„Pozdrowienia z Noworosji”, Paweł Pieniążek, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2015

W lipcu 2014 roku Paweł Pieniążek jako pierwszy dziennikarz dotarł do wraku zestrzelonego nad Donbasem przez rosyjskich separatystów pasażerskiego boeinga 777 malezyjskich linii lotniczych. Był na miejscu, gdyż od paru już miesięcy przybliżał Polakom wydarzenia w Ukrainie: na początku sytuację na Majdanie, następnie aneksję Krymu i Donbasu.

 „Pozdrowienia z Noworosji” to jego reporterska relacja z ogarniętego wojną wschodu Ukrainy. Autor w pozbawiony ozdobników portretuje narodziny projektu „Noworosja” oraz wynikające z tej koncepcji konsekwencje. I podobnie jak w przypadku katastrofy malezyjskiego samolotu, dociera tam, gdzie nie docierają inni.

„Tatuaż z tryzubem” Ziemowit Szczerek, Wydawnictwo Czarne, 2015

Ziemowit Szczerek, autor książki „Tatuaż z tryzubem”, pisze o niej tak:

To nie jest kolejna książka o Majdanie i o wojnie w Donbasie. Owszem, jest tam i Donbas, jest i Majdan, ale stanowią tylko część skomplikowanej układanki, która nazywa się Ukrainą. To podróż przez tworzące się państwo. Niekiedy postapokaliptyczne, niekiedy ryczące od entuzjazmu.

Opowiadając o Ukrainie, jej wewnętrznych zmaganiach i codzienności, Szczerek posługuje się nietypową formą: bardzo literackiego reportażu. Nominowana do Nagrody Literackiej Nike 2016 książka to także opowieść o dwóch Ukrainach: tzw. „prozachodniej” i „prowschodniej”, w której jednak rzeczywistość wcale nie jest czarno-biała i zero-jedynkowa. Autor hitowej publikacji „Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian” pokazuje opisywany przez siebie kraj jako buzujący od sprzeczności, w którym przyszłość nie istnieje bez przeszłości.

fot. materiały prasowe

„Zabić smoka. Ukraińskie rewolucje”, Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz, Wydawnictwo Czarne, 2016

Reportaż Katarzyny Kwiatkowskiej-Moskalewicz to jedna z najlepszych książek o współczesnej Ukrainie, pokazujących, że wojna rozpoczęła się na długo przed napaścią Putina na ten kraj w 2022 roku. Autorka relacjonuje tu najnowszą historię naszych wschodnich sąsiadów – od Majdanu po wojnę w Donbasie. Co istotne, opowiada o rzeczywistości zwykłych ludzi. W kraju rządzonym przez marionetki Putina (perspektywa z 2016 roku!) mogą robić rewolucje, ale i tak mają świadomość, że nic one nie zmienią. Jeden z bohaterów mówi:

Zbiorowa agresja, złość i frustracja kumulują się od lat i raz po raz wybuchają okrutną zbrodnią. Bo w swoim kraju nic nie znaczymy, bo władze robią z nami, co chcą, bo prawo pięści jest jedyną zasadą. Aż strach pomyśleć, czym się to wszystko skończy.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że „Zabić smoka. Ukraińskie rewolucje” to książka prorocza.

Zobacz także:

fot. materiały prasowe

Tomáš Forró, „Apartament w hotelu Wojna. Reportaż z Donbasu”, Wydawnictwo Czarne, 2019

Autor zadedykował tę książkę „matkom, które wychowały morderców i ich ofiary – po obu stronach frontu”. Po wnikliwej obserwacji i analizie wojny we wschodniej Ukrainie Tomáš Forró przyznał, że obawia się, iż jego dzieło będzie aktualnie „nie tylko przez następne dwa lata, ale przynajmniej przez dziesięć czy dwadzieścia kolejnych”. I cóż, nie pomylił się.

Pisząc o konflikcie rosyjsko-ukraińskim, słowacki reporter pokazuje bardzo szeroką perspektywę. Rozmawia z Ukraińcami, Rosjanami, separatystami i cywilami. Zwraca uwagę zarówno na osoby zaangażowane w działania militarne świadomie, nie pomija jednak także zupełnie przypadkowych ofiar. Świetnie przy tym charakteryzuje specyfikę wojny hybrydowej. W dzisiejszej sytuacji „Apartament w hotelu Wojna” to lektura obowiązkowa.

fot. materiały prasowe

„Planeta Piołun”, Oksana Zabużko, Agora, 2022

Książka Oksany Zabużko, autorki bestsellerowych „Badań terenowych nad ukraińskim seksem” jest kolejną pozycją w tym zestawieniu, która wydaje się profetyczna.

A teraz po naszej stronie ściany wkraczają rosyjskie wojska, żeby na oczach całego świata nas zabijać – tak samo, jak robili to sto lat temu – pisze Zabużko i jeśli w tym momencie przechodzą cię ciarki, to wiedz, że na tym nie kończy się mocny przekaz.

Zbiór esejów słynnej ukraińskiej pisarki ukazał się tuż przed militarną agresją Rosji na jej kraj. I choć „Planeta Piołun” nie traktuje jedynie o Ukrainie (mowa tu zarówno o kulturowej tożsamości naszych wschodnich sąsiadów, o imperialnych zakusach Putina, ale także o Polsce), jest to z pewnością jedną z tych książek, które dziś warto (a raczej: należy) przeczytać. Nie tylko dlatego, że jest pioruńsko dobra, ale również dlatego, że naprawdę wiele rzeczy układa w głowie.

fot. materiały prasowe