno pamiętacie jak Meghan mówiła, że miała myśli samobójcze na skutek ciągłego zainteresowania ze strony mediów i hejtu, z jakim spotykała się latami. Szczerze wyznała, że nie wiedziała, jak sobie z nimi poradzić i że wstydziła się o nich powiedzieć nawet swojemu mężowi. Ostatecznie jednak to zrobiła – tuż przed wyjściem na oficjalną imprezę w Royal Albert Hall. Teraz, o tym co działo się tamtego wieczoru opowiedział książę Harry. Zrobił to na łamach jednego z odcinków dokumentalnego serialu The Me You Can't See (z ang. – „Ja, którego nie widzisz”), który wyprodukował wspólnie z Oprą Winfrey, by szerzyć wiedzę z zakresu zdrowia psychicznego. Zdradził łamiące serce szczegóły tamtej nocy, a także otwarcie przyznał, że nie wiedział, jak się wtedy zachować i gdzie szukać pomocy dla swojej żony. 

O tym, że zastanawia się, czy nie popełnić samobójstwa Meghan powiedziała Harry'emu 16 stycznia 2019 roku, kiedy szykowali się na wspomnianą już imprezę w Royal Albert Hall. Meghan była już wówczas w ciąży z małym Archiem. 

„Jedyną rzeczą, która powstrzymywała ją, by to zrobić, była myśl o tym, jak niesprawiedliwe byłoby to, że po tym wszystkim, co przydarzyło się mojej mamie, straciłbym kolejną kobietę mojego życia. Z naszym ukochanym dzieckiem w jej łonie” – wyznał Harry.

Powiedział także, że jedną z najbardziej przerażających rzeczy, na którą zwrócił wówczas uwagę było to, że Meghan miała zadziwiającą jasność myśli. Nie była zagubiona, nie zwariowała, nie była pod wpływem używek – leków czy alkoholu. Wypowiadała się rzeczowo i klarownie. Mówiła poważnie.

„Jestem trochę zawstydzony tym, jak na to zareagowałem” – dodał książę Harry. „Byliśmy więźniami systemu, mieliśmy swoje zobowiązania. Jedyne co mogliśmy zrobić to przytulić się, wsiąść do samochodu i pod policyjną eskortą pojechać na imprezę charytatywną w Royal Albert Hall. A następnie wyjść przed aparaty i udawać, że wszystko jest w porządku. Nie było opcji, żeby powiedzieć: Wiesz co? Może dziś nigdzie nie wyjdziemy” – wyznał, nie kryjąc wyrzutów sumienia. 

Opowiedział także, że gdy siedzieli na krzesłach w Royal Albert Hall i trzymali się za ręce, gdy tylko zgasły światła Meghan zaczęła płakać. „Współczułem jej, bylem też naprawdę zły na siebie, że znaleźliśmy się w takiej sytuacji. Wstydziłem się, że zaszło to tak daleko. Wstydziłem się też powiedzieć o tym rodzinie. Czułem, że jak wielu ludzi w moim wieku, nie dostałbym od niej tego, czego potrzebowałem” – dodał. A my nie mamy już wątpliwości, dlaczego on i Meghan zdecydowali się ustąpić z pełnienia funkcji członków rodziny królewskiej...